Deutsche Bank PBC zaszalał z prowizją za handel akcjami

opublikowano: 28-11-2012, 00:00

Broker wprowadził niskie opłaty od handlu akcjami. To nie jest dobre dla rynku — mówią konkurenci.

Do niedawna Deutsche Bank PBC (DB PBC) świadczył usługi maklerskie jedynie najbogatszym klientom. Byli obsługiwani w placówkach lub przez telefon. W połowie listopada 2012 r., wraz z wprowadzeniem obsługi rachunku papierów wartościowych przez internet, pojawiła się nowa tabela opłat i prowizji, w której taksa od handlu akcjami jest wyraźnie oddzielona od opłaty za dostęp do notowań. Typowa prowizja to 0,38 lub 0,39 proc. wartości zlecenia. DB PBC pobiera 0,19 proc. Każe sobie jednak oddzielnie płacić za dostęp do informacji o więcej niż jednej ofercie w arkuszu zleceń. Tymczasem rynkowym standardem jest, że po przekroczeniu określonego progu obrotów inwestorzy otrzymują w cenie prowizji informację o pięciu najlepszych ofertach albo nawet całym arkuszu.

— Oferujemy bardzo atrakcyjną prowizję od handlu akcjami, która rekompensuje odrębną opłatę za dostęp do więcej niż jednej oferty w arkuszu zleceń — podkreśla Tomasz Bednarski, kierownik zespołu usług maklerskich w DB PBC. Przyznaje, że konstrukcja tabeli opłat i prowizji jest swoistym eksperymentem.

— Takiego modelu nie ustaliliśmy raz na zawsze. Zobaczymy, jak klienci go ocenią. Nie wykluczamy modyfikacji — mówi Tomasz Bednarski.

Z naszych wyliczeń wynika, że stosując typowe stawki prowizji i poszerzanie dostępu do arkusza zleceń wraz z przekroczeniem odpowiedniego progu obrotów, klienci DB PBC uzyskiwaliby dostęp do pięciu ofert, generując miesięcznie obroty na poziomie 45 tys. zