Czy pochodzenie brokera FX ma znaczenie?

SEBASTIAN ZADORA, Dyrektor Wydziału Sprzedaży Instrumentów Finansowych Dom Maklerski BOŚ
28-08-2016, 22:00

 

Znalezienie optymalnej oferty brokerskiej na rynku walutowym nie wydaje się wcale zadaniem trywialnym. Jeśli nie jesteśmy urodzonymi optymistami, mamy do wykonania sporą pracę

 

Rynek walutowy forex, który znają inwestorzy indywidualni, właściwie od samego początku był rynkiem wyłącznie internetowym, opartym na zaawansowanej technologii platform handlu elektronicznego. Można bez cienia przesady powiedzieć, że forex w ostatnich latach wręcz wytyczał technologiczne ścieżki rozwoju innym formom inwestowania, co pokazuje choćby kształt współczesnych platform giełdowych, które swoją mobilnością i multifunkcjonalnością coraz bardziej przypominają te foreksowe.

Niestety, ten technologiczno-wirtualny charakter pozagiełdowego handlu walutami, obok niezaprzeczalnych zalet, jakimi są np. szybkość i łatwość dostępu, rozwój zaawansowanych technologii wspomagających inwestowanie, w tym automatów transakcyjnych czy też niewiarygodnie niskich kosztów transakcyjnych, wniósł także do branży usług inwestycyjnych problem wiarygodności instytucji obsługujących transakcje. Oto inwestor indywidualny, który jeszcze kilka lat wcześniej składał zlecenia na papierowych arkuszach i dyskutował o sytuacji giełdowej z zaprzyjaźnionym maklerem w placówce biura maklerskiego w swoim mieście, nagle stanął przed wyborem ogromnej liczby firm polskich i zagranicznych, których działalność koncentruje się niemal wyłącznie w internecie.

Jak wybrać partnera zapewniającego nie tylko zaawansowaną i sprawną technologię transakcyjną, ale także bezpieczeństwo wpłaconych pieniędzy oraz prawnie gwarantowaną rękojmię jego działań? Kluczowym kryterium, które należy wziąć pod uwagę, jest pochodzenie brokera, czyli kraj macierzysty, w którym podmiot otrzymał stosowną licencję na prowadzenie działalności. Pochodzenie firmy inwestycyjnej jest ważne z kilku powodów. Po pierwsze, decyduje o jurysdykcji, czyli o tym, jakie przepisy prawa mają zastosowanie przy świadczeniu usługi oraz ewentualnie na gruncie jakiego prawa będą w przyszłości rozpatrywane spory, które mogą pojawić się w relacjach klient-broker. Oczywiście polscy inwestorzy zawsze będą w dużo bardziej komfortowej sytuacji, gdy tego rodzaju spory będą w jurysdykcji polskiej. Nawet jeśli nie zajmujemy się prawem na co dzień, to w razie potrzeby mamy dużo szersze możliwości

samodzielnego zbadania odpowiednich polskich regulacji — choćby ze względu na znajomość języka. Ewentualne koszty uczestnictwa w procedurze sądowej również będą niższe, jeśli odbędzie się ona w Polsce.

Druga sprawa bezpośrednio związana z krajem macierzystym to jakość nadzoru nad instytucjami finansowymi. Ona bardzo często decyduje o tym, jak wielkie są szanse na to, że w ogóle do sporu sądowego z brokerem dojdzie. Odpowiednio efektywny nadzór sprawia, że instytucje dokładnie wiedzą, w jaki sposób należy układać relacje z klientami, oraz dba o to, aby współpraca pomiędzy uczestnikami rynku przebiegała z maksymalnym wzajemnym poszanowaniem praw i obowiązków wszystkich stron. Taka sytuacja powoduje, że do rozpatrzenia sądowego oddawane są naprawdę wyjątkowe lub bardzo złożone sytuacje, a broker, który dopuścił się jakiegokolwiek zaniedbania, z natury rzeczy będzie dążył do polubownego załatwienia sporu bezpośrednio z klientem. Dlatego aby zapewnić sobie absolutne minimum bezpieczeństwa, warto przed zawarciem umowy potwierdzić, że krajem macierzystym jest kraj członkowski Unii Europejskiej, w ramach której funkcjonuje jednolity, wspólny rynek usług finansowych.

Niestety, praktyka pokazuje, że pomimo istnienia wspólnych regulacji UE

nie możemy mieć absolutnej pewności co do równej skuteczności organów nadzorczych we wszystkich krajach europejskich. Stąd jeśli zależy nam na pełniejszym zabezpieczeniu swoich interesów, warto wybierać kraje, których nadzór jest bardziej rygorystyczny. Można tu też po prostu zaufać polskiej Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), która mimo że funkcjonuje relatywnie krótko w porównaniu z odpowiednikami europejskimi, to jej podejście jest postrzegane jako bardzo skrupulatne, w szczególności w odniesieniu do rynku forex.

