Czy początek roku na giełdzie będzie bardziej optymistyczny? Czy możemy liczyć na efekt stycznia?

  • Kacper Kędzior
opublikowano: 11-12-2015, 16:57

Ostatnie tygodnie wystawiły na wyjątkowo ciężką próbę inwestorów operujących na GPW w Warszawie. Kumulacja negatywnych czynników zaciążyła szczególnie posiadaczom akcji banków, spółek energetycznych, czy surowcowych. Wysoki poziom pesymizmu na lokalnym rynku nakazuje jednak przypomnieć o cyklicznym charakterze zmian na giełdzie oraz występujących trendach, które koniec końców zawsze dobiegają do jakiegoś punktu zwrotnego. Choć nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy następuje najlepszy czas na zakupy akcji (dołek) oraz na ich sprzedaż (szczyt), to właśnie inwestorzy, którzy nie boją się podjąć ryzyka po okresie znaczących spadków na giełdzie są w stanie osiągać ponadprzeciętne stopy zwrotu w średnim i długim horyzoncie inwestycyjnym. Choć wysoka zmienność notowań daje się we znaki i frustruje inwestorów próbujących „ustrzelić” dołek warto rozsądnie zarządzając swoim kapitałem, dywersyfikować portfel inwestycyjny oraz próbować nieco oderwać się od dominujących nastrojów i emocji towarzyszących podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Budując portfel na solidnych podstawach, poszukując fundamentalnie dobrych spółek, generujących satysfakcjonujące wyniki finansowe i dysponujących potencjałem ich poprawy, część inwestorów nie jest jednak w stanie oderwać się od patrzenia na rynek w krótkim terminie. W obliczu towarzyszących emocji niektórzy poszukują czynników i zjawisk które miałyby znaleźć odzwierciedlenie w krótkoterminowych zmianach kursów.

 

Zbliżający się początek roku zwykle odnawia zainteresowanie inwestorów znanym od długiego czasu „efektem stycznia”. Jest to zjawisko polegające na domniemanym występowaniu ponadprzeciętnych stóp zwrotu miesiącu otwierającym rok kalendarzowy. Przyczyn tego zjawiska doszukiwano się m.in. w ewentualnych transakcjach sprzedaży akcji w grudniu, mających charakter podatkowy. Wspomniana optymalizacja oraz przebudowa portfeli teoretycznie prowadzą do wzmożonych zakupów inwestorów na początku kolejnego roku. Efekt stycznia postrzegany jest również przez pryzmat kapitalizacji spółek – zakłada się, iż to kursy małych spółek rosną szybciej niż kursy akcji dużych podmiotów. Takie założenie może być pochodną ogólnej prawidłowości – spółki mniejsze, które niosą ze sobą wyższe ryzyko inwestycyjne, powinny cechować się wyższą oczekiwaną stopą zwrotu. Wielokrotnie przeprowadzane badania i próby udowodnienia efektu stycznia, które można odnaleźć w literaturze poświęconej efektywności rynku kapitałowego nie dają jednoznacznej odpowiedzi pozwalającej przekuć domniemany efekt w skuteczną strategię inwestycyjną. Warto spróbować po krótce statystycznie zweryfikować, czy zjawisko takie występuje na lokalnym rynku, gdyż to on najbardziej interesuje inwestorów indywidualnych.

Pomijając początkowy okres naszej i tak relatywnie młodej giełdy i koncentrując się na ostatnich 20 latach, można poczynić następujące obserwacje. Styczniowa stopa zwrotu z indeksu WIG była większa od zera w … 50% przypadków, co w żaden sposób nie wspierałoby teorii o efekcie stycznia dla szerokiego rynku. Nieco inaczej sprawa wygląda, gdy przyjrzymy się małym spółkom. Indeks sWIG80 (oraz analizowany łącznie w ramach 20-letniej próby jego poprzednik WIRR) rósł w 70% przypadków, zaś analizując jedynie okres ostatnich 10 lat w 80%. Jeszcze ciekawiej wygląda zestawienie stóp zwrotu WIG20 oraz indeksu małych spółek – tu w ostatnich 10 latach duże spółki wypadały w styczniu relatywnie gorzej…. w 100% przypadków. Różnica średnich arytmetycznych stóp zwrotu (choć miara ta w przypadku analizy stóp zwrotu ma ograniczone zastosowanie) wynosi 6,4 pkt proc. na korzyść małych spółek. Powracając do analizy pełnych dwóch dekad wynik znów pozostaje niejednoznaczny, wskazując przewagę stóp zwrotu małych spółek nad dużymi w 65%. Warto jako ciekawostkę dodać, iż w ostatnich 13 latach indeks małych spółek odnotowywał wzrostowy styczeń tylko za wyjątkiem lat 2008 i 2009.

Z drugiej strony, istnieje szereg czynników zaburzających potencjalny efekt stycznia. Współzależności pomiędzy krajowym parkietem a innymi giełdami, wypadające w styczniu różne momenty cyklu giełdowego, zachowania inwestorów zagranicznych, którzy są w stanie mocno wpływać na sytuację na GPW w Warszawie, etc. Dodać należy również prosty fakt – inwestorzy przewidujący wystąpienie efektu stycznia, będą starali się odpowiednio spozycjonować na rynku przed wystąpieniem takiego zjawiska, co niejako samo przez siebie ogranicza szasnę na jego wystąpienie! Warto na koniec zaznaczyć, że w dobie globalizacji oraz szybszego przepływu informacji, każde zjawisko mające charakter anomalii rynkowej jest coraz szybciej niwelowane, nie pozwalając na jego faktyczne wykorzystanie.

Choć statystyki mogą być mniej lub bardziej przekonujące, inwestorzy powinni mieć świadomość generalnej zasady, tyczącej się również giełdy: fakt, że w poprzednim rzucie monetą wypadł orzeł w żaden sposób nie ma wpływu na prawdopodobieństwo wypadnięcia orła w kolejnym rzucie. Niezależnie więc od przyjętego założenia odnośnie istnienia efektu stycznia i historycznych prawidłowości, nie jesteśmy w stanie konkretnie przesądzić o losach stycznia 2016 roku, każdego kolejnego stycznia, ani żadnego pojedynczego miesiąca.

Podtrzymując pozytywne nastawienie do rynku akcji w dłuższym terminie, należy pamiętać, iż szanse trafienia z giełdowymi zakupami w dołek zawsze są nikłe. Jednakże rozsądne zarządzanie kapitałem, dywersyfikacja portfela inwestycyjnego oraz pewna umiejętność pójścia pod prąd w obliczu dominującego pesymizmu, były i są czynnikami wspierającymi szanse na ponadprzeciętne wyniki giełdowych inwestycji w średnim i długim terminie. Obecne relatywnie niskie wyceny rynkowe - będące w części pochodną przereagowania w obliczu negatywnych informacji – oraz perspektywy naszej gospodarki powinny uspokajać inwestorów patrzących na nerwowe zachowania kursów w krótkim terminie. Spojrzenie na rynek w dłuższym horyzoncie, niezbędne na rynku akcji, powinno bowiem sprawić, iż pytania o zachowanie rynku w krótkim terminie zejdą na dalszy plan, pozwalając nieco oderwać się od emocjonalnych fal przelewających się okresowo przez rynek akcji, z pozytywnym efektem dla realizowanych wyników inwestycyjnych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kacper Kędzior

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy początek roku na giełdzie będzie bardziej optymistyczny? Czy możemy liczyć na efekt stycznia?