Dane z USA ostudziły rynek

Tadeusz Stasiuk
04-07-2003, 00:00

Próby podciągania rynku pojedynczymi zleceniami przynoszą bardzo ograniczone efekty. Kontrakty rosną przez kilka godzin, by w końcu wytracić impet i stracić część zdobyczy. Taki scenariusz sesji realizowany jest już od kilku dni. Tym samym obraz rynku praktycznie się nie zmienia — trwają szachy pomiędzy bykami i niedźwiedziami.

Nieznaczny, 2-pkt wzrost wartości wrześniowych kontraktów na indeks WIG20 na początku sesji nie zapowiadał większych emocji. Co prawda w pierwszej godzinie handlu zwyżka na europejskich parkietach pozwoliła na szybki wzrost do 1234 pkt i wyznaczenie lokalnego maksimum, jednak szybko doszło do korekty. Zniosła ona wycenę kontraktów do poziomu poniżej środowego zamknięcia. Handlowi, z uwagi na bardzo wąski charakter wymiany (zlecenia OFE), nie sprzyjał rynek kasowy. A tam pierwsze skrzypce — ale jedynie pod względem obrotów — odgrywały na początku papiery PKN Orlen, a później Telekomunikacji Polskiej. Wynik to wzrost ujemnej bazy w godzinach południowych do 20 pkt.

Zmobilizowało to nieco popyt, co z miejsca zaowocowało półtoragodzinną zwyżką na rynku terminowym. W jej rezultacie osiągnięte zostało dzienne maksimum na wysokości 1242 pkt. Potem tradycyjnie — ponowna przecena. Tym razem wywołały ją bardzo niepokojące dane makroekonomiczne z amerykańskiego rynku. Ostatecznie jednak notowania zakończyły się wzrostem, ale jego skala (11 pkt) to nie jest jeszcze imponujący wynik. Pesymistyczne nastroje zaczynają przeważać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dane z USA ostudziły rynek