Czy Powell stworzył przestrzeń do korekty dolara?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 29-11-2018, 11:35

Kluczowe informacje z rynków:

USA / Fed: Zdaniem szefa Fed, który przemawiał wczoraj w nowojorskim Klubie Ekonomicznym stopy procentowe są „tuż poniżej” poziomu neutralnego, a bank centralny „dość uważnie” monitoruje sytuację makroekonomiczną, chociaż nadal podstawy wzrostu gospodarki pozostają „solidne”. Uwagę zwróciło też zdanie „wiemy, że często rzeczywistość okazuje się inna, niż nawet najbardziej ostrożne prognozy”. Rynki finansowe odebrały ten przekaz jako sygnał, że Fed będzie w przyszłym roku ostrożny z podwyżkami stóp. Wycena zakłada obecnie co najwyżej jeden (!) ruch w 2019 r.

WIELKA BRYTANIA / BREXIT: Północnoirlandzcy unioniści z DUP są otwarci na inne propozycje dotyczące Brexitu, ale nie poprą scenariusza drugiego referendum, powiedziała szefowa tego ugrupowania. Tymczasem wczoraj członek gabinetu cieni w opozycyjnej Partii Pracy (John McDonnell) nie wykluczył, że laburzyści mogliby poprzeć takie rozwiązanie. Jednocześnie pojawiły się spekulacje, że 4 grudnia Europejski Trybunał Sprawiedliwości może wydać opinię dotyczącą możliwości odwrócenia procesu Brexitu, chociaż taki scenariusz jest stanowczo odrzucany przez rząd premier May. Ten z kolei zaprezentował wczoraj prognozy, które wykazały, że wynegocjowane porozumienie ws. Brexitu pozwoli zminimalizować negatywne skutki opuszczenia UE. Prognozy rządu nie były jednak aż tak pesymistyczne, jak te przedstawione przez Bank Anglii. Brexit bez porozumienia mógłby doprowadzić do mocniejszego załamania gospodarki od tego z kryzysu sprzed 10 lat, gdyż PKB mógłby w pierwszym roku spaść aż o 8 proc., kurs funta obniżył by się o 25 proc., inflacja skoczyłaby do 6,5 proc. z 2,4 proc. wymuszając podwyżki stóp procentowych nawet do 5,5 proc., co doprowadziłoby do 30 proc. załamania się cen na rynku nieruchomości. Dzisiaj rano szef unijnych negocjatorów Michel Barnier powtórzył, że wynegocjowane porozumienie jest „jedynym możliwym”. 

USA/ CHINY / WOJNY HANDLOWE: Szef USTR Robert Lighthizer przyznał, że Biały Dom analizuje możliwość podwyższenia stawki na auta importowane z Chin do 40 proc. 

Opinia: Dolar zaliczył wczoraj wieczorem mocne cofnięcie, któremu poddali się też inwestorzy w Azji. Dopiero pierwsze godziny europejskiego handlu przynoszą próbę powrotu do umocnienia amerykańskiej waluty. Czy korekta zainicjowana słowami Powella, które zostały odebrane jako otwarcie pola do spekulacji nad wyhamowaniem tempa podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku, jest okazją do zakupu dolarów po bardziej atrakcyjnej cenie, czy też otwiera nam się możliwość większej przeceny? Prostej odpowiedzi na to nie ma, ale spróbujmy dokładniej przeanalizować zaistniałą sytuację.

Słowa Powella wpisały się w to, co mówił wcześniej wiceprezes Richard Clarida, oraz w spekulacje, które krążyły po rynku. Tyle, że w sytuacji pojawiających się coraz wyraźniej sygnałów zwiastujących globalne spowolnienie w gospodarce, oraz nadal „otwarte” globalne punkty mapie ryzyka, jak pełnowymiarowa wojna handlowa pomiędzy USA, a Chinami od stycznia, czy też ryzyko „nieuporządkowanego” Brexitu od końca marca, byłoby pewnym błędem oczekiwać, że FED nie będzie „bardziej uważnie” przyglądał się sytuacji makroekonomicznej. Niemniej rynek „uczepił’ się wczoraj wątku tzw. poziomu neutralnego na stopach procentowych, który tak naprawdę jest bardziej tematem akademickim – często przyjmowano, że jest to około 3 proc., a wczoraj pojawiły się głosy, że chodzi tak naprawdę o przedział 2,5-3,5 proc. i rzeczywiście patrząc w ten sposób, to jesteśmy „tuż poniżej”, co sugerowałoby w przyszłym roku co najwyżej jedną podwyżkę i rynek tak zaczął to wyceniać. Pytanie jednak, ile w tym racji. Wydaje się, że FED może mieć też świadomość, że dotychczasowa „agresywna” na tle świata polityka, mogłaby prowadzić do nadmiernej nierównowagi i generować dodatkowe ryzyka dla słabszych gospodarek, jak rynki wschodzące.

Dobrze, w takim razie dolar ma mniej podstaw fundamentalnych do utrzymania zwyżek, ale czy bilans innych walut wypada lepiej? Lepsze perspektywy może mieć euro biorąc pod uwagę szanse na dążenie do kompromisu w temacie przyszłorocznego budżetu pomiędzy rządem Włoch, a Komisją Europejską (chociaż, pytanie, czy tej drugiej starczy cierpliwości). Ewentualne, niższe projekcje dla wzrostu gospodarczego i inflacji na przyszły rok, które mogą pojawić się po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego 13.XII mogą być już uwzględnione w wycenie euro. Wykres koszyka BOSSA EUR pokazuje, że wyhamowaliśmy spadki i teoretycznie można wyobrazić sobie próby wykreowania korekty wzrostowej.

Na układzie koszyka dolara BOSSA USD mamy mocne cofnięcie się poniżej poziomu 82,0 pkt., co jeżeli utrzymałoby się do końca tygodnia, to byłoby sygnałem do nieco bardziej rozbudowanej korekty ostatniego ruchu. Zwłaszcza, że można dostrzec też zalążki podwójnego, czy też potrójnego szczytu.

Siły nie ma jednak funt, gdzie obawy związane z Brexitem są wciąż żywe. Nie pomagają temu na pewno projekcje gospodarcze rządu, czy też Banku Anglii, które zwiększają tylko strach przed gospodarczym załamaniem w sytuacji, kiedy nie będzie porozumienia z UE. Wczoraj po południu pisałem, że zaczyna się budować polityczny front za przeprowadzeniem drugiego referendum (opinia Partii Pracy), chociaż dzisiejsze słowa szefowej północnoirlandzkiej partii DUP nieco ucinają te spekulacje, gdyż laburzyści nie znajdą większości. Niemniej to na pewno jeszcze bardziej skomplikuje przebieg publicznej debaty, która rozpocznie się 4 grudnia, a zakończy kluczowym głosowaniem 11 grudnia. Opcji jest wiele, możliwy byłby też scenariusz w którym premier May w zamian za poparcie dla projektu zobowiązuje się odejść na wiosnę z polityki i rozpisać przedterminowe wybory.

Technicznie GBPUSD nadal jest przyciskany przez spadkową linię trendu rysowaną od szczytu z 7 listopada, jej dzisiejsze naruszenie było krótkotrwałe. Z drugiej strony w rejonie 1,2730 zaczyna się budować wyraźniejsze wsparcie, ale chyba zbyt wcześnie jest zakładać, że nie zostanie ono naruszone. Ryzyka cały czas tkwią w spadku do 1,2660 (dołek z sierpnia), a nawet jego złamaniu.

Kluczowym wydarzeniem w najbliższych dniach będzie też szczyt G-20 i związane z tym zachowanie się juana i wrażliwych na jego zmiany walut. Tymczasem bardzo trudno jest ocenić, na ile Chińczycy rzeczywiście będą chcieli rozmawiać pod wyraźną presją czasową ze strony Amerykanów (perspektywa zwiększenia ceł od stycznia).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Czy Powell stworzył przestrzeń do korekty dolara?