Dane ze Stanów pomogły giełdom naszego regionu

(Artur Szymański)
opublikowano: 03-11-2005, 17:29

Czwartek na warszawskiej giełdzie przyniósł czwarty kolejny wzrost indeksów. Od 27 października WIG20 wzrósł już o ponad 6,5 proc. Obroty na akcjach największych spółek przekroczyły 700 mln zł, co jest wartością dużą, niemniej jednak dzień wcześniej były o 140 mln zł wyższe.

Czwartek na warszawskiej giełdzie przyniósł czwarty kolejny wzrost indeksów. Od 27 października WIG20 wzrósł już o ponad 6,5 proc. Obroty na akcjach największych spółek przekroczyły 700 mln zł, co jest wartością dużą, niemniej jednak dzień wcześniej były o 140 mln zł wyższe.

Także początek sesji nie był tak dobry jak poprzedniego dnia. Wprawdzie WIG20 rozpoczął dzień na plusie, lecz zamknięcie luki bessy z 13 października nie wywołało entuzjazmu wśród inwestorów. Zamiast tego, w kolejnych minutach indeks zaczął oddawać początkowy dorobek i na krótko zjechał nawet na minus. Wkrótce jednak powrócił nad kreskę. Dopiero jednak po południu kupujący pokazali na co ich stać.

Publikacja danych o kosztach pracy w USA pobudziła do działania zwłaszcza inwestorów zagranicznych. Pojawił się zdecydowanie większy popyt nie tylko na akcje spółek notowanych w Warszawie, ale też w Budapeszcie. Okazało się bowiem, że zamiast oczekiwanego wzrostu o 2,0 proc., koszty pracy w USA spadły o 0,5 proc. To największy spadek od drugiego kwartału 2004 r. Osłabia to obawy o wzrost napięć inflacyjnych w Stanach i sprzyja rynkom wschodzącym.

Ostatnia godzina czwartkowej sesji należała bezapelacyjnie do kupujących, którzy na zamknięciu wywindowali WIG20 do poziomu 2452,65 pkt, czyli ponad 1,5 proc. wyżej niż w środę. Zgodnie więc z oczekiwaniami, udało się zamknąć lukę bessy, ale na drodze już widać kolejną przeszkodę. Następną lukę bessy, która będzie oporem dla byczych zapędów. Z jej pokonaniem mogą być większe kłopoty, bo jest znacznie większa. Rozciąga się w obszarze 2470-2503 pkt, a została otwarta pamiętnego czwartku 6 października. Jej ewentualne zamknięcie to jednak temat dopiero na przyszły tydzień.

Podobnie jak poprzedniego dnia, tak i w czwartek najsilniejszym sektorem były banki. Od rana najmocniej na korzyść rynku pracowały największe spółki sektora, czyli PKO BP, Pekao SA a także Bank BPH. Z początku rynek hamowały największe spółki surowcowe – PKN Orlen i KGHM, ale po południu także one przeszły na plus. Płocka rafineria oraz Telekomunikacja Polska podrożały po ponad 2 proc.

W gronie mniejszych spółek dynamiczną zwyżkę kontynuował rano Gant, którego akcje zwyżkowały o 15 proc. Później jednak kurs oddał cały dorobek. Do końca natomiast wysoki wzrost utrzymał Borsodchem, który podrożał o 12,6 proc. Obroty przekroczyły 15 mln zł, ale jest to zasługą pojedynczych dużych transakcji. O ponad 7 proc. skoczyła cena akcje Elektrimu. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane