Czy warto czytać rekomendacje?

Kamil Zatoński
16-08-2010, 07:18

Rekomendacje biur maklerskich często są sprzeczne. Przygotowaliśmy najbardziej smakowite kąski, dotyczące m.in. PZU i  PGE.

"Kupuj" Getin Holding z ceną docelową 13,60 zł — radzi Michał Sobolewski z Domu Maklerskiego IDMSA. "Sprzedaj" Getin, bo jego cena może spaść do 8,60 zł — przekonuje Tomasz Bursa, analityk Ipopemy Securities. Kurs akcji spółki, kontrolowanej przez Leszka Czarneckiego, jest tymczasem mniej więcej w połowie dystansu między wycenami z rekomendacji.

Getin nie jest tu wyjątkiem (patrz niżej), a sprzeczne rekomendacje wydawane przez różne biura maklerskie nie są rzadkością. Inwestorzy instytucjonalni kierują się własnymi rankingami wiarygodności analityków. Dla drobnych graczy odpowiedź na pytanie: "komu wierzyć", nie jest już taka prosta. Wymagałaby bowiem porównywania trafności zaleceń kilkudziesięciu analityków w dłuższych okresach i w różnych warunkach rynkowych (z rekomendacją łatwiej bowiem trafić w okresie hossy niż bessy). Zawsze jednak warto przyjrzeć się przynajmniej podstawowym założeniom raportów, by sprawdzić, czy są one zgodne z naszym postrzeganiem perspektyw spółki.

Różnice w ostatecznej wycenie spółek, będącej podstawą rekomendacji, biorą się bowiem przede wszystkim właśnie z odmiennych założeń dotyczących tempa wzrostu przychodów, zysków i przepływów pieniężnych poszczególnych firm w najbliższych latach. Nawet niewielka różnica w prognozach może skutkować kilku-, kilkunastoprocentową różnicą w wycenie końcowej. Tryskający optymizmem analitycy uwypuklają jedne czynniki (np. wysokie dywidendy, spodziewane efekty restrukturyzacji), ci nastawieni bardziej na "nie" — inne (np. wysokie wskaźniki rynkowe na tle rywali z branży).

W portfelu blue chipów w mniejszości są te walory, o których wyraźna większość specjalistów myśli podobnie. Tak jest na przykład z akcjami Telekomunikacji Polskiej, które przez ostatnie pół roku doczekały się aż 12 rekomendacji pozytywnych, siedmiu neutralnych i zaledwie dwóch negatywnych. Podobnie PKO BP — 12 rekomendacji dla banku brzmi "kupuj" lub "akumuluj", przy zaledwie trzech "redukuj" lub "sprzedaj". W miarę jednoznacznie oceniane są też KGHM, PGNiG, BZ WBK i Asseco Poland. Zalecenia dla reszty stawki nie dają klarownej podpowiedzi, czy warto się zainteresować danymi akcjami. Nie inaczej jest ze średniakami, gdzie oprócz pozytywnie ocenianych Synthosu, Eurocash czy Agory jest duża grupa spółek, w których zalecenia "kupuj" przeplatają się ze "sprzedaj", a ceny docelowe różnią się nawet o kilkadziesiąt procent. Przykłady? Multimedia Polska, Budimex, Ciech, Trakcja Polska, NFI Empik Media Fashion, Ciech.

Generalnie zawsze najwięcej jest rekomendacji ostrożnych, w których cena docelowa odbiega o więcej niż plus/minus 5-10 proc. od ceny rynkowej. Dominują zalecenia "trzymaj", "neutralnie" lub "zgodnie z rynkiem", które dla drobnych inwestorów są najmniej użyteczne. Na GPW jest ich zwykle (według danych Bloomberga) aż 50-55 proc. Bardziej zdecydowanych, pozytywnych ("kupuj", "akumuluj") jest obecnie nieco ponad 35 proc., pozostałe brzmią "redukuj" lub "sprzedaj". Warszawska giełda nie odstaje tu od innych rozwiniętych rynków. W Niemczech rozkład rekomendacji jest niemal dokładnie taki sam jak na GPW, w USA neutralnych zaleceń jest jeszcze więcej — prawie dwie trzecie. Za to tylko 5 proc. brzmi "sprzedaj".

Przykłady sprzecznych rekomendacji

PZU:

KUPUJ

"Dostrzegamy w spółce duży potencjał dywidendowy. Już za 2011 r. spółka może wypłacić nawet 80 proc. zysku, a niewykluczone, że nawet całość. Ten rok może być przejściowy, także pod względem wyników, gdzie ze względu na katastrofy pogodowe słaby będzie segment ubezpieczeń majątkowych. Nie najlepiej jest też w ubezpieczeniach komunikacyjnych, dość dobrze i stabilnie jest za to w ubezpieczeniach życiowych. Przypis składki rośnie, bardzo wysokie są też marże".

Marcin Jabłczyński, Deutsche Bank, rekomendacja "kupuj" z 21 czerwca z ceną docelową 390 zł

SPRZEDAJ

"Porozumienie pomiędzy głównymi akcjonariuszami i oferta publiczna oczyściły zarządowi PZU drogę do płynnego zarządzania spółką. Jednak dokonanie zmian w tak wymagającym środowisku będzie trudne. Biorąc pod uwagę odnotowany w ostatnim okresie wzrost kursu akcji na GPW, wycena stała się nieatrakcyjna, zwłaszcza biorąc pod uwagę spodziewaną niską dynamikę wzrostu zysku (…). Spodziewamy się, że PZU przedstawi słabe wyniki finansowe z II kwartału 2010".

Piotr Palenik, ING Securities, rekomendacja "sprzedaj" z 19 lipca z ceną docelową 337,85 zł

PGE:

KUPUJ

"Uważamy, że gdy tylko minie podaż walorów ze strony pracowników i przeciętne wyniki z II kwartału 2010 r. (oba do końca sierpnia), rynek skoncentruje się na bardzo dobrych perspektywach na wyniki w 2011 r. Oczekujemy wtedy wzrostu zysku netto o 20 proc., do 3,4 mld zł".

Milena Olszewska, ING Securities, rekomendacja "kupuj" z 19 lipca z ceną docelową 25 zł

SPRZEDAJ

"Przyszłość może przynieść więcej zagrożeń niż szans dla marż spółki. Chodzi m.in. o relatywnie wysoki poziom zanieczyszczeń emitowanych przez elektrownie grupy, narażenie na rosnące ceny surowca, spadek rekompensat z tytułu kontraktów długoterminowych (KDT), ograniczone spodziewane efekty restrukturyzacji i duże planowane nakłady inwestycyjne, które zmniejszają szanse na atrakcyjne dywidendy. Potencjalne wzrosty ogranicza też wciąż wisząca nad rynkiem podaż akcji ze strony resortu skarbu".

Tomasz Duda, Ipopema, rekomendacja "sprzedaj" z 20 maja z ceną docelową 18,90 zł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czy warto czytać rekomendacje?