Detektyw Rutkowski wkracza na aukcję

Weronika A. Kosmala
13-04-2017, 22:00

Detektyw dotarł na rynek sztuki. Właśnie pcha czyjś kark do samochodu i odwraca wzrok w stronę świateł. W beżowej kurtce i krawacie, ładnie.

No dobrze, ładnie — takimi słowami komentował ich prace profesor akademii, być może dlatego, żeby nie mijać studenckich obrazów bez słowa. Bujnowski, Maciejowski i Sasnal — dzisiaj z aukcyjnymi rekordami w londyńskim Sotheby’s i nowojorskim Christie’s — wrócili do zdawkowości profesora jeszcze na studiach i nazwali swoją niedziałającą już grupę Ładnie.

POSZUKIWANY:
Zobacz więcej

POSZUKIWANY:

Obrazy Marcina Maciejowskiego stosunkowo rzadko trafiają na lokalnych aukcjach. 20 kwietnia „Rutkowski Patrol” licytowany będzie od 28 tys. zł. [FOT. DESA UNICUM] DESA UNICUM

Grupa Ładnie komentowała przede wszystkim polską codzienność końca lat 90., ironizowała na temat wydarzeń z gazet, przetwarzała obrazki z reklamy. Klaudia Schiffer reklamowała „Naturlich Blond”, w telewizji pokazywano tajemnicze kręgi w zbożu, a Detektyw Rutkowski pchał na jakimś zdjęciu czyjś kark do samochodu.

20 kwietnia właśnie ten kadr licytowany będzie w Desie Unicum od 28 tys. zł. „Rutkowski Patrol” ma spodziewaną wartość do 70 tys. zł, ale pozostałe wystawione prace Marcina Maciejowskiego można będzie licytować od 18 tys. zł i nawet od 1 tys. zł, bo taki próg ma rysunek ołówkiem na kartce.

Jest bardzo typowy, w kilku kreskach przedstawia Monikę — z naiwnym uśmiechem podnosi koszulę, jak modelka z magazynów dla dorosłych, ale w tle widać jakieś mieszkanie, kawałek starego kaloryfera. Przydając rysunkowi charakter komiksu, malarz dopisał nad nią: „Monika (21) bardzo lubi się fotografować.

Jej sympatyczny uśmiech świadczy o zadowoleniu z życia” — proste, może zabawne, ale nie kpiące, gorzkawe. Obrazy dokumentujące polskość z sąsiedztwa i wszystkie składające się na nią problemy społeczne — jak bezrobocie czy pseudokibice — znacznie lepiej niż w kraju sprzedają się teraz za granicą.

W tym zakresie względnie mierzalny jest tylko rynek aukcji, a na podstawie wyników licytacji można stwierdzić, że głównym rynkiem dla obrotupracami Maciejowskiego, Bujnowskiego i Sasnala jest brytyjski, według danych Artprice.

Reguła mówi, że jeśli artysta odnosi zagraniczny sukces, a jego dzieła zaczynają regularnie trafiać na zachodnie aukcje, przeciętny poziom cen wzrasta do tego progu, przy którym krajowym kolekcjonerom trudniej włączyć się do akcji. Przykładem takiej sprzedaży za oceanem mogą być osławione „Samoloty” Wilhelma Sasnala, które 10 lat temu osiągnęły w nowojorskim Christie’s cenę 330 tys. USD (1,3 mln zł).

Na ten czas przypadło coraz szersze odkrywanie twórczości artysty za granicą, również przy udziale wpływowego marszanda Charlesa Saatchiego, który trochę wcześniej wypromował m.in. Damiena Hirsta, jednego z najlepiej zarabiających skandalistów na świecie. Dlaczego znalazł się w tym gronie Wilhelm Sasnal z Tarnowa?

Bo pokazał coś wyjątkowego, podanego prostym językiem, ale treściwego — namalowanego jak przystało, z detalami, a jednocześnie sprowadzonego do skrótu, zamazanego do abstrakcji. Skrótem nawet radykalnym malarz posłużył się zwłaszcza na jednym z wystawionych obrazów, który nie przedstawia nic więcej poza zarysem drzwi z napisem „Acid”.

Cena wywoławcza wynosi 80 tys. zł, a estymacja dochodzi do 200 tys. zł, choć może byłoby inaczej, gdyby w drzwiach stał na przykład papież. „Schemat malowania papieża” z 2001 r. autorstwa Rafała Bujnowskiego z Wadowic ma spodziewaną wartość 200-300 tys. zł i będzie go można licytować od 130 tys. zł.

Na 2001 r. przypada też koniec działania Grupy Ładnie, portretującej Polaków takimi, jacy prezentowali się w reklamach, gazetach, dresach i własnych mieszkaniach z paprotkami, a w końcu także na świętych obrazkach. Schemat pokazuje, jak zrobić sobie obraz z Janem Pawłem II — na sześciu polach malarz domalowywał kolejne elementy, aż wyszedł zgrabny portrecik, w sam raz do postawienia na półce nad telewizorem, oprawienia w złotą ramkę, ozdobienia boazerii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Detektyw Rutkowski wkracza na aukcję