Detaliczni inwestorzy mają lepiej

  • Emil Szweda
17-07-2016, 22:00

Zobrotami sesyjnymi nieco powyżej 1,1 mld zł i wartością obligacji firm notowanych na detalicznej części Catalyst bliskiej 47 mld zł wskaźnik turnover ratio (relacja obrotów z 12 miesięcy do kapitalizacji rynku) wyniósł na koniec czerwca 2,45 proc., potwierdzając obiegową opinię o głównej wadzie Catalyst — niewielkiej możliwości wycofania się z inwestycji przed dniem wygaśnięcia obligacji. Jednak — jak wiadomo — statystyka bywa myląca, zwłaszcza ta studiowana pobieżnie. Jeśli oczyścić dane z obligacji firm, które są notowane krócej niż rok oraz z tych, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostały wycofane z obrotu, a także pomijając w statystykach wielomiliardowe emisje BGK, EBI i ARP, wówczas dane o wielkości obrotu nabiorą nowego znaczenia. Okaże się, że tak obliczony średni turnover ratio dla ponad 170 firm obecnych na Catalyst wynosi 11 proc., a mediana to 7,4 proc. To wprawdzie wciąż niewiele, ale perspektywa wycofania się z inwestycji wartej nawet kilkaset tysięcy złotych staje się bliższa

Publiczne emisje obligacji szybciej trafiają do obrotu niż emisje prywatne, często cieszą się także wyższą płynnością niż rynkowa średnia.

rzeczywistości. Nie jest więc z tą płynnością obligacji firm tak źle, jak można byłoby sądzić po lekturze oficjalnych danych.

Różnicę widać także w średniej wartości transakcji.

Wyniosła ona prawie 40 tys. zł, więc płynność wypracowują przede wszystkim mniej liczne transakcje znacznie powyżej średniej. Ale jeśli spojrzymy na medianę, to okaże się, że połowa transakcji miała wartość niższą od 11 tys. zł — to ślad pozostawiony przez detalicznych inwestorów na rynku, którzy zresztą decydują często o płynności na Catalyst. Widać to, bo na Bond Spot (rynek hurtowy) transakcje sesyjne miały wartość o trzy czwarte niższą niż na detalicznej części rynku. Na Bond Spot handluje się głównie pakietówkami, co stawia duży znak zapytania nad sensem istnienia tej dodatkowej platformy.

Inwestorzy detaliczni wygrywają też rynek na innej płaszczyźnie — statystycznie obligacje oferowane w ramach publicznych emisji trafiają na rynek prawie cztery razy szybciej (średnio po 38 dniach) niż wszystkie emisje (142 dni), przy czym mediana jest w obu przypadkach znacznie niższa (odpowiednio 25 i 92 dni). Są to elementy także mające duży wpływ na późniejszą płynność — inwestorzy zainteresowani uzyskaniem dodatkowej rentowności ze sprzedaży obligacji na rynku wtórnym liczą każdy dzień od dnia nabycia do realizacji zysku. Gdy okres oczekiwania się wydłuża, chętnych do handlowania jest mniej.

Na koniec o jeszcze jednej zalecie inwestowania w obligacje firm dostępne dla inwestorów detalicznych. Nawet najniżej oprocentowane obligacje z tegorocznej emisji publicznej (4,5 proc. zaproponował Bank Pocztowy w pierwszym okresie odsetkowym) pobiły wynik najlepszego z funduszy obligacji korporacyjnych, który przez ostatnich 12 miesięcy wypracował 4,1 proc. zysku, pozostawiając daleko w tyle konkurencję (średnia w tej kategorii to 2 proc.). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Detaliczni inwestorzy mają lepiej