Świadczą o tym zarówno podejmowane przez KNF inicjatywy ustawodawcze

(jak choćby zeszłoroczna zmiana ustawy w kwestii maksymalnego poziomu dźwigni finansowej), jak i systematycznie tworzone zestawy wytycznych dla podmiotów zajmujących się tym rynkiem (najnowsze wchodzą w życie 30 września 2016 r.). Jeśli mimo wszystko chcemy współpracować z podmiotem zagranicznym, to właśnie na stronie internetowej KNF znajdziemy listę podmiotów działających w naszym kraju — albo w formie oddziału, albo na zasa-

Kluczowym kryterium, które należy wziąć pod uwagę, jest pochodzenie brokera, czyli kraj macierzysty, w którym podmiot otrzymał stosowną licencję na prowadzenie działalności.

dzie transgranicznej, wraz ze wskazaniem kraju macierzystego (obecnie lista liczy prawie 2000 instytucji). Podmiotów spoza tej listy w ogóle nie należy brać pod uwagę jako partnerów do współpracy, a przynajmniej musimy być świadomi faktu, że za ewentualne rozczarowania nie możemy nikogo poza sobą obwiniać.

Kolejnym kluczowym elementem, który absolutnie musimy wziąć pod uwagę, gdy planujemy zdeponować u brokera jakiekolwiek pieniądze, to ewentualne gwarancje ich odzyskania na wypadek upadku firmy. W wielu krajach funkcjonują różnego rodzaju systemy rekompensat dla klientów, ale musimy pamiętać, że wszystkie one mają swoją specyfikę i nie muszą działać dokładnie tak samo jak polski system zorganizowany przez KDPW. Oprócz weryfikacji maksymalnych kwot, które są zabezpieczane, należy sprawdzić, w jakich konkretnie sytuacjach system ma zastosowanie, czy wybrany przez nas podmiot na pewno jest objęty tym systemem oraz jak wygląda w praktyce i ile trwa procedura odzyskania pieniędzy. Pamiętajmy, że kwestie upadłości spółek, w tym firm finansowych, w różnych krajach podlegają różnym przepisom i stąd mogą wynikać dla nas potencjalne rozczarowania.

Bardzo istotnym problemem, który w oczywisty sposób nasuwa się przy wyborze zagranicznego brokera, jest język obsługi klientów. Jeśli inwestujemy na platformach elektronicznych, to bardzo ważne jest, aby zapewnić sobie możliwość awaryjnego złożenia zlecenia przez telefon, gdy stracimy połączenie internetowe, lub rozmowy z konsultantem, gdy chcemy złożyć reklamację. Wielu brokerów zagranicznych zatrudnia pojedyncze osoby mówiące po polsku, ale pamiętajmy, że pewności, iż taka osoba będzie dla nas dostępna w krytycznym momencie awarii, może nie być. Bardzo ważną sprawą, chociaż przez wielu inwestorów niedocenianą, jest także analiza zapisów umowy i regulaminu. Ze względu na fakt, że zawsze zawierają one masę branżowego języka finansowego, najdogodniejszą sytuacją dla nas jest możliwość zapoznania się z zasadami handlu w języku ojczystym. Istotny jest także fakt, aby nie było to tylko tłumaczenie oryginalnych dokumentów, ale brzmienie prawnie wiążące, które będzie wykorzystane przy rozstrzyganiu ewentualnych sporów. W przeciwnym wypadku możemy stać się ofiarą nieprecyzyjnego tłumaczenia.

Na koniec zwróćmy uwagę na kwestie rozliczeń podatków. Nie lubimy ich płacić ani nawet o nich myśleć, ale prawda jest taka, że niezależnie od tego, czy osiągnęliśmy w danym roku zysk czy stratę, formalnie mamy obowiązek przekazać rozliczenie do właściwego urzędu skarbowego. W przypadku polskich firm sprawa jest najprostsza — dostaniemy gotowy dokument PIT8C, który jest podstawą naszego rozliczenia. Wystarczy przepisać z niego odpowiednie kwoty i rozliczenie jest gotowe. W przypadku firm zagranicznych takiego dokumentu nie dostaniemy. Oznacza to, że czeka nas pobranie wyciągu transakcyjnego z platformy, wczytanie do arkusza kalkulacyjnego i żmudne przeliczenia wyników transakcji z uwzględnieniem średnich kursów NBP dla walut, w których powstawały zyski i straty. Alternatywą jest powierzenie tej pracy kancelarii księgowej.

Podsumowując, znalezienie optymalnej oferty brokerskiej na rynku walutowym nie wydaje się wcale zadaniem trywialnym. Jeśli nie jesteśmy urodzonymi optymistami, którzy zakładają w swoim życiu wyłącznie bezproblemowe scenariusze, mamy do wykonania sporą pracę. Informacji o firmach inwestycyjnych najlepiej szukać na stronach organów nadzorczych. Warto też wesprzeć się opiniami dostępnymi na specjalistycznych forach internetowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: SEBASTIAN ZADORA, Dyrektor Wydziału Sprzedaży Instrumentów Finansowych Dom Maklerski BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy pochodzenie brokera FX ma znaczenie?