Czytelnicy pytają, eksperci odpowiadają

Odpowiedzi zebrali: Karolina Wysota, Jarosław Królak, Marcel Lesik, Kamil Kosiński
opublikowano: 03-10-2019, 22:00

Co rząd powinien robić w czasie spowolnienia gospodarczego? Jaka przyszłość czeka polski system emerytalny? Czy należy utworzyć specjalną prokuraturę do spraw przestępstw gospodarczych? Czy kryptowaluty należy zdelegalizować? Podczas debaty wyborczej „Pulsu Biznesu” czytelnicy postawili kilkadziesiąt pytań politykom. Jedno z nich, dotyczące REIT-ów, zadaliśmy już w trakcie spotkania. Wybrane przesłaliśmy ekspertom. Liczymy, że odpowiedzi rozwieją wątpliwości naszych czytelników, a przede wszystkim będą inspiracją dla polityków.

Czesław: Według prognoz światową i polską gospodarkę czeka w kolejnych latach co najmniej spowolnienie. Czy rząd powinien ciąć wydatki czy zwiększyć deficyt?

Podczas debaty wyborczej pytaliśmy polityków m.in. o ich pomysły
na system opieki zdrowotnej, politykę mieszkaniową i energetykę. Na zdjęciu od
lewej: Władysław T. Bartoszewski (KW Polskie Stronnictwo Ludowe), Leszek Skiba
(KW Prawo i Sprawiedliwość), Dariusz Standerski (KW Sojusz Lewicy
Demokratycznej), Jakub Kulesza (KW Konfederacja Wolność i Niepodległość) i
Izabela Leszczyna (KKW Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni).
Zobacz więcej

TYLKO O GOSPODARCE:

Podczas debaty wyborczej pytaliśmy polityków m.in. o ich pomysły na system opieki zdrowotnej, politykę mieszkaniową i energetykę. Na zdjęciu od lewej: Władysław T. Bartoszewski (KW Polskie Stronnictwo Ludowe), Leszek Skiba (KW Prawo i Sprawiedliwość), Dariusz Standerski (KW Sojusz Lewicy Demokratycznej), Jakub Kulesza (KW Konfederacja Wolność i Niepodległość) i Izabela Leszczyna (KKW Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni). Fot. GK

Rafał Benecki, ING Bank Śląski: Ekonomia dowodzi, że państwo w czasie koniunktury powinno oszczędzać pieniądze i mieć nadwyżkę, by w momencie spowolnienia gospodarczego wykorzystać ją do stymulacji gospodarki. Dziś wydatki budżetowe są skuteczniejszą metodą pobudzania koniunktury niż polityka pieniężna, bo banki centralne mają coraz mniej przestrzeni do działania. W tym kontekście Nowa Piątka miała sens, jednak została wdrożona za wcześnie. Znacznie lepiej byłoby, gdyby programy fiskalne uruchomiono w dużej skali w przyszłym roku, czego jednak nie da się zrobić ze względu na regulacje uniemożliwiające nadmierne wydatki.

Anonymous: Od przyszłego roku zakaz handlu będzie w każdą niedzielę. Czy pana partia go utrzyma?

Odpowiedzi na to pytanie sztaby udzieliły w ramach projektu „Wyborczy GPS” (pb.pl/gps).

Stanisław: Czy należy utrzymać przywileje emerytalne służb mundurowych? Czy czterdziestolatkowie powinni przechodzić na wojskowe lub policyjne emerytury?

Jeremi Mordasewicz, Konfederacja Lewiatan: Generalnie jestem zwolennikiem zlikwidowania wszystkich przywilejów emerytalnych. Są odstępstwami od podstawowej zasady polskiego systemu emerytalnego, która mówi, że świadczenia zależą od wysokości wkładu oraz przewidywanej pozostałej długości życia w momencie przejścia na emeryturę. Mundurowi nie płacą składek emerytalnych, przez co ich przywileje kosztują państwo ok. 15 mld złotych rocznie. To niesprawiedliwe wobec reszty społeczeństwa. Ponadto wysyłanie ludzi na emeryturę po 15 latach pracy powoduje, że tysiące byłych mundurowych w wieku produkcyjnym jest biernych zawodowo.

Andrzej: Czy stan praworządności i trójpodziału władzy w Polsce ma wpływ na gospodarkę?

Hubert: Czy rosnąca inflacja to stan chwilowy i mało znaczący trend, czy niebezpieczny proces pożerający oszczędności?

Piotr Bielski, Santander: Dzisiejsza inflacja nie jest tylko efektem krótkotrwałych zaburzeń na rynku paliw i żywności, o czym świadczą odczyty pomijającej je inflacji bazowej. Trwałymi czynnikami podwyżek cen są szybki wzrost gospodarczy przekraczający potencjał czy też sztywny rynek pracy prowadzący do szybko rosnących kosztów. To są procesy fundamentalne, które będą trwały dłużej, jednak w niedalekiej przyszłości ich wpływ na inflację zostanie stłumiony przez światowe spowolnienie gospodarcze. W przyszłym roku 2,5 proc. inflacji będzie pochodzić z czynników fundamentalnych, a dodatkowy punkt procentowy — z krótkoterminowych.

Michał: Jaka przyszłość powinna czekać polski system emerytalny i w jaki sposób należałoby naprawić niewydolny ZUS?

Jakub Borowski, Credit Agricole: W wyniku zmian demograficznych polski system emerytalny będzie generował świadczenia o coraz niższej stopie zastąpienia, czyli relatywnie coraz mniejsze względem ostatniego wynagrodzenia. To jednak jest związane z niskim wiekiem emerytalnym i brakiem politycznej chęci jego podwyższenia. Sam system zdefiniowanej składki oceniam pozytywnie głównie dlatego, że zachęca do oszczędzania — im więcej wpłacamy, tym więcej otrzymamy na starość. Źle na przyszłość systemu wpłynie likwidacja limitu trzydziestokrotności składek, bo otwiera furtkę do potencjalnie olbrzymich emerytur w długim okresie.

Borys G.: Wszystkie komitety wyborcze deklarują wzrost poziomu wydatków na zdrowie, żaden nie mówi o źródłach finansowania. Skąd wziąć dodatkowe pieniądze na ochronę zdrowia?

Odpowiedzi na to pytanie sztaby udzieliły podczas debaty wyborczej „Pulsu Biznesu” (pb.pl/debata).

Joanna: Czy w Polsce należałoby utworzyć specjalną prokuraturę do spraw przestępstw gospodarczych?

Łukasz Bernatowicz, ekspert prawny Business Centre Clubu: Niejednokrotnie zdarzyło się, że prokuratorzy prowadzący postępowania w sprawach gospodarczych — na skutek braku wystarczającej wiedzy z zakresu ekonomii, prawa handlowego czy zasad prowadzenia działalności gospodarczej — doprowadzili do sytuacji niekorzystnych dla niewinnych osób. Media donoszą regularnie o przypadkach doprowadzenia do upadku przedsiębiorców, którzy na koniec okazali się niewinni. Słyszymy wówczas, że prokurator chciał dobrze, ale dopiero się uczył na danej sprawie. Postępowania takie są długotrwałe, co w parze z niekompetencją prokuratora prowadzi do nieodwracalnych konsekwencji dla podmiotów gospodarczych, których dotyczą. Dlatego stworzenie w prokuraturze pionu, który skupiałby osoby znające się na zasadach prowadzenia działalności gospodarczej, prawie spółek handlowych, upadłościowym, podatkowym etc., z pewnością wpłynęłoby korzystnie na sytuację przedsiębiorców, wobec których fałszywe oskarżenia kończą się zwykle zarówno uniewinnieniem, jak i bankructwem.

Paweł: Minister Zbigniew Ziobro zapowiadał zwiększenie sankcji za przestępstwa gospodarcze w kodeksie karnym. Czy w Polsce powinno się zwiększyć surowość kar za tego typu przestępstwa?

Łukasz Bernatowicz, ekspert prawny Business Centre Clubu: Jeśli nie usprawni się najpierw działania prokuratury w zakresie przestępstw gospodarczych, zaostrzanie kar w tym kontekście nie ma większego sensu. Już dziś istnieją odpowiednie mechanizmy i narzędzia umożliwiające postawienie osób dopuszczających się przestępstw gospodarczych przed obliczem wymiaru sprawiedliwości i wymierzenie im kary. Niejednokrotnie na przeszkodzie staje jednak właśnie brak wiedzy śledczych. Szybkość postępowania, wysokie kompetencje prokuratora i nieuchronność kary spowodowałyby, że wymiar sprawiedliwości byłby w tej dziedzinie skuteczniejszy, a postępowania bardziej transparentne. Drugą bardzo ważną w tym kontekście kwestią jest też sposób kontrolowania działań prokuratury. Przedsiębiorcy nie czują się do końca bezpiecznie, mając świadomość jej ręcznego sterowania. Zaostrzanie kar w tej sytuacji wydaje się dosyć niebezpiecznym pomysłem.

Maciej: Jak należy ściągać do Polski kapitał zagraniczny? Czy opodatkowanie zagranicznych korporacji powinno być takie samo jak polskich? Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan: System podatkowy powinien być tak uregulowany, aby zapewnić odpowiednie wpływy budżetowe oraz zrównoważony rozwój przedsiębiorstw. Polityka podatkowa rządów powinna być prowadzona w długiej perspektywie — najlepiej wykraczającej ponad 4-letnią kadencję parlamentu, przy jednoczesnym określeniu priorytetu, jakim powinno być stworzenie najlepszych warunków do inwestowania. Pożądane jest wprowadzanie rozwiązań umożliwiających skorzystanie z preferencji w przypadku prowadzenia inwestycji (takim narzędziem jest ustawa o wsparciu nowych inwestycji). Opodatkowanie zagranicznych firm powinno być takie samo jak polskich, prawo do ewentualnych preferencji przysługiwać musi każdemu podatnikowi na takich samych zasadach. Nie do pomyślenia wydaje się, aby prawo do ulg czy odliczeń było uzależnione od narodowości kapitału. Niebezpieczne z punktu widzenia biznesu wydają się coraz częściej proponowane, a nierzadko też wprowadzane nowe podatki branżowe. Pomysłodawcy nie kryją, że chcą pogorszyć sytuację firm z obcym kapitałem. Tak było w przypadku podatku handlowego, od działalności cyfrowej czy wydobycia niektórych kopalin. Wydaje się, że ostatni wprowadzono tylko po to, by polska firma wydobywająca miedź nie miała konkurencji. Tracimy przez to bardzo cenne inwestycje, a co za tym idzie — tysiące miejsc pracy, zyski firm i ogromne wpływy podatkowe do budżetu i samorządów.

Anonymous: Propozycje PiS zmniejszają obciążenia tylko dla mikro- i małych przedsiębiorców. Czy średnie i duże firmy są dyskryminowane? Jakie mogą być tego konsekwencje?

Sonia Buchholtz, ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan: Program PiS jest jednoznacznym sygnałem, że głos biznesu jest zbyt ważny, by go bagatelizować. Przypuszczalnie z uwagi na liczebność koncentruje się na mikro- i małych przedsiębiorcach. Wśród proponowanych rozwiązań są takie, które pomogą mniejszym firmom funkcjonować w warunkach zmiennego popytu na ich produkty i usługi, o co Konfederacja Lewiatan zabiegała od dawna. Przewidziano również fundusze na bezpośrednie wsparcie inwestorów— choć to niewiele, ekwiwalent 2,4 proc. programu Rodzina 500+. Faktycznie w programie pominięto firmy średnie i duże. To kontynuacja niebezpiecznego trendu, w którym kształt wsparcia zmniejsza bodźce do wzrostu przedsiębiorstw. Odbywa się to z ogromną szkodą dla polskiej gospodarki, bo właśnie większe firmy, inwestując i eksportując, napędzają wzrost produktywności. Ponadto wsparcie mniejszych przedsiębiorstw nie zniweluje efektów skokowego wzrostu płacy minimalnej i zniesienia tzw. limitu 30-krotności, które wyraźnie pogorszą rachunek kosztów firm.

Joanna: Program Czyste Powietrze to porażka np. w Katowicach. Czy zamiast wymiany kotłów zintensyfikujecie podłączanie mieszkań do ciepłowni lub sieci gazowych?

Artur Sarosiek, prezes Green Investment: Zakładam, że program Czyste Powietrze (wspierający gospodarstwa domowe w inwestycjach w termomodernizację i wymianę starych kotłów węglowych na urządzenia nowszej generacji) to działanie, które w stosunkowo krótkim czasie pozwoli osiągnąć obowiązujące obecnie unijne cele związane z redukcją emisji i zmniejszeniem poziomu zanieczyszczenia powietrza, w niektórych polskich miastach bijącego europejskie rekordy. Czy to poprawi efektywność energetyczną w skali kraju i zapewni poprawę jakości powietrza w długoterminowej perspektywie? Nie — to rozwiązanie niewystarczające. Równolegle powinny być prowadzone programy wspierające branżę ciepłowniczą, która bez inwestycji prowadzonych dzisiaj nie będzie w stanie w przyszłości zagwarantować przyjaznych środowisku i efektywnych kosztowo źródeł ciepła na polskim rynku. Mam na myśli takie rozwiązania, jak kogeneracja, biomasa i OZE albo chociażby sieci gazowe. Czy podłączanie domu jednorodzinnego do sieci ciepłowniczej jest bardziej uzasadnione niż wymiana kotła — nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. To zależy od specyfiki regionu i nieruchomości. Na pewno rozwiązania systemowe są korzystniejsze z punktu widzenia efektywności energetycznej w przypadku skupionych na dużym terenie nieruchomości i zakładów przemysłowych. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze są tańsze.

