Dane makro determinowały przebieg notowań w USA

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 10-02-2005, 22:08

Nerwowy przebieg miały wczorajsze notowania na amerykańskich parkietach. O ile na Wall Street dominowała strona popytowa, o tyle na rynku technologicznym przewagę uzyskali sprzedający. Dopiero w końcówce, także na Nasdaq kupującym udało się wyjść z indeksem na plus.

Nerwowy przebieg miały wczorajsze notowania na amerykańskich parkietach. O ile na Wall Street dominowała strona popytowa, o tyle na rynku technologicznym przewagę uzyskali sprzedający. Dopiero w końcówce, także na Nasdaq kupującym udało się wyjść z indeksem na plus.

Huśtawkę nastrojów wywołał wysyp danych makro, z których większość była pozytywna „inaczej”. Ich rezultatem było osłabienie dolara wobec europejskiej waluty i niewielkie wzmocnienie względem jena.

Wartość grudniowego deficytu handlowego okazała się zgodna z szacunkami ekonomistów i wyniosła 56,4 mld USD. Z kolei czteroletnie minimum osiągnął wskaźnik nowych bezrobotnych na rynku pracy. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek wyniosła zaledwie 13 tys.

Do większego zaangażowania w akcje zniechęcały też doniesienia z rynku ropy, gdzie doszło do wzrostu wyceny surowca. Kontrakty terminowe na ropę z opcją realizacji w marcu zyskały ponad 1,5 USD na wartości i za baryłkę trzeba było płacić już niemal 47 USD.

W gronie blues chipów mocno błyszczały dwie gwiazdy. Ponad 5 proc. na wartości zyskiwały papiery American International Group. Największy na świecie ubezpieczyciel zadeklarował 11 proc. wzrost zysków w minionym kwartale. Dodatkowo pojawiły się spekulacje, że spółka może sporo zyskać na zmianach w systemie ubezpieczeń, którymi zajmuje się Senat. Tylko nieco słabsze były walory Honeywell. Z kolei po przeciwnej stronie rynku znalazły się akcje Hewlett-Packarda. Wytłumaczenie przeceny HP jest banalne. Gracze realizowali zyski po środowym rajdzie wywołanym zmianą na stanowisku prezesa spółki.

Ostatecznie indeks Dow Jones zakończył kwotowania 0,80-proc. wzrostem. Skala zwyżki Nasdaq Composite była zdecydowanie niższa i wyniosła 0,03 proc.

Bez wyraźnej tendencji zakończyły czwartkowe notowania indeksy trzech największych europejskich giełd. Londyn lekko zyskał, Paryż zamknął się na zero, zaś Frankfurt zaliczył kosmetyczną korektę. Dane z USA tylko przez chwilę wzmocniły wskaźniki. Dolar osłabł względem euro, więc pojawił się pretekst do sprzedaży akcji, zwłaszcza eksporterów.

Jedną z niewielu branż, które zaliczyły wzrost notowań, była bankowa. Pomogła w tym prezentacja satysfakcjonujących wyników przez francuskiego potentata finansowego, Societe Generale (+3,64 proc.). Wśród przegranych wczorajszej sesji znalazły się papiery Deutsche Telekom. Ich podaż wywołana została obniżeniem rekomendacji przez Goldman Sachs.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane