Czy dane z rynku pracy przywrócą wiarę w podwyżki stóp w USA?

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A
08-07-2016, 09:21

Na wczorajszy spadek notowań ropy naftowej, który przez wpływ na kondycję sektora wydobywczego przełożył się na spadek sentymentu na rynku giełdowym, w godzinach wieczornych nałożyła się strzelanina w Dallas.

Piątkowy poranek przynosi zatem lekki wzrost awersji do ryzyka. Dodatkowo inwestorzy cały czas z tyłu głowy mają kłopoty włoskiego sektora bankowego, które mogą rozlać się na Europę. Aż 17% kredytów udzielonych we Włoszech nie jest terminowo regulowanych, co rodzi ryzyko dla stabilności systemu finansowego i potrzebę jak najszybszego zastrzyku finansowego dla tamtejszych banków. Nie bez znaczenia są również informacje o zwiększającej się liczbie funduszy nieruchomości w Wielkiej Brytanii, które zamrażają wypłaty środków, po tym jak inwestorzy zaczęli ustawiać się w kolejkach po wynikach brytyjskiego referendum i możliwości załamania na tamtejszym rynku nieruchomości. Co więcej, w poniedziałek rusza sezon wyników w USA, a oczekiwania rynkowe wskazują na piąty kwartał z rzędu spadku zysków amerykańskich spółek. Nic więc dziwnego, że niepewność na rynkach utrzymuje się, a inwestorzy są wrażliwi na jakiekolwiek negatywne sygnały.

Ropa naftowa po wczorajszym silnym spadku, wywołanym rozczarowaniem wielkości zapasów paliw w USA i zjeździe o ok. 3 dolary na baryłce, na otwarciu dzisiejszej sesji lekko odbija. Za baryłkę odmiany brent o poranku płacimy niecałe 47 USD. Na rynku panuje nastrój wyczekiwania na publikowane o godzinie 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy, które mogą sporo namieszać.

Wczorajsze dane ADP, spadek liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych oraz zdecydowanie lepszy od prognoz odczyt lipcowego indeksu ISM dla usług rozbudziły oczekiwania na solidne odbicie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA. Mediana prognoz sugeruje wzrost do 180 tys. wobec zaledwie 38 tys. w maju. Warto pamiętać, że istnieją również szanse na rewizję w górę poprzedniego odczytu. We wczorajszych danych ADP obniżono tylko o 5 tys. majowy odczyt (do 168 tys.), co zwiększa prawdopodobieństwo rewizji w górę majowych danych w dniu dzisiejszym. Przed danymi amerykańska waluta jest jednak dość słaba i tanieje wobec większości walut G10. Mocniej przeceniany jest tylko dolar kanadyjski. Liderami wzrostów jest dolar nowozelandzki oraz jen japoński, które drożeją wobec USD o prawie 0.4%. Wzrost JPY spowodowany jest wyższą od prognoz nadwyżką na rachunku obrotów bieżących w maju, którą poznaliśmy dziś w nocy, a umocnienie NZD wczorajszymi jastrzębimi komentarzami płynącymi z RBNZ.

Poza czerwcowym raportem NFP kalendarium makroekonomiczne jest raczej skromne. Oprócz danych z USA w tym samym momencie zostanie opublikowana zmiana zatrudnienia i stopa bezrobocia w Kanadzie. W tym przypadku oczekiwania rynkowe wskazują na wyhamowanie wzrostu zatrudnienia do 10 tys. z 13,8 tys. przed miesiącem i wzrost stopy bezrobocia do 7,0% z 6,9% w maju.
   

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy dane z rynku pracy przywrócą wiarę w podwyżki stóp w USA?