Debata o komisji śledczej w cieniu wymiany zarzutów między PO i PiS

Polska Agencja Prasowa SA
15-03-2006, 06:54

Ostra wymiana zdań i zarzutów pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością przyćmiła, wewtorek w Sejmie, debatę nad meritum wniosków o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Izby - kwestii powołania komisji śledczej ds. zbadania nadzoru nad sektorem bankowym, o co wnioskowały PiS i LPR.

Ostra wymiana zdań i zarzutów pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością przyćmiła, wewtorek w Sejmie, debatę nad meritum wniosków o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Izby - kwestii powołania komisji śledczej ds. zbadania nadzoru nad sektorem bankowym, o co wnioskowały PiS i LPR.

    Zaczął lider Platformy Donald Tusk, według którego "dzisiaj okrzyk: +Balcerowicz musi odejść+ wygłasza Jarosław Kaczyński". Przypomniał, że twórcą tego powiedzenia jest Andrzej Lepper, który wielokrotnie je powtarzał. "Przejdziecie do historii, jeśli nie otrzeźwiejecie, jako wykonawcy woli i pomysłów Andrzeja Leppera" - zwracał się Tusk do posłów PiS.

    "Chciałbym dziś powiedzieć, że nie ma tu PiS. Wiecie kogo widzę w tym pierwszym rzędzie (zwrócił się w kierunku ław gdzie siedział prezes PiS Jarosław Kaczyński) - Andrzeja Leppera" - dodał szef Platformy. Lidera Samoobrony nie było na sali obrad.

    Jak ocenił, "dziś jesteśmy świadkami ataku na kolejną niezależną instytucję, tak jak niedawno byliśmy świadkami na niezależne media w Polsce".

    "Dla własnej nieposkromionej pychy politycznej jesteście gotowi narazić na szwank nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale też pieniądze zwykłych ludzi.(...)  "Wy tak naprawdę chcecie położyć łapę na pieniądzach ludzi" - podkreślił Tusk.

    Po wystąpieniu Tuska o głos poprosił Jarosław Kaczyński, wnioskując o przerwę w obradach i zwołanie Konwentu Seniorów.

    Według wiceszefa PO Jana Rokity, w czasie posiedzenia Konwentu Seniorów prezes PiS miał oświadczyć, że "został w sposób wyjątkowo obelżywy obrażony" przez Tuska. Rokita wyjaśnił posłom, że - według J.Kaczyńskiego - miało to polegać na porównaniu szefa PiS do Andrzeja Leppera. I pytał: czy czymś obraźliwym jest porównywanie do Leppera.

    Wówczas zareagował Krzysztof Filipek z Samoobrony, zwracając się o kolejną przerwę i zwołanie kolejnego Konwentu. Po tym posiedzeniu marszałek Sejmu Marek Jurek powiedział: "Wszyscy się szanujemy, cenimy, każdy ma prawo do swojego nazwiska. Ale żaden z nas nie chce być nazywany nazwiskiem drugiego".

    J.Kaczyński nie pozostał dłużny Tuskowi. Ocenił, że  przemówienie lidera PO było "bardzo poważnym krokiem" w kierunku, w którym nie ma "już niczego poza kompromitacją". Według niego, "bogate w insynuacje" wystąpienie szefa Platformy w sposób modelowy pokazuje jak działają "obrońcy status quo".

    "Jeśli w Polsce dzisiaj młodzi ludzie, dzięki 40 proc. bezrobociu uciekają z naszego kraju, to właśnie dzięki wam, bo nikt, tak jak KLD (Kongres Liberalno-Demokratyczny, Tusk był szefem tego ugrupowania i jednym z jego założycieli-PAP) nie przyczynił się do tego" - powiedział Kaczyński.

    "To wy budowaliście tutaj ideologiczne podstawy systemu, który doprowadził do tego, że to wszystko, co działo się w Polsce po 1989 roku, działo się największym możliwym kosztem" - powiedział J. Kaczyński.

    "Jesteście sobie koalicją różnych lokalnych układów, oczywiście nie wszyscy, są wśród was porządni ludzie. Jeśli sądzicie, że kiedyś dojdziecie do władzy, to się mylicie, tą polityką, którą dziś prowadzicie, nie dojdziecie do władzy, dojdziecie tylko do tego miejsca, w którym nie ma nic poza kompromitacją" - dodał lider PiS.

    Kaczyńskiemu odpowiadał Rokita. Skrytykował lidera PiS za zarzucanie Platformie, iż ta "atakuje państwo". Państwo - mówił Rokita - reprezentują przede wszystkim jego instytucje, a z nimi walczy właśnie Prawo i Sprawiedliwość. Przypomniał zapowiedzi PiS likwidacji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jako "instytucji psującej rynek mediów w Polsce". Tymczasem PiS nie tylko nie zlikwidowało KRRiT, ale "przejęło ją" wprowadzając tam swoich ludzi - dodał.

    Jacek Kurski (PiS) ocenił, że w ciągu ostatnich szesnastu lat system bankowy był "soczewką skupiającą patologie przemian polskich". Według niego, komisji sledczej "boją siły, które, tak jak PO, ponoszą historyczną odpowiedzialność za kształt i niewydolność tego systemu w ciągu ostatnich 16 lat". "Było to miejsce (system bankowy), gdzie postkomuniści w sposób popisowy zamienili władzę na własność, gdzie książeczki partyjne dawnych lektorów PZPR zostały zamienione na książeczki czekowe i karty kredytowe nowych właścicieli polskich banków" - mówił Kurski.

    Wcześniej, prezentując projekt komisji śledczej autorstwa PiS, Artur Zawisza powiedział, że będzie ona wykrywała "to co brudne i ponure", "wskaże winnych", a także "ukaże Polakom prawdę". Według Piotra Ślusarczyka, komisja śledcza proponowana przez Ligę, powinna wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości i niejasności w prywatyzacji banków, a osoby winne tego powinny ponieść konsekwencje.

    Zdaniem Małgorzaty Ostrowskiej (SLD), ubolewanie nad tym, iż w sektorze bankowym jest za dużo zagranicznego kapitału, jest "czystą hipokryzją". Waldemar Pawlak (PSL) powiedział, że "jeśli komisje ustalą nadużycia, to należy winnych ukarać surowo i sprawiedliwie - jeśli w tym wszystkim chodzi o sprawiedliwość, a nie o igrzyska".

    "Zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w przeddzień posiedzenia niezależnej z mocy prawa KNB jest bezprecedensowe. To nie zdarzało się nigdy w Polsce przy różnych układach rządzących. (...) Mogę tylko powiedzieć, że obowiązkiem moralnym jest kierować się prawem, a nie ulegać naciskom" - powiedział dziennikarzom prezes NBP Leszek Balcerowicz.

    W środę odbędzie się posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego, podczas którego KNB ma rozpatrzyć wniosek UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu przez włoski bank z akcji BPH.Zgoda ta stanowiłaby pierwszy krok w kierunku planowanej fuzji Pekao z Bankiem BPH. Przeciwko fuzji opowiada się polski rząd.

    Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro potwierdził na początku obrad Sejmu, że w posiedzeniu KNB weźmie udział prokurator. Ma on czuwać nad przestrzeganiem prawa podczas posiedzenia, ponieważ - jak wyjaśnił minister - przemawia za tym istotny interes społeczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Debata o komisji śledczej w cieniu wymiany zarzutów między PO i PiS