Czynsze w górę, i to ostro

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 06-02-2007, 00:00

Trwa dobra passa dla właścicieli biurowców. Podaż powierzchni tego typu jest tak niska, że to oni dyktują dziś warunki najemcom.

Biura To będzie kolejny dobry rok... dla właścicieli, a nie dla najemców

Trwa dobra passa dla właścicieli biurowców. Podaż powierzchni tego typu jest tak niska, że to oni dyktują dziś warunki najemcom.

Rynek najmu nowoczesnej powierzchni biurowej w Warszawie w 2006 r. osiągnął poziom ponad 412 tys. mkw. — wynika z danych Warsaw Research Forum, który właśnie opublikował raport dotyczący warszawskiego rynku powierzchni biurowych. W tym roku dostępna powierzchnia może się jeszcze zwiększyć.

Apetyt rośnie

W ubiegłym roku oddano do użytku 21 budynków biurowych, których łączna powierzchnia wyniosła 186,7 tys. mkw. Największy z nich to biurowiec Rondo1 o powierzchni 55 tys. mkw., usytuowany w samym centrum miasta.

Wiele firm wynajęło dodatkowe biura — łącznie około 46,7 tys. mkw., co oznacza wzrost wynajętej powierzchni o 11 proc. Blisko 64,6 tys. mkw., czyli 16 proc. powierzchni biurowej, było przedmiotem renegocjacji umów najmu. Część najemców zdecydowała się na podpisanie umów jeszcze w trakcie realizacji projektów. Największe umowy w centrum stolicy podpisano w budynkach Millennium Plaza (ABG Ster-Projekt — 5,9 tys. mkw.) i Riverside Park (Pol-bank EFG — 4,8 tys. mkw.). Poza centrum Fortis Bank wynajął w sumie 11,2 tys. mkw. w Trinity Park II.

— Obecnie dużo się dzieje na warszawskim rynku. Wiele firm przenosi się do nowych siedzib. Wzrosła również absorpcja nowej powierzchni na wynajem. To znak, że przedsiębiorstwa się rozwijają, a ich kondycja się poprawia. Obecnie podaż nowej powierzchni biurowej jest niska, niewiele jest również nowych projektów. Mamy zatem typowy rynek dewelopera. W rezultacie najemcy na swój lepszy czas muszą jeszcze poczekać, ale nie dłużej niż do 2008 r. Na ten okres planowane jest oddanie do użytku ponad 400 tys. mkw. nowych biur. Będzie więc w czym wybierać… — tłumaczy Joanna Mroczek z Jones Lang La Salle.

Zdaniem Anny Staniszewskiej z DTZ Zadelhoff Tie Leung, wyniki z 2006 r. przerosły najśmielsze oczekiwania.

— W tym roku powierzchnia wynajęta będzie zbliżona do wyniku z ubiegłego roku. Najemcy, z uwagi na ograniczoną liczbę obiektów dostępnych od zaraz, zmuszeni są podpisywać umowy w trakcie realizacji projektu. Zdarza się też, że transakcje zawierane są jeszcze przed rozpoczęciem budowy lub na bardzo wczesnym etapie — mówi Anna Staniszewska.

Mniej upustów

Rezultatem obecnej sytuacji, jest — podobnie jak w końcu lat 90. — bardzo niski współczynnik pustostanów. W 2006 r. spadł on do poziomu 5,3 proc. dla całej Warszawy.

— Niektóre strefy miasta odnotowują jeszcze niższe wskaźniki, np. w tzw. strefie zachód (rejon wzdłuż ulic Prostej, Kasprzaka, Połczyńskiej) odsetek pustostanów wynosi 1,7 proc., a na Mokotowie 2,9 proc. — wylicza Anna Staniszewska.

Ogromny popyt powoduje z kolei wzrost czynszów.

— W najbardziej prestiżowych budynkach czynsze wzrosły o 1-2 EUR za mkw. i w najlepszych lokalizacjach centralnych wahają się między 21-24 EUR za 1 mkw. miesięcznie — mówi ekspert DTZ.

Jej zdaniem, nie powtórzy się jednak scenariusz z początku 90., gdy najemcy płacili za metr kwadratowy 50 USD.

— Wiele z projektów zaplanowanych do realizacji na 2007 r. jest już w znacznej części wynajętych. Wśród nich są: International Business Center, Trinity Park II czy Wiśniowy Business Park F — dodaje Anna Staniszewska.

Już wkrótce w ścisłym centrum zostanie oddany do użytku jeden z najbardziej prestiżowych budynków — Złote Tarasy. Eksperci uważają, że i on nie będzie zbyt długo czekać na najemców.

Agnieszka

Zielińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu