Dane z USA pomogły przełamać marazm

Artur Szymański
22-10-2004, 00:00

Przez dwie trzecie czwartkowej sesji praktycznie nic się nie działo. Indeksy szły w bok przy niemal zerowej zmienności i wyjątkowo niskich obrotach. Dopiero po południu inwestorów z odrętwienia wyrwały lepsze od oczekiwań dane z USA. Pozwoliło to indeksom wyjść na plus. Jednak, by mówić o poprawie koniunktury, WIG20 musi najpierw przełamać 1800 pkt, i to w przekonujący sposób, czyli przy wysokich obrotach.

Cztery pierwsze godziny sesji mogły uśpić inwestorów skuteczniej od tabletki nasennej. Rynek pogrążony był w jeszcze głębszym marazmie niż dzień wcześniej. Dość powiedzieć, że o godz. 14.00 wartość obrotów nie sięgała nawet 100 mln zł, a byłaby jeszcze mniejsza, gdyby nie kilka umówionych transakcji akcjami TP. Inwestorom w Warszawie nie sprzyjało oczekiwanie na widełki cenowe PKO BP, a na początku także osłabienie na giełdach zachodnioeuropejskich.

Gracze na GPW postanowili zachować wstrzemięźliwość, mając w pamięci huśtawkę nastrojów na rynku surowców, pod dyktando których obecnie zachowują się rynki akcji. Licząc na obniżkę ceny ropy w kolejnych dniach, inwestorzy doszli więc do wniosku, że lepiej nie pozbywać się pochopnie akcji. Nie zachęcały do tego także czynniki techniczne. Wsparcie na 1780 pkt trzymało się mocno. Ożywienie nadeszło kilkanaście minut po podaniu korzystnych danych o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Prognozowano, że będzie to 345 tys., tymczasem nowych bezrobotnych było 329 tys. Najpierw wzrostami zareagowały giełdy zachodnioeuropejskie, a z kilkuminutowym poślizgiem w górę zaczęły się piąć także indeksy GPW. Ostatecznie WIG20 zakończył na poziomie 1796,32 pkt, czyli 0,18 proc. wyżej niż w środę.

Przez cały dzień bardzo dobrze spisywała się TP, której wzrost potwierdzały wysokie obroty. Później doszlusowały do niej Pekao i KGHM. Odstawał natomiast PKN Orlen. O szybsze bicie serc akcjonariuszy przyprawiło Świecie, zazwyczaj zachowujące się bardzo stabilnie. Tym razem jednak kurs notował niezwykle gwałtowne ruchy. W pewnej chwili strata sięgała 9,9 proc., szybko się jednak okazało, że była to tylko przygrywka do olbrzymiej transakcji pakietowej na ponad 400 tys. akcji. Wygenerowało to jednorazowy obrót rzędu 50 mln zł. Później kurs wzrósł, ale wszystkich strat nie udało się odrobić. Na zamknięciu Świecie było najsłabszym ogniwem w portfelu WIG20 z dzienną stratą 3,2 proc. Środową dobrą passę kontynuowały Kęty, które po korekcie notują odbicie w oczekiwaniu na dobre wyniki III kwartału. Takimi mógł już się pochwalić TIM, co inwestorzy docenili wzrostem kursu o 0,8 proc. przy przyzwoitych obrotach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Dane z USA pomogły przełamać marazm