Debata o budżecie UE w latach 2007-13 potwierdziła różnice interesów

Polska Agencja Prasowa SA
07-11-2005, 20:55

Poniedziałkowa debata ministrów spraw zagranicznych w Brukseli na temat finansowania UE w latach 2007-2013 potwierdziła istniejące dotychczas różnice interesów poszczególnych krajów członkowskich, co nie wróży dobrze osiągnięciu porozumienia budżetowego w grudniu tego roku.

Poniedziałkowa debata ministrów spraw zagranicznych w Brukseli na temat finansowania UE w latach 2007-2013 potwierdziła istniejące dotychczas różnice interesów poszczególnych krajów członkowskich, co nie wróży dobrze osiągnięciu porozumienia budżetowego w grudniu tego roku.

"Mieliśmy do czynienia z kakofonią interesów. Każdy wystąpił z własną listą spraw" - ocenił minister ds. europejskich Jarosław Pietras, który towarzyszył w Brukseli nowemu szefowi polskiej dyplomacji Stefanowi Mellerowi.

Dla Polski punktem wyjścia jest projekt budżetu przygotowany w czerwcu przez ówczesne przewodnictwo luksemburskie, który dla Polski oznaczał około 60 mld euro "na czysto" w siedmioletniej perspektywie od 2007 do 2013 roku.  

Podczas debaty Meller zwrócił uwagę na konsekwencje opóźnienia przyjęcia budżetu dla Polski. Wysunął propozycję "rekompensaty", gdyby okazało się, że Polska na tym traci.

"Najważniejszy jest sam fakt postawienia tego problemu. Będziemy do tego wracać" - powiedział Meller dziennikarzom.

Za jak najmniejszym odejściem od kompromisu luksemburskiego jest także Francja. Jej zdaniem każda zmiana odsuwa perspektywę przyjęcia porozumienia w grudniu, co jest konieczne, "by dotrzymać słowa danego nowym krajom członkowskim i móc finansować rozszerzenie UE" - powiedział szef francuskiej dyplomacji Philippe Douste-Blazy.

Cztery miesiące po porażce czerwcowego szczytu w sprawie budżetu na lata 2007-13, kierujący pracami UE Brytyjczycy nie przedstawili w Brukseli żadnych propozycji liczbowych. Zapowiadają je na listopad.

"Z dzisiejszej dyskusji nie wyłania się żaden pakiet, dlatego że każdy ciągnie w swoją stronę" - powiedział Pietras. Porównał obecny stan negocjacji do stanu z marca i kwietnia, sprzed szczytu europejskiego w czerwcu.

Według Pietrasa, podczas debaty pojawiły się głosy opowiadające się za zmniejszeniem globalnego budżetu poniżej zaproponowanych w czerwcu 871 mld euro. Z postulatem takim wystąpiła m.in. Szwecja.

Zdaniem Pietrasa, nadchodzi moment, by także premier Polski zaangażował się w negocjacje budżetowe. W kuluarach polscy dyplomaci mówili, że premier Kazimierz Marcinkiewicz odwiedzi premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira jeszcze w drugiej połowie listopada.  

Centralnym problemem, tak jak w czerwcu, pozostaje rabat brytyjski, czyli kilkumiliardowa ulga w składce do budżetu UE, z której Londyn korzysta od 1984 roku. Szef brytyjskiego MSZ Jack Straw przyznał w poniedziałek, że Londyn, jest "gotowy rozmawiać o swoim rabacie, ale w kontekście reformy budżetu", czyli zmniejszenia wydatków na rolnictwo.  

Nieporozumienia na linii Paryż - Londyn są wciąż aktualne. Straw powtórzył to, co mówił w czerwcu: "Jeśli w grudniu ma dojść do porozumienia, niezbędne jest wprowadzenie zasadniczych zmian do tego, co zostało przedstawione przez Luksemburg. Zmiany muszą dotyczyć zarówno poziomu wydatków jak i struktury ich finansowania".

"Wspólna polityka rolna nie jest zapisana w marmurze i wcale nie jest tak, że wysokość wypłat nie może się zmienić do 2013 roku" - dodał.

Francja gotowa jest co najwyżej zgodzić się na rewizji wydatków rolnych, najprawdopodobniej około 2008-2009, ale pod warunkiem, że jej "efekty wejdą w życie po 2013 roku".

Szef francuskiej dyplomacji po raz kolejny wytknął Brytyjczykom, ze utrzymując swój rabat, nie chcą współfinansować rozszerzenia Unii Europejskiej.

Inga Czerny, Michał Kot

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Debata o budżecie UE w latach 2007-13 potwierdziła różnice interesów