Decyzje banków centralnych będą kluczowe dla rynków

Marek Rogalski
19-06-2009, 00:00

Głównym wydarzeniem nowego tygodnia mogą być wyniki posiedzeń naszej Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i amerykańskich władz monetarnych (Fed). Oba zakończą się w środę 24 czerwca. W pierwszym przypadku okaże się, czy członkowie RPP rzeczywiście obawiają się kłopotów z tegorocznym budżetem, które mogłyby stanąć na przeszkodzie rozluźniania polityki monetarnej.

Czy rada zdecyduje się obniżyć stopy procentowe o 25 pkt baz., jak oczekuje część uczestników rynku? Przemawiałyby za tym ostatnie dane makroekonomiczne, zwłaszcza te dotyczące majowej inflacji CPI i średniej płacy. Z drugiej strony, równie aktywna staje się frakcja jastrzębi, czyli członków rady wstrzemięźliwie odnoszących się do rozluźniania polityki monetarnej (warto tutaj wspomnieć ostatnią wypowiedź prof. Andrzeja Wojtyny, że być może za kilka miesięcy trzeba będzie pomyśleć o podwyżkach stóp). Kompromisem może być więc tylko zgoda na dalsze obniżki stopy rezerw obowiązkowych dla banków, co mogłoby się przyczynić do dalszego zwiększenia akcji kredytowej.

Jastrzębie ostrzegają przed ryzykiem wzrostu cen surowców na fali oczekiwań poprawy w globalnej gospodarce. Dodają, że cykl polskiej gospodarki uległ przesunięciu i dopiero teraz odczuwamy wpływ spowolnienia w Europie Zachodniej. W opinii Andrzeja Wojtyny może to nawet doprowadzić do stagflacji. Dziś prawdopodobieństwo takiego scenariusza nie jest jednak duże.

Zagrożeniem byłby dalszy gwałtowny wzrost cen surowców, chociażby ropy naftowej do 100 USD w ciągu 2-3 miesięcy. Ten rynek, nawet jeżeli uznamy, że znów został zdominowany przez spekulantów, nie może być oderwany od rzeczywistości. Sygnały, jakie płyną ze światowej gospodarki, wcale nie uzasadniają tak dynamicznych zwyżek. Podobnie jest z rynkami akcji. Twarde dane wciąż są słabe, a presja inflacyjna gaśnie — można już mówić o krótkoterminowej deflacji. Głębsza korekta na rynkach byłaby zatem dość pożądana. Także dla Fed, dla którego ostatni nadmierny optymizm inwestorów do niczego nie jest potrzebny.

Dlatego też można spodziewać się, że Fed w swoim komunikacie w większym stopniu zwróci uwagę na utrzymujące się zagrożenia i niestabilność w gospodarce, niż będzie starał się rysować bardziej optymistyczny obraz przyszłości. To da pretekst do wspomnianej korekty, a także przyczyni się do wyraźniejszego spadku rentowności długoterminowych obligacji, które stanowią największy problem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Decyzje banków centralnych będą kluczowe dla rynków