Anonymous: Czy kryptowaluty powinny zostać zdelegalizowane? Adam Kotucha, radca prawny kancelarii

Schiffer Sroczyński: Oczywiście, że nie. Kryptowaluty są wyłącznie cyfrowym środkiem wymiany, zdecentralizowanym i niezależnym od konkretnej osoby. Same z siebie nie generują ryzyka prawnego (w przeciwieństwie do udających je tzw. pseudowalut, które bywają używane w ramach piramid finansowych). Kryptowaluty stanowią paliwo łańcuchów bloków („blockchain”) w modelu publicznym (inaczej: permissionless), a zatem obrót nimi jest niezbędny dla rozwoju tej technologii. Andreas Utermann, prezes Allianz Global Investors, sugerował delegalizację kryptowalut dla dobra inwestorów detalicznych. Sęk w tym, że kryptowaluty nie powstały w ogóle do spekulacji, lecz do usprawnienia wymiany handlowej i uniezależnienia jej od pośredników, w tym państw, a sama możliwość spekulacji na danym towarze i zmienność jego wartości nie może prowadzić do jego delegalizacji. Dochodzą w końcu względy praktyczne. Prawo delegalizujące kryptowaluty sprowadzałoby się prawdopodobnie do ścigania działalności giełdowej i kantorowej (tak zwany banking ban) lub „wydobywczej”, a więc byłoby częściowo martwe. Z uwagi na anonimowość obrotu kryptowalutami, powstawanie pierwszych zdecentralizowanych giełd, transakcje OTC, rozmaite algorytmy wprowadzania walut cyfrowych do obiegu (nie wszystkie się „kopie”) czy funkcje, które pełnią, a nawet problem definicyjny pojęcia „kryptowaluta” — pełna delegalizacja, rozumiana jako zablokowanie obrotu, byłaby zapewne niemożliwa. Tę wizję potwierdzają przykłady państw, jak Wietnam i Chiny, które porwały się na częściową delegalizację kryptoaktywów.

Anonymous: Czy powinno się obniżyć podatek od zysków kapitałowych dla inwestorów indywidualnych?

Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych: Bezwzględnie — przynajmniej na jakiś czas. Nasz rynek kapitałowy potrzebuje wyraźnego, wymiernego bodźca. Czynników powodujących flautę mamy bez liku, a perspektywy PPK są niewiadome i rozłożone w czasie. Z naszych badań wynika, że dla tych, którzy nie inwestują, ale interesują się giełdą, taki impuls byłby bardzo istotny. Nie łudźmy się, banki nie są i nie będą zainteresowane konwertowaniem oszczędności na giełdę. Systemowy bodziec niezależny od łaski sektora bankowego byłby więc bardzo pożądany. Nie chodzi o to, by Kowalski — spekulant mógł więcej zarobić, ale by nasz rynek kapitałowy działał, czyli łączył dysponujących kapitałem z tymi, którzy go potrzebują.

Maciej: Czy rząd powinien poszerzać wiedzę społeczeństwa na temat giełdy? Jak to wygląda za granicą?

Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych: W niektórych krajach rządy lub ich agendy angażują się w poszerzanie wiedzy o rynku kapitałowym. Swego czasu instytucje rządowe we Francji były zaangażowane w powstawanie klubów inwestora. W Wielkiej Brytanii funkcjonuje organizacja ProShare, powstała z inicjatywy rządu. Polski rząd również powinien się zaangażować w takie działania. Gdyby nie kwestia zabezpieczenia emerytalnego, może nie byłoby to konieczne, ale właśnie w kontekście emerytur powinny być prowadzone akcje edukacyjne dostarczające przeciętnemu Polakowi wiedzy na temat rynku kapitałowego. Jest to szczególnie istotne dla osób z mniejszą „kulturą finansową”. Jeśli ktoś nie ma wiedzy o giełdzie, to się jej boi. Nie każdy musi na niej inwestować, bo różny jest poziom akceptacji ryzyka. Na razie jednak wielkim problemem jest to, że nawet wykształcona część Polaków jest wykluczona z rynku kapitałowego przez brak wiedzy. Dobrze byłoby to zmienić, zwłaszcza że przyda się to ludziom również w innych okolicznościach. Elementarna wiedza na temat rynków finansowych uchroniłaby wiele osób przed misselingiem.

Maciej: Polityka energetyczna. Coraz więcej państw zamierza w najbliższych latach odchodzić od atomu (w planach jest m.in. fusion power). Co państwo proponują w tej kwestii?

Odpowiedź na to pytania padła podczas debaty wyborczej „Pulsu Biznesu” (pb.pl/ debata).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Odpowiedzi zebrali: Karolina Wysota, Jarosław Królak, Marcel Lesik, Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu