Czy to efekt stycznia? Nie, raczej efekt Obamy

Waldemar Borowski
07-01-2009, 00:00

Inwestorzy na świecie wiążą duże nadzieje z Barackiem Obamą, nowym prezydentem USA. Liczą, że jego plan stymulujący największą gospodarkę globu zostanie wdrożony jak najszybciej. Wraz z nadziejami rośnie chęć inwestowania na bardziej ryzykownych rynkach, także na naszym. Potwierdzeniem tego jest spadek atrakcyjności amerykańskich obligacji skarbowych, a także powstrzymanie wzrostu ceny złota, co sugeruje przerzucanie kapitału na rynki towarowe i akcyjne. Rezultaty widać na ostatnich sesjach. Wzrosty na GPW i coraz wyższe notowania złotego w ostatnich dniach to raczej "efekt Baracka Obamy" niż tradycyjny "efekt stycznia".

Inwestorzy zainteresowani zakupem akcji na GPW już na początku wtorkowej sesji starali się wykorzystać szansę. Chwilowe zejście WIG20 na minus było tylko nieudaną próbą przejęcia inicjatywy przez podaż. Kontra popytu mogła imponować. Wyniosła ona nasz najważniejszy indeks powyżej 1900 pkt., chociaż początkowo nie wiązało się to z wyraźnym zwiększeniem obrotów. Kupujących wspierały rosnące europejskie giełdy oraz futures w Nowym Jorku.

Dobrego klimatu w Europie nie popsuły dane ze strefy euro. Co prawda grudniowy indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze usług, wyniósł 42,1 pkt., ale spadek w stosunku do poprzedniego miesiąca był niewielki. Za to zaskakująco niska okazała się inflacja, która w ujęciu rocznym obniżyła się do 1,6 proc., co jest najniższym rezultatem od października 2006 r. Inwestorzy doskonale zdają sobie sprawę, z jaką determinacją banki centralne walczą z zagrożeniem deflacyjnym. To otwiera drogę do dalszych obniżek stóp procentowych, nie tylko w strefie euro, także w Anglii oraz w Polsce.

W Warszawie zwyżkami wyróżniał się sektor surowcowy. Rosły notowania PGNiG, mimo kontynuacji zawirowań z dostawą gazu tranzytem przez Ukrainę. Do mocno drożejącego od wczoraj PKN Orlen starał się dołączyć także Lotos. Wzrost ceny miedzi, najwyższej od miesiąca, wykorzystywał KGHM. WIG20 zakończył handel wzrostem o 2,29 proc. Bardzo dobrze finiszował Getin, który ze składu blue chipów, obok KGHM i groszowego Biotonu, odnotował najwyższe zwyżki. Cieszyć może wzrost obrotów powyżej 1,1 mld zł oraz wartość zleceń kupna, jakie zostały złożone na fixingu.

Waldemar Borowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy to efekt stycznia? Nie, raczej efekt Obamy