Czy Bank Japonii rozkręci wojnę walutową?

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 22-04-2016, 14:22

Po niespecjalnie przełomowym posiedzeniu EBC przyszły tydzień przyniesie znacznie ciekawsze rozstrzygnięcia. Do „niedecyzyjnego” posiedzenia Fedu dochodzą jak najbardziej decyzyjne RBNZ i Bank Japonii, a wszystko w ciągu zaledwie kilku godzin. Szczególnie decyzja tego ostatniego powie nam wiele o jedności wśród światowych przywódców.

Decyzje Fedu i Banku Japonii będą ciekawe w kontekście tego, czym rynek żył w ostatnich tygodniach. Okres słabości dolara sprzyjał nastrojom na wielu rynkach, pozwalając na odbicie cen surowców i uspokojenie sytuacji w Chinach, którym słabszy dolar jest na rękę. Na rękę jest to oczywiście także Amerykanom, stąd plotki rynkowe, że gołębie wystąpienie Yellen z końca marca to nie przypadek, a celowe działanie, na dodatek będące pochodną szczytu G20. Ktoś musiał jednak za to zapłacić i największy rachunek rynki wystawiły Japończykom.

Trudno spodziewać się, aby Fed chciał obecną sytuację zmieniać. Dane z amerykańskiej gospodarki nie są złe, ale wątpliwości trochę jest. Rynek pracy wygląda nadal bardzo dobrze, co potwierdził najniższy od 40 lat odczyt danych o nowych bezrobotnych, ale inflacja w marcu była niższa, a w kwietniu obniżyły się oczekiwania inflacyjne. Jastrzębie z regionalnych oddziałów będą naciskać, ale na ten moment nie ma powodu oczekiwać, aby Yellen miała jakoś istotnie zaostrzyć retorykę. 

Tymczasem Bank Japonii czuje się bardzo niekomfortowo. Od decyzji o wprowadzeniu ujemnej stopy pod koniec stycznia jen bardzo się umocnił, utrudniając realizację i tak odległego celu inflacyjnego. Do tego dane z japońskiej gospodarki są coraz gorsze. Kwietniowy indeks PMI nie tylko pokazał spory spadek na poziomie ogólnym, ale przede wszystkim spadek indeksu zamówień eksportowych do najniższego od 4 lat poziomu. W tej sytuacji Bank ma fundamentalne podstawy do działania. 

Decyzja BoJ nie będzie jednak miała tylko krajowych konsekwencji. Przedstawiciele Banku jak i japońskie władze wyrażały niezadowolenie, ale ich mamrotania spotykały się z ostrą reakcją, szczególnie w USA. Widać, że Japonia jest pod międzynarodową presją i cokolwiek Bank zrobi 28 kwietnia będzie to odebrane jako wyłamanie się z ustaleń z G20.

Najmocniejszym sygnałem byłoby obniżenie stóp do jeszcze bardziej ujemnych poziomów, ale z Japonii płyną informacje o tym, że banki komercyjne nie radzą sobie z ujemnymi stopami i potrzebują więcej czasu na dostosowanie. BoJ może kupować więcej obligacji, a najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest zwiększenie skali zakupów funduszy ETF. Jeśli będzie to tylko ten ostatni krok, międzynarodowa krytyka prawdopodobnie ominie Japończyków. Większa ekspansja to nowy rozdział globalnej wojny walutowej. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA, X-Trade Brokers

Polecane