Czy już czas na zastrzyk optymizmu z danych z USA?

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
13-05-2015, 08:59

Zawirowania na rynku długu w Europie i USA w dalszym ciągu mącą sentyment na rynku walutowym, choć z każdym dniem wpływ jest mniejszy. Pozycjonowanie także odciska swoje piętno, gdyż inwestorzy nerwowo wyczekują kluczowych danych z USA.

O 14:30 na rynek trafią dane o kwietniowej sprzedaży detalicznej. Konsensus zakłada wzrost o 0,2 proc. m/m, ale wynik jest obciążony słabością sprzedaży samochodów. Sprzedaż z wyłączeniem aut i benzyny ma zanotować solidne +0,5 proc., co z +0,5 proc. w marcu powinno wspierać tezę o przejściowej słabości aktywności gospodarczej w pierwszym kwartale, która była wywołana głównie trudną pogodą. Znacząca różnica wyniku do prognoz (+/- 0,4 pkt proc.) będzie odczuwalna na rynku walutowym. Biorąc pod uwagę, że po piątkowym raporcie z rynku pracy sentyment względem USD (i oczekiwania wobec polityki Fed) nie uległ większej zmianie, dolar może wykazywać większą wrażliwość na pozytywne zaskoczenia.

Rynek funta czeka na Kwartalny Raport o Inflacji Banku Anglii (11:30). Naszym zdaniem, pomimo potencjalnych gołębich wzmianek w kontekście niższej ścieżki inflacji, ogólny wydźwięk Raportu powinien pozostać neutralny. Bank powinien podtrzymać większą gotowość do podwyżek niż obniżek stóp procentowych, jednakże ostatnie dane makro nie skłaniają do przesuwania oczekiwań co do terminu pierwszej podwyżki. Potencjalna słabość funta w reakcji na obniżone prognozy powinna być przejściowa i służyć jako okazja do kupna GBP po atrakcyjnej cenie. Wcześniej (10:30) otrzymamy serię danych z rynku pracy za marzec, które powinny pokazać poprawę po stronie stopy bezrobocia (spadek o 0,1 pp do 5,4 proc.) oraz dynamiki płac (2,1 proc. r/r, poprz. 1,8 proc.).

Ze strefy euro poznamy pierwsze szacunki PKB za pierwszy kwartał (11:00). Po 0,3 proc. k/k w czwartym kwartale 2014 r. gospodarka bloku ma przyspieszyć do 0,4 proc., choć wynik już jest zagrożony po tym, jak rano rozczarował wstępny odczyt z Niemiec (0,3 proc., prog. 0,5 proc.). Sytuację ratuje Francja (0,6 proc., prog. 0,4 proc.), jednak ryzyka przeważają na rzecz słabszego wyniku. Tak, czy inaczej liczby są silniejsze niż na koniec 2014 r. podkreślając przyspieszanie gospodarki Eurolandu, jednak to dopiero wczesny etap ożywienia. Ciekawe, czy dane obudzą w inwestorach wnioski, że QE ze strony ECB prędko się nie zakończy a korekta na europejskich aktywach jest przesadzona. Jeśli tak, to EUR straci istotne wsparcie po stronie przepływów kapitałowych.

W nocy wiele szumu na rynku NZD wywołał Bak Rezerw Nowej Zelandii. Wpierw Raport Stabilności Finansowej wskazał, że bank szykuje się do wprowadzenia ograniczeń dla rynku hipotecznego w rejonie Auckland, co sugerowało przygotowania pod obniżki głównej stopy procentowej. Jednakże w kwestii waluty w raporcie stwierdzono, że kiwi jest „powyżej poziomu równowagi”, zamiast użycia zwyczajowej frazy, że kurs jest „nieuzasadniony”. Pierwsze osłabiało NZD, drugie skłoniło do realizacji zysków z krótkich pozycji. W późniejszych komentarzach prezes RBNZ Wheeler wrócił do stanowiska o „nieuzasadnionym” poziomie, jednak zamieszanie zatrzymało rynek kiwi. Wnioski są takie, że choć głębsze „sprzedawanie faktów” zostało powstrzymane, tak dalsze pogrążanie kiwi także raczej nie nastąpi. W nocy (0:45) otrzymamy dane o sprzedaży detalicznej z Nowej Zelandii i obecnej sytuacji rynek może mocniej reagować na pozytywne zaskoczenia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy już czas na zastrzyk optymizmu z danych z USA?