Dać twarz

Michał Mizera
opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Uchodzi za jedną z najpiękniejszych, najzdolniejszych i najbardziej popularnych aktorek swojego pokolenia. Właśnie trwa jej pięć minut. Artystyczne i biznesowe. Świat należy dziś do Magdaleny Boczarskiej.

Film, telewizja, teatr. Festiwale. Nagrody. Zatem to także czas na dyskontowanie sukcesu zawodowego dobrymi decyzjami marketingowymi. Marka, na którą aktorka ciężko pracowała, powinna przynosić ekstra profity.

— Nie widzę w tym nic zdrożnego, że osoby cieszące się popularnością użyczają swojego nazwiska w celach, które popierają, w które wierzą, do których są przekonane. Są kampanie charytatywne, są biznesowe — odpowiada z uśmiechem gwiazda. Nie da się ukryć — pierwszoligowa gwiazda. Tylko ostatnio: przekonująca Maria Piłsudska, pierwsza żona Marszałka w filmie Michała Rosy. Sugestywna Michalina Wisłocka w kinowym hicie „Sztuka kochania” w reżyserii Marii Sadowskiej, role w głośnej „Ostatniej rodzinie” Jana Matuszyńskiego i wciąż pamiętana — mimo upływu 10 lat od premiery — tytułowa Różyczka z filmu Jana Kidawy-Błońskiego. A jeszcze popularne seriale: „Druga szansa” (właśnie emitowany jest drugi sezon), „Pod powierzchnią”…

— Dużo pracuję, a od niedawna staram się to łączyć z macierzyństwem. To niełatwe, zwłaszcza w tym zawodzie. Ale możliwe — zastrzega Magdalena Boczarska.

Do odważnych świat

Została już twarzą renomowanej firmy Omega produkującej zegarki („Lubię mieć kontrolę nad czasem” — powtarzała w wywiadach), a także znanego producenta kosmetyków Estée Lauder (nie tak dawno wzięła także udział w kampanii tej firmy na rzecz walki z rakiem). W październiku została twarzą jednego z deweloperów działających na polskim rynku.

— To było dla mnie naturalne partnerstwo, konsekwencja mojej drogi zawodowej. Ale długo nie miałam pomysłu, jak rozpocząć taką współpracę. Znałam ludzi z Marvipolu, mamy wspólnych znajomych. Ale to nie do mnie przecież należy inicjatywa! — z przekonaniem deklaruje aktorka. Od czego ma się menedżerów? Od pewnego czasu Magdalena Boczarska współpracuje z Kate Frydrych, jedną z najlepszych na rynku. Ta od razu wzięła sprawy w swoje ręce. Umówiła, skontaktowała, zorganizowała. Popularność aktorki dopełniła reszty. Marvipol właśnie rozpoczął nową kampanię wizerunkową z jej udziałem. Same z menedżerką napisały scenariusz reklamowego spotu, wyreżyserowały i wyprodukowały. Z niezłą ekipą. Za kamerą stanął nominowany do Oscara w 2002 r. Bogumił Godfrejów, za oświetlenie odpowiadał Przemysław Sosnowski, który pracował przy „Idzie” i „Zimnej wojnie”. Udźwiękowieniem zajął się Tarn Willers, ma na koncie m.in. „Furię” z Bradem Pittem.

— Wszystko od początku do końca zaplanowałyśmy i wyprodukowałyśmy same. To wielka odpowiedzialność i stres, ale też poczucie satysfakcji ogromne, kiedy produkt finalny znajduje uznanie nie tylko zleceniodawców, ale i klientów — z emocjami opowiada Magdalena Boczarska.

Sama wcieliła się w rolę astronautki (w białym skafandrze i z czerwonymi paznokciami). Ale czy związanie z jedną marką na lata nie jest groźne dla wolności artystycznej? Nie grozi zaszufladkowaniem? Zdarzało się to innym…

— Nie widzę bezpośredniego związku. Poza tym wszystko zależy od jakości pracy i współpracy. Trzeba podejmować mądre wybory. Proszę spojrzeć na mistrzów sceny i ekranu. Marek Kondrat, Janusz Gajos, Krystyna Janda… Żadne z nich nie poniosło nawet minimalnego uszczerbku na karierze. Nie dlatego, że nie ma takiego ryzyka. Dlatego, że podejmowali współprace, do których byli przekonani, i za którymi stały i stoją określone wartości, nie tylko pieniądze — uważa aktorka.

Pieniądze to nie wszystko? Porozmawiajmy zatem o gażach.

— Tajemnica umowy. Powiem tylko, że naprawdę nie jest to kwestia pierwszorzędna. Obie strony umowy powinny mieć przekonanie, że nie popełniają błędu. Ja to przekonanie mam — dodaje z przekonaniem.

W dobrym towarzystwie

Ta sama rozwaga towarzyszy jej w wyborach kolejnych wyzwań artystycznych. Magdalena Boczarska nie schodzi z planów filmowych i telewizyjnych. Właśnie skończyła zdjęcia do „Magnezji”, filmu Macieja Bochniaka, wkrótce na ekrany wchodzi „Król”— ekranizacja głośnej powieści Szczepana Twardocha. Znowu będzie się mówić. Cały czas gra na scenie.

— Właśnie przygotowujemy się z Borysem Szycem do grudniowej premiery „Słonecznej linii” według tekstu i w reżyserii Iwana Wyrypajewa w Teatrze Polonia [20 grudnia 2019 r. — red.]. Co to za tekst, jakie towarzystwo! Za nic nie opuściłabym takiej zawodowej okazji. Chciałabym wyraźnie podkreślić, że jestem przede wszystkim aktorką teatralną, to są moje korzenie, to jest mój matecznik. Tutaj zdobywam i ćwiczę mój warsztat pracy — jednoznacznie deklaruje aktorka.

Rzeczywiście, nie sposób odmówić jej lojalności dla teatru. Po świetnym i głośnym dyplomie u Pawła Miśkiewicza szybko trafiła do formującego się na nowo zespołu Teatru Nowego w Łodzi, do Mikołaja Grabowskiego. Później związała się z warszawskim Teatrem Imka należącym do Tomasza Karolaka.

— W teatrze ważne jest dla mnie poczucie zespołowości, tego doznałam w Łodzi, tego doświadczyłam w Imce. Dobrane i doborowe towarzystwo to podstawa. I w sztuce, i w interesach — twierdzi artystka.

Boczarska i Frydrych już szykują się do kolejnej kampanii reklamowej. Przed nimi nowa sesja zdjęciowa dla Marvipolu („będzie wysmakowana” — zapowiadają). Już szykują scenariusz nowego spotu reklamowego. Wygląda więc na to, że współpraca będzie długofalowa. Za obecnym sukcesem Magdaleny Boczarskiej stoją lata wytężonej pracy i mądrze zarządzana kariera zawodowa. Wciąż było i jest w niej miejsce i na ryzyko artystyczne. I na porażkę. Jak w sztuce, tak w biznesie.

MICHAŁ MIZERA

Z wykształcenia teatrolog, z zawodu wykładowca, z pasji dziennikarz. Uprawia globtroterkę kulturalną, a bilety kolejowe i lotnicze rezerwuje, uprzednio sprawdzając repertuar teatrów, oper, muzeów i galerii. Wie, co i gdzie, bo wie, kto wie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Mizera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu