Czy nadchodzi finansowa katastrofa?

opublikowano: 26-10-2016, 16:00

Nie ufaj bankom centralnym i politykom, znacznie bezpieczniejszy będziesz ze złotem — uważa Marc Faber, jeden z najbardziej popularnych guru wśród inwestorów.

Gość listopadowej konferencji od lat reprezentuje negatywne nastawienie wobec toczących się zmian na rynku kapitałowym. Pochodzący ze Szwajcarii inwestor, ekonomista i wydawca, jest obok innego „wieszcza recesji” Nouriela Roubiniego, nazwanego Dr. Zagładą, przedstawicielem katastroficznej wizji światowej gospodarki. Zasłynął trafnym przewidzeniem krachu z 1987 r. Wydawca opiniotwórczego magazynu „Gloom, Boom & Doom Report” od kilku lat ostrzega przed jeszcze większym załamaniem, do którego doprowadzą przede wszystkim banki centralne z amerykańską Rezerwą Federalną na czele.

Zobacz więcej

Marc Faber

Bloomberg

Drukowanie pustego pieniądza, ręczne sterowanie poziomami stóp procentowych oraz uzależnienie od polityki to, zdaniem Fabera, przepis na realną katastrofę. Uważa, że mamy do czynienia ze „zgrają profesorów”, których programy polityki monetarnej okazały się „całkowitą porażką”. Guru co prawda zgadza się z nimi, że gospodarka Banki zachowują się niczym średniowieczni szalbierze. Uruchamiane są narzędzia, które przez nadmiar pieniędzy nierzadko wykluczają i znoszą się nawzajem. To zwykłe mieszanie wody, nieprzynoszące efektów.

Marc Faber twierdzi, że gospodarka rynkowa funkcjonuje najlepiej, ponieważ jej przeciwieństwem są socjalizm, komunizm i centralne planowanie, ale jej idea została wypaczona, a świat oszalał, dając bankierom centralnym wielką władzę.

— Zachowują się niczym średniowieczni szalbierze. Uruchamiane są narzędzia, które przez nadmiar pieniędzy nierzadko wykluczają i znoszą się nawzajem. To zwykłe mieszanie wody, nieprzynoszące efektów. A skutki mogą być bardzo bolesne dla całego świata — mówił w jednym z wywiadów na początku tego roku.

Faber stawia na złoto. W nim upatruje rzeczywistego zabezpieczenia,a sprzyjać kruszcowi ma kontynuacja dodruku pieniędzy przez władze monetarne. Podkreśla, że biorąc pod uwagę oczekiwania związane z bilansami banków centralnych, stan globalnej gospodarki, masowość pieniądza i kredytów w świecie, obecnie złoto jest tańsze niż przed dwoma dekadami. Źródłem niepokoju Fabera są też Chiny, którym od lat zarzuca retuszowanie statystyk. Szacuje, że realny wzrost PKB w drugiej na świecie gospodarce sięga około 4, a nie 6-7 proc.

Mimo to uważa, że wyceny na rynkach wschodzących są znacznie bardziej atrakcyjne niż w USA i jeśli założy się dziesięcioletni horyzont inwestycyjny, zarobi się na nich więcej. Poleca zwłaszcza Indie. Marc Faber jest ostrożny wobec zmiany na stanowisku prezydenta USA. Niezależnie od ostatecznego wyboru Amerykanów, z ogromną rezerwą podchodzi zarówno do Hillary Clinton, jak i Donalda Trumpa, twierdząc, że oboje niosą ze sobą spore czynniki ryzyka. Clinton nazywa neokonserwatystką i podżegaczką, Trumpa uważa za nieprzewidywalnego, ale zauważającego słabnące znaczenie i spadek roli Stanów Zjednoczonych.

Więcej opinii Fabera można będzie poznać osobiście już 18 listopada. Bilety jeszcze czekają>>.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Czy nadchodzi finansowa katastrofa?