Dane o produkcji wywołały zamęt na Wall Street

15-11-2002, 22:21

Piątkowe notowania na amerykańskich giełdach rozpoczęły się od spadków, wywołanych sprzecznymi danymi makro. Jednak w miarę sesji rynek coraz spokojniej interpretował informacje i giełdy zakończyły dzień niewielkimi zmianami. Sporo zamieszania wywołali analitycy, obniżając rekomendacje dla Intela i General Electric. Na zamknięciu Dow Jones zyskał 0,43 proc., Standard & Poor's 500 wzrósł o 0,6 proc., a Nasdaq potaniał o 0,04 proc. z powodu przeceny akcji spółek mikroprocesorowych.

Sprzeczne publikacje makroekonomiczne dotyczyły danych o produkcji. Przed sesją gracze dowiedzieli się, że mocniej niż oczekiwano wzrosły w październiku ceny producentów. Indeks cen produkcji sprzedanej (PPI) wzrósł w październiku o 1,1 proc., a we wrześniu zwiększył się tylko o 0,1 proc. Wzrost wskaźnika w ubiegłym miesiącu był największy od września 1999 roku.

Chwilę później okazało się, że produkcja przemysłowa spadła najmocniej od września 2001 r. W październiku produkcja przemysłowa w USA spadła o 0,8 proc., a wykorzystanie mocy produkcyjnych zmniejszyło się do 75,2 proc. Te dane były znacznie gorsze od oczekiwań. Pesymistycznie zabrzmiała też informacja, że zapasy amerykańskich przedsiębiorstw zanotowały we wrześniu największy wzrost od dwóch lat. Powodem był spadek sprzedaży.

Z kolei pozytywny oddźwięk wywołała publikacja indeksu Uniwersytetu Michigan. Indeks nastrojów wzrósł na początku listopada do 85 punktów z 80,6 punktu we wrześniu. Nastroje amerykańskich konsumentów odbiły się od najniższego od dziewięciu lat poziomu. Amerykanie ponownie nabrali optymizmu dzięki stabilizacji na rynku pracy i giełdach oraz ostatniej obniżce stóp procentowych przez Fed o 50 punktów bazowych.

Sprzeczne raporty nie pozwoliły na jednoznaczną interpretację obecnej sytuacji największej gospodarki świata, przez co gracze mieli problemy z podjęciem decyzji inwestycyjnych. Na to wszystko nałożyły się obawy przed nowymi atakami terrorystycznymi i wojną z Irakiem.

Zamieszanie powiększyli analitycy, obniżając rekomendację amerykańskim blue chipom. Prawie 2,5 proc. stracił największy producent mikroprocesorów Intel, któremu rekomendację do "sprzedaj" obniżyli analitycy z Merrill Lynch. Ci sami analitycy obcięli też rating dla Applied Micro Circuits, PMC-Sierra i Vitesse Semiconductor. W ten sam sposób J.P.Morgan przecenił o 2 proc papiery General Electric, koncernu o największej kapitalizacji na świecie. O 4 proc. spadł kurs Della, chociaż największy producent pecetów, spełnił oczekiwania rynku odnośnie wyników kwartalnych. Jednak inwestorzy rozczarowali się ostrożnymi prognozami spółki.

Do grona nielicznych zadowolonych należą udziałowcy WorldComu, który wzrósł o 2,5 proc., gdyż prezesem spółki został Michael Cappellas, były prezes Compaq'a. Jednak największy wpływ na wzrost indeksów miały akcje Citigroup, które zyskały 2,1 proc. Rynek liczy, że inwestycyjne ramię banku Salomon Smith Barney oraz Credit Suisse First Boston wydadzą nie więcej niż 200 mln dolarów i dojdą do porozumienia z regulatorem rynku w sprawie oddzielenia działalności analityków od działów biznesowych.

Paweł Kubisiak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dane o produkcji wywołały zamęt na Wall Street