Czy Prezes UOKiK dokręci śrubę w walce ze spóźnialskimi dłużnikami?

Przemysław Rybicki, Mateusz Restel, Affre i Wspólnicy
opublikowano: 25-11-2021, 15:45

Firmy opóźniające się z płatnościami za faktury czeka „prezent” świąteczny – Ministerstwo Rozwoju wraz z Prezesem UOKiK przygotowuje nowelizację przepisów dotyczących tzw. zatorów płatniczych. Z opublikowanych założeń wynika, że rola Prezesa UOKiK zostanie wzmocniona. Czy wpłynie to na większą efektywność postępowań prowadzonych przez urząd? Czy - i jak - wpłynie to na terminowość opłacania faktur przez niesolidnych dłużników?

Do tej pory Prezes UOKiK wszczął 108 postępowań w sprawach dotyczących zatorów płatniczych (czyli opóźnień w płatnościach B2B). W ciągu ostatniego 1,5 roku zakończył 15 postępowań, a zaledwie w 5 przypadkach wymierzył przedsiębiorcy karę pieniężną. Prawdopodobieństwo, że postępowanie zatorowe zakończy się karą pieniężną wynosi więc zawrotne… 4,63%.

Weź udział w “XIII Kongresie Prawo Konkurencji” >>

Skoro jest tak źle, to dlaczego jest tak dobrze?

Przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (dalej: „ustawa antyzatorowa”) mają na celu ochronę przede wszystkim małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) przed nadmiernym opóźnianiem płatności przez dużych przedsiębiorców. Jak wynika z raportu PARP* sektor MŚP generuje 49,1% całkowitego PKB Polski, podczas gdy duzi przedsiębiorcy – zaledwie 23,1%. Więcej niż połowa wartości PKB generowanego przez sektor MŚP przypada mikroprzedsiębiorcom, którzy są najbardziej narażeni na utratę płynności finansowej w wyniku nieterminowych płatności kontrahentów.

Okazuje się jednak, że obawy przedsiębiorców o utratę płynności finansowej - pomimo pandemii - zmalały z 32% w 2019 r. do 28% w 2021 r. Czy nieterminowe płatności kontrahentów były głównym powodem obaw o utratę płynności finansowej?

Przemysław Rybicki, radca prawny, kancelaria Affre i Wspólnicy
Przemysław Rybicki, radca prawny, kancelaria Affre i Wspólnicy

Zdecydowanie nie. Opóźnienia ze strony kontrahentów znalazły się bowiem dopiero na trzecim miejscu. Przedsiębiorcy znacznie bardziej obawiali się ograniczenia działalności z powodu pandemii (82%) oraz ryzyka utraty klientów (61%). Co więcej, obawy o utratę płynności z powodu opóźnień w płatnościach zmniejszyły się z 69% w 2019 r. do 42% w 2021 r. Tym bardziej powinien dziwić upór Prezesa UOKiK w nieuznawaniu pandemii koronawirusa jako okoliczności uzasadniającej odstąpienie od wymierzenia kary. W postępowaniach antyzatorowych urząd odrzuca bowiem argumenty przedsiębiorców, którzy wskazują, że opóźnienia w płatnościach są bezpośrednim skutkiem pandemii.

Wyższe kary nie zawsze są skutecznym środkiem

Przy okazji planowanych zmian w przepisach antyzatorowych, Prezesa UOKiK postuluje zaostrzenie kar pieniężnych za nadmierne opóźnienia w płatnościach. Modyfikacji miałby ulec wzór, według którego taka kara pieniężna jest obliczana. Samo podwyższenie kar pieniężnych nie spowoduje jednak wzrostu skuteczności postępowań. Aby zniechęcić dużych przedsiębiorców do tworzenia zatorów płatniczych za pomocą dotkliwych kar pieniężnych, kara taka musi być nieuchronna. Bardzo długi czas trwania obecnie prowadzonych postępowań antyzatorowych skłania raczej do wniosku do ich słabym efekcie „odstraszającym”.

Wyższe kary pieniężne mogą ponadto utrudnić odzyskanie należności, a w konsekwencji przywrócenie płynności finansowej tych przedsiębiorców, których ustawa antyzatorowa miała chronić. Obowiązek zapłaty bardzo wysokiej kary pieniężnej przez dłużnika może doprowadzić do jego niewypłacalności. Z tego właśnie powodu zachęty dla przedsiębiorców, którzy zapłacą swoim kontrahentom zaległości powinny być znacznie wyższe niż chociażby w postępowaniach antymonopolowych. Szkodę, jaką wierzyciel wyrządza dłużnikowi, jest dużo łatwiej zrekompensować niż szkodę antymonopolową. Paradoksalnie więc, zwiększenie wysokości redukcji kary pieniężnej za spłatę należności przed zakończeniem postępowania, zmniejszyłoby zatory płatnicze. Wydaje się, że zwiększenie wysokości redukcji z 20% do 70-80% byłoby wystarczająco silną zachętą dla dłużników. Często lepsze rezultaty daje metoda marchewki niż metoda kija.

Mateusz Restel, aplikant adwokacki, kancelaria Affre i Wspólnicy
Mateusz Restel, aplikant adwokacki, kancelaria Affre i Wspólnicy

Obligatoryjne odstąpienie od wymierzenia kary – prawo przedsiębiorcy czy „fortel prawny”?

Podwyższenie kar grożących spóźnialskim dłużnikom nie jest jedyną propozycją zmiany przepisów, która nie będzie mieć znaczącego wpływu na liczbę zakończonych postępowań. Przykładem jest propozycja zmiany zasad odstąpienia przez Prezesa UOKiK od wymierzania kary. Przepisy obligujące Prezesa UOKiK do odstąpienia od wymierzenia kary pieniężnej, w przypadku gdy suma należności jest wyższa niż suma zadłużenia, nie powinny zostać zmienione. Przedsiębiorca, który nie może zapłacić swoim kontrahentom, ponieważ jego kontrahenci zalegają mu wyższą kwotę, nie powinien być dodatkowo obciążany karą pieniężną. Pomimo, że postępowanie kończy się odstąpieniem od wymierzenia kary, to jest to decyzja, która stwierdza naruszenie przepisów. Postępowanie takie dostarcza Prezesowi UOKiK informacji o dłużnikach przedsiębiorcy. Mogą oni niedługo później sami znaleźć się pod lupą Prezesa UOKiK.

Rewolucja cyfrowa – ale nie w UOKiK

Dużym problemem, zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla UOKiK, jest niski stopień dopasowywania danych – tych zbieranych samemu przez urząd (np. z Krajowej Administracji Skarbowej) z danymi przekazywanymi przez samych przedsiębiorców (np. o terminach płatności faktur). UOKiK w ramach prowadzonych postępowań wymaga przekazywania szczegółowych danych o tysiącach faktur, które są następnie porównywane z danymi uzyskanymi od administracji skarbowej czy z rachunków bankowych.

Dla przedsiębiorcy, który musi w ciągu 30 dni przekazać wypełnione tabele zobowiązań i należności oraz załączyć wszystkie faktury, oznacza to duże zaangażowanie pracowników w kompletowanie dokumentacji dla UOKiK. Są oni wyłączeni z bieżącej działalności operacyjnej. Następnie, przesłane tabele i faktury są analizowane przez pracowników UOKiK. Sam Prezes UOKiK często podkreśla w wywiadach, że nakład pracy związany z analizą przekazanych dokumentów bardzo obciąża zasoby ludzkie UOKiK.

Niektórzy przedsiębiorcy starają sobie z tym radzić poprzez wdrożenie systemów, które automatyzują proces zbierania danych na potrzeby przygotowania sprawozdań rocznych i tabel. Warto zastanowić się jednak nad systemowym rozwiązaniem. Problemów związanych z postępowaniami zatorowymi nie należy rozwiązywać w próżni, a więc w oderwaniu od przepisów podatkowych czy rachunkowych. Choć prawo zawsze jest o krok za rzeczywistością, warto by ten krok nie był zbyt duży.

Autorami artykułu są r.pr. Przemysław Rybicki oraz apl. adw. Mateusz Restel z kancelarii Affre i Wspólnicy sp. k.

* Raport o stanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce (2021), Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Warszawa 2021.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane