Czy samochody będą kolejnym tematem debaty o zbieraniu i wykorzystywaniu danych osobowych?

  • Materiał partnera
opublikowano: 26-06-2019, 22:00

Większość z nas nie ma pojęcia, jakie dane zbierają nasze samochody i w jakim celu to robią.

ROGIER KLOP, dyrektor zarządzający LeasePlan Polska

W nowych samochodach monitorowane jest niemal wszystko, co w nich robimy, gdzie jedziemy i jakiej stacji radiowej słuchamy po drodze. Samochód rejestruje nawet wszystkie rozmowy telefoniczne — z kim i jak długo rozmawiamy. Po sprzedaży samochodu wszystkie te dane mogą wciąż być dostępne dla producenta. Pachnie Orwellem? Po pierwsze wszyscy w branży muszą umożliwić kierowcom uzyskanie wiedzy na temat tego, jakie dane są zbierane i w jakim celu. To niebywałe, że w czasie obowiązywania RODO twój samochód może zbierać niemal wszystkie dane, jakie chce. Kierowcy powinni w większym stopniu wiedzieć, na zbieranie jakich danych się zgadzają lub nie. Nie musi być to wcale trudne. Przecież za każdym razem, gdy pobieramy z sieci aplikację, możemy wybrać, czy dane z niej będą udostępniane innym podmiotom.

Po drugie dane z inteligentnych pojazdów nie muszą wcale być przechowywane na serwerach kontrolowanych wyłącznie przez producentów pojazdów. Lepiej byłoby, gdyby zamiast tego dane przesyłane były na serwery neutralne. Serwery takie byłyby obsługiwane i finansowane nie przez producentów, lecz przez niezależne podmioty. Dodatkowo oferowałyby jedynie analizy zbiorcze, tym samym chroniąc prywatność poszczególnych kierowców. Zastosowanie neutralnego serwera, np. działającego na terenie instytucji technologicznej spoza branży motoryzacyjnej, umożliwiłoby kierowcom decydowanie o tym, jakie dane chcą udostępniać i komu — np. producentom, specjalistom serwisu lub innym usługodawcom. Dane z poszczególnych pojazdów byłyby na neutralnym serwerze łączone w anonimowe zbiory, co byłoby również w interesie społecznym.

Lokalne władze mogłyby na przykład korzystać z danych z samochodów, by rozwiązywać problemy z korkami w miastach, lub by na tzw. czarnych punktach jeździło się bezpieczniej. Warunkiem koniecznym byłaby niezależność neutralnego serwera, podlegającego nadzorowi i gwarantującego prywatność wszystkich użytkowników. Politycy i administratorzy muszą mieć większą świadomość tematyki danych i ich prywatności. Niemal wszystkie firmy w ten czy inny sposób posługują się przecież technologiami. Oznacza to, że uwzględnianie kwestii danych i ich prywatności w procesach decyzyjnych jest równie naturalne co uwzględnianie kwestii BHP np. przy budowie nowej fabryki. Bez szybkich działań wszystkich uczestników sektora motoryzacji, tj. producentów, firm leasingowych, organów regulacyjnych i kierowców ryzykujemy kolejnym dużym skandalem motoryzacyjnym, w którym inteligentne samochody okażą się zbyt inteligentne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu