Czy kupującym starczy sił?

PRZEMYSŁAW GERSCHMANN
22-11-2012, 00:00

W poniedziałek pierwszy raz od sześciu tygodni WIG20 pokonał barierę 2400 pkt. Historia notowań pokazuje, że blue chipy niejednokrotnie miały problem z trwałym naruszeniem tego poziomu, a niepowodzenie często kończyło się powrotem do trendu bocznego, w którym WIG20 porusza się od ponad roku. Dlatego szczególnie ważne będą kolejne sesje, podczas których kupujący być może zadecydują nawet o losach tradycyjnych grudniowych zwyżek. Giełdowym bykom wyraźnie zależy na zakończeniu roku na plusie, o czym świadczy fakt, że windują indeks najbardziej płynnych spółek w okolice rocznych maksimów już w połowie listopada. Uczestnicy rynku poznali już wyniki firm za III kwartał, więc łatwiej jest im podejmować decyzje.

Dalszym zwyżkom na giełdach może dopomóc sprawne uporanie się z problemem fiskalnego klifu, który wydaje się straszyć inwestorów coraz mniej. Amerykańscy kongresmeni, pamiętający zapewne trudności z początku roku z ustaleniem wspólnego stanowiska w sprawie podniesienia limitu zadłużenia, już teraz usiedli do negocjacji, a na rynki trafiają pogłoski o możliwym rychłym kompromisie. Poprzednie opóźnienia doprowadziły do obniżki ratingu USA, a zignorowanie groźby fiskalnego klifu mogłoby doprowadzić nawet do ponownej recesji w USA. Koszty wynikające z równoczesnej podwyżki podatków i cięcia wydatków federalnych szacuje się na 607 mld USD.

Warto jednak zwrócić uwagę, że nie tylko samo porozumienie będzie się liczyć dla inwestorów, ale również jego warunki. Nadal wysoce prawdopodobne jest to, że podniesiony zostanie podatek od zysków kapitałowych. Na początku tego tygodnia gigant Wal- -Mart oświadczył, że przyspiesza styczniową wypłatę dywidendy, by uniknąć podwyżki podatku. Stąd też wynik negocjacji w sprawie fiskalnego klifu może nie do końca być tym, na co czekają inwestorzy. Obecnie trudno jest jeszcze prognozować, czy zwyżki indeksu WIG20 utrzymają się do końca roku. Niemniej nasz parkiet ma jeszcze sporo do nadrobienia w porównaniu ze zwyżkami wypracowanymi w tym roku przez giełdy we Frankfurcie, w Paryżu czy Londynie. Punkt, w którym znajduje się nasza giełda, może się okazać progiem przed kształtującą się hossą, ale z uwagi na rynkowe niepokoje przed dalszymi zwyżkami w kierunku 2500 pkt może nas czekać jeszcze jedna płytka korekta o zasięgu do 2350 pkt.

2400 pkt Oto poziom, z którym WIG20 wciąż nie może się uporać.

PRZEMYSŁAW GERSCHMANN

DB PBC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEMYSŁAW GERSCHMANN

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy kupującym starczy sił?