Dane wyznaczą ceny

Kamil Zatoński
opublikowano: 17-07-2006, 00:00

Burza polityczna przed tygodniem szybko przetoczyła się przez rynek obligacji, który najmocniej odczuł zmianę premiera. W miniony poniedziałek rentowności poszły w górę średnio aż o 15 pkt baz. Resort finansów nie chciał ryzykować i ostrożnie wyznaczył podaż papierów dziesięcioletnich na środową aukcję na 0,8 mld zł, czyli blisko dolnej granicy widełek 0,5-2,0 mld zł. Decyzję podjęto w poniedziałek, ale już we wtorek nastawienie graczy wyraźnie się poprawiło i aukcja wypadła nadspodziewanie dobrze. Popyt sześciokrotnie przewyższył podaż, a ceny były dość wysokie. Nie poszło jednak za tym zwiększenie aktywności na rynku wtórnym.

Ostatecznie tydzień zakończył się jednak wzrostem cen, bo w piątek GUS przedstawił bardzo dobre (niższe od oczekiwanych) dane o inflacji (0,8 proc. w czerwcu), co wraz ze studzącymi obawy o podwyżki stóp procentowych wypowiedziami członków Rady Polityki Pieniężnej przesunęło krzywą rentowności nawet o 10 pkt baz. w dół. W tym tygodniu na pierwszy plan powrócą dane makroekonomiczne z USA. Dziś publikacja wskaźnika dynamiki produkcji przemysłowej, a we wtorek i środę dane o inflacji cen producentów i wyrobów konsumenckich. Jeśli okażą się wyższe od oczekiwań, powrócą obawy o podwyżki stóp za oceanem. Ostatnie odreagowanie cen polskich obligacji szybko może więc zostać zanegowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu