Debata o fuzjach - KE zapowiada zdecydowane działania

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 15-03-2006, 20:51

Komisja Europejska będzie ostro reagować na działania państw członkowskich, które nie będą przestrzegać zasady swobodnego przepływu kapitału w takich sektorach jak energetyka, telekomunikacja, banki - zapowiedziała w środę w Parlamencie Europejskim unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes w trakcie debaty o fuzjach.

Komisja Europejska będzie ostro reagować na działania państw członkowskich, które nie będą przestrzegać zasady swobodnego przepływu kapitału w takich sektorach jak energetyka, telekomunikacja, banki - zapowiedziała w środę w Parlamencie Europejskim unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes w trakcie debaty o fuzjach. 

Debata skupiła się na sytuacji w sektorze energetycznym w krajach UE. Wielu deputowanych przypominało planowane połączenie francuskich spółek Suez i Gaz de France. Plan ten wywołał protest we Włoszech, ponieważ włoska firma Enel zamierzała nabyć Suez. 

O sytuacji w Polsce i kwestii sprzeciwu polskiego rządu wobec planowanej przez włoski bank UniCredito fuzji banków Pekao SA i BPH mówili głównie polscy posłowie. Kwestię tę poruszył także włoski liberał Vittorio Prodi.

"Nie rozumiem trudności, które powstają w przypadku fuzji banków w Polsce" - mówił Prodi. "We Włoszech przyjęliśmy możliwość takiej fuzji, biorąc pod uwagę wymiar europejski, i nie widzę tutaj żadnych konfliktów interesów" - tłumaczył.

Zdaniem Prodiego cała sprawa dotyczy konfliktu "między doraźnymi skutkami politycznymi a długofalowym interesem konsumentów Europy jako całości". Dodał, że zazwyczaj spór tego typu dotyczy firm, które działają całkowicie w sektorze publicznym lub ich głównym udziałowcem jest podmiot publiczny.

Adam Bielan (PiS) podkreślił, że UniCredito ewidentnie złamało umowę prywatyzacyjną Pekao SA, kupując akcje HVB, a więc pośrednio akcje kolejnego polskiego banku - BPH. "Polskie władze są wręcz zobowiązane do zablokowania tej fuzji i wyegzekwowania zapisów umowy" - tłumaczył Bielan.

Podkreślił, że polskiemu rządowi nie zależy na zapobieżeniu przejęciu kontroli nad krajową spółką przed podmiot zagraniczny. "Oskarżenia o protekcjonizm wysuwane pod adresem polskich władz są w tej sprawie całkowicie bezpodstawne" - mówił.

Przypomniał, że "zobowiązania umowne i nadzór bankowy są kompetencją narodową". "Mam nadzieję, że KE zakończy festiwal gróźb pod adresem Polski w tej sprawie" - podsumował.

Inne stanowisko w tej sprawie zajął polski deputowany Andrzej Szejna (SLD). Blokowanie przez polski rząd fuzji banków określił jako "działanie protekcjonistyczne i krótkowzroczne" i wymienił je obok sprawy niemieckiego E.ON, starającego się o przejęcie największego hiszpańskiego dystrybutora energii elektrycznej Endesy (Endesą zainteresowany jest od września ub.r. hiszpański Gas Natural), oraz planowanego połączenia Suez i Gaz de France.

 "Sprzeciw polskiego rządu w świetle prawa wspólnotowego ma wątpliwe podstawy prawne i stawia Polskę w złym świetle wobec inwestorów zagranicznych - oświadczył Szejna. - Sprawa ta stała się narzędziem walki prawicowego rządu z niezależnością Narodowego Banku Polskiego, banku centralnego".

Pozostali deputowani skupili się głównie na sektorze energetycznym. Większość z nich poparła politykę Komisji Europejskiej w tej sprawie.

Komisarz Kroes podsumowując dyskusję podkreśliła, że "otwartość i konkurencja to główne siły napędowe skutecznie działającego rynku europejskiego. (...) Musimy pozwolić naszym firmom wykorzystać ten ogromny potencjał w pełni" - powiedziała.

"Proces restrukturyzacji transgranicznej zwiększa konkurencyjność krajów na rynku globalnym. Wszelkie zakłócenia tego przez rządy narodowe (...) będą bardzo niedobre, i negatywnie będą wpływać na stawianie czoła globalizacji" - podsumowała.

Katarzyna Rumowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane