Dane z Ameryki zatrzymały euro

Tomasz Bartmiński
opublikowano: 23-12-2011, 00:00

Kurs EUR/USD zaatakował wczoraj rano 1,310, szybko jednak okazało się, że wspólna waluta nie ma dość siły, by stawić czoła rozkręcającej się amerykańskiej gospodarce. Dobre dane z amerykańskiego rynku pracy oraz coraz wyższe wskaźniki zaufania konsumentów (indeks Uniwersytetu Michigan wzrósł do 69,9 pkt) spowodowały szybki powrót kursu EUR/USD do konsolidacji.

Jeśli dzisiejsze dane z USA (zamówienia na dobra trwałe, sprzedaż nowych domów) nie okażą się bardzo negatywne, do świąt niewiele już się wydarzy. Tym bardziej że bankierzy w Europie w mniejszym stopniu martwią się o swoją pozycją walutową, a w większym zastanawiają, gdzie zainwestować ogromny kapitał (prawie 500 mld EUR) pożyczony na trzy lata na niski procent od EBC. Możliwe, że duża część pieniędzy z tej pożyczki trafi na rynek rządowych papierów dłużnych, stabilizując ich ceny wyżej niż obecnie i pomagając europejskim rządom utrzymać koszt uzyskania kapitału na akceptowalnym poziomie.

W kraju pozytywne zaskoczenie wysoką sprzedażą detaliczną nie przełożyło się na notowania naszej waluty. Złoty po porannym wzmocnieniu wrócił do wartości ze środowego popołudnia. Kurs EUR/PLN nadal nie może trwale przebić bariery 4,435, a notowania USD/PLN 3,39. Wiele jednak wskazuje, że przy obecnych notowaniach interwencja NBP na koniec roku może się okazać niepotrzebna. Złotemu nie zaszkodziło bowiem ani środowe obniżenie ratingu Węgier, ani rosnące bezrobocie. GUS podał, że w listopadzie wyniosło 12,1 proc.

Tomasz Bartmiński

TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Bartmiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy