Dane zawodzą, pesymizm przenika inwestorów

Marek Wierciszewski
opublikowano: 25-08-2010, 00:00

Po poniedziałkowym uspokojeniu wtorkowa sesja przyniosła przyspieszenie wyprzedaży. Inwestorzy chyba nadal jeszcze nie zdyskontowali do końca zeszłotygodniowych przykrych niespodzianek z amerykańskiego rynku pracy i filadelfijskiego przemysłu. Już początek wczorajszego handlu nie rokował dobrze. Choć spadki w Azji nie były zbyt mocne, to Nikkei 225 zanotował trzeci spadek z rzędu i zanurkował do 16–miesięcznego minimum. Spadek od szczytów sięgnął już 20 proc., co oznacza powrót rynku niedźwiedzia na tokijskim parkiecie.

Prawdziwą wyprzedaż przyniosły dopiero notowania na rynkach europejskich i na giełdzie nowojorskiej, gdzie inwestorzy czekali na raport z wtórnego rynku nieruchomości. Choć przewidywano, że dane nie będą najlepsze, to jednak liczba transakcji runęła aż o 27 proc., najmocniej w historii. Zapasy niesprzedanych domów wzrosły do poziomu najwyższego od 11 lat, a transakcji w segmencie domów jednorodzinnych było najmniej aż od 15 lat. Trudno o bardziej ewidentny sygnał fatalnej kondycji rynku nieruchomości po zakończeniu rządowych programów wsparcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu