Czy ktoś/coś powstrzyma wzrost cen surowców?

Sebastian Buczek, prezes zarządu/CEO Quercus TFI
opublikowano: 07-02-2011, 09:12

Ropa po 100 dolarów, miedź po 10000 – to  nowe rekordy hossy trwającej na rynku surowców. Powodów do wzrostów cen jest co  najmniej kilka.

Jednym z nich jest ogromny popyt ze strony szybko rozwijających się gospodarek, w tym azjatyckich. Drugim jest wzrost poziomu ryzyka geopolitycznego w Północnej Afryce i potencjalnie na Bliskim Wschodzie. Ale są i inne, może nawet ważniejsze, jak przesuwanie kapitału w kierunku surowców, jako klasy aktywów (rozumianej jako alternatywa do akcji czy obligacji). Przepływ kapitału w kierunku ropy, miedzi itd. jest wyrazem dezaprobaty dla polityki prowadzonej przez niektóre rządy i banki centralne. Polityka ta prowadzi do zmniejszenia zaufania do wartości pieniądza. Kapitał szuka ujścia w kierunku bezpiecznej przystani, która może uchronić go przed potencjalnym wybuchem inflacji i spadkiem wartości instrumentów skarbowych.

Rosnące ceny surowców powinny zacząć niepokoić rządzących, banki centralne i regulatorów rynków. Na naszych oczach rozwija się spekulacja, która może doprowadzić do powstania kolejnej bańki, a po jej pęknięciu – do kolejnego globalnego kryzysu gospodarczego. Wielu specjalistów ciągle zajmuje się przyczynami poprzedniego kryzysu z 2008 r., ignorując to, co dzieje się obecnie na rynkach finansowych. Szkoda, bo teraz powinniśmy raczej dyskutować o tym, jak uchronić się przed dalszym rozwojem surowcowej spekulacji i ewentualnym kolejnym kryzysem.

Niektórzy ekonomiści uważają, że w wyniku kontrowersyjnych działań Fedu zamożni Amerykanie mogą zacząć tracić zaufanie do wartości posiadanych wolnych środków pieniężnych (w tym lokat bankowych) i masowo zacząć zamieniać je na tzw. aktywa twarde, jak właśnie surowce czy nieruchomości. To w krótkim okresie mogłoby nawet pomóc amerykańskiej gospodarce, szczególnie rynkowi nieruchomości, który wciąż nie może wygrzebać się z poprzedniego kryzysu. Jednak w średnim i dłuższym okresie takie zachowanie osób posiadających znaczące zasoby gotówkowe mogłoby spowodować osłabienie systemu finansowego, na czele z bankami, które musiałyby agresywnie konkurować o depozyty.

Reasumując, podczas gdy inwestorzy, którzy grają na wzrost cen surowców zacierają ręce, decydenci powinni zacząć troszczyć się o to, dokąd zaprowadzi nas nakręcająca się spirala spekulacji. Przekroczenie przez ropę i miedź psychologicznych poziomów 100 i 10000 dolarów powinno być sygnałem alarmowym do podjęcia niezwłocznych działań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Buczek, prezes zarządu/CEO Quercus TFI

Polecane