Decyzja ws. inwestycji KGHM w Kongo na przełomie roku

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 28-11-2005, 18:51

Na przełomie roku zapadnie ostateczna decyzja zarządu KGHM Polska Miedź SA o tym, czy spółka wybuduje instalację do przerobu rudy w Afryce. Według ostatnich szacunków, inwestycja ma kosztować koncern 23 mln USD - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej w Lubinie prezes koncernu Marek Szczerbiak.

Na przełomie roku zapadnie ostateczna decyzja zarządu KGHM Polska Miedź SA o tym, czy spółka wybuduje instalację do przerobu rudy w Afryce. Według ostatnich szacunków, inwestycja ma kosztować koncern 23 mln USD - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej w Lubinie prezes koncernu Marek Szczerbiak.

Z nowymi informacjami dotyczącymi afrykańskiego projektu KGHM zapoznała się w poniedziałek rada nadzorcza spółki.

"Mamy nowe wyliczenia, jeśli chodzi o zasoby tych złóż, które są w dyspozycji KGHM w Kongu. Czekamy jeszcze na ostateczne potwierdzenie ekspertyzy geologicznej" - powiedziała na konferencji przewodnicząca RN KGHM Elżbieta Niebisz. Dodała, że te "założenia są ważne z punktu widzenia rachunku ekonomicznego i opłacalności tej inwestycji".

Nowe ekspertyzy umożliwiają wydłużenie pracy instalacji hydrometalurgicznej do przerobu tych metali przez 10 lat. Wcześniej zakładano, że instalacja będzie pracować 5 lat.

Jak wyjaśnił PAP prezes spółki, obecnie na hałdach w Afryce zalega 146 tys. ton rudy kobaltowo-miedziowej zawierającej ok. 1800 ton kobaltu i 5,4 tys. ton miedzi. Wcześniej szacowano, że zasoby złoża Kimpe liczą jeszcze 335 tys. ton rudy kobaltowo-miedziowej, co oznaczałoby ok. 4,5 tys. ton kobaltu i ponad 16 tys. ton miedzi.

"Teraz oprócz tych wartości do bilansu włączono nieujmowane wcześniej w biznesplanie 255 tys. ton rudy miedziowej o zawartości 11 tys. ton miedzi" - powiedział PAP rzecznik KGHM Dariusz Wyborski.

"Na dziś, przy tej wiedzy, którą mamy, wygląda na to, że ta inwestycja będzie inwestycją efektywną" - stwierdziła przewodnicząca RN.

"Musimy sprawdzić (...) czy rzeczywiście mamy takie zasoby, żeby przedsięwzięcie zmieściło się w kategoriach operacji ekonomicznej" - tłumaczył Andrzej Kowalczyk, dyrektor generalny ds. nadzoru właścicielskiego i relacji inwestorskich w KGHM

"Kiedyś, analizując projekt Kimpe, braliśmy pod uwagę tylko kobalt, a nie dodawaliśmy do tego rachunku miedzi. Dzisiaj mówimy o kobalcie i miedzi i dlatego potwierdzamy, ile dokładnie tej miedzi w złożu jest" - powiedział prezes.

Kowalczyk wyjaśnił, że w momencie, gdy projekt startował, cena kobaltu była bardzo wysoka, a miedź była jedynie dodatkiem do niego. "Teraz przy cenie ponad 4 tys. USD za tonę miedzi jest ona równie cennym kruszcem w rudzie" - podkreślił.

Wcześniej projekt lubińskiej spółki budowy instalacji do przerobu eksploatowanego tam złoża miedzi i kobaltu, opiewał na 12 mln USD.

"Studium wykonalności z poprzednich lat nie brało pod uwagę konieczności budowy fabryki kwasu siarkowego i doprowadzenia energii, która zasilać ma ten zakład. Teraz z tymi wszystkimi elementami koszt projektu wzrósł z 12 mln USD do 23 mln USD" - powiedział Szczerbiak.

KGHM dzięki wybudowaniu instalacji chce powrócić do wydobycia rudy w Afryce, w której spółka jest obecna od 1997 r., od kiedy to po raz pierwszy podjęła eksploatację złoża Kimpe w Kongu. Wówczas projekt zamiast spodziewanych zysków przyniósł straty.

Zarząd Polskiej Miedzi zakupił złoże od pośrednika i ze względu na niekorzystne warunki musiał renegocjować kontrakt. Poza tym nie było wystarczających możliwości przerobu wydobywanej rudy na miejscu.

Jak powiedział w poniedziałek prezes, afrykańska inwestycja od 1997 roku kosztowała koncern ok. 130 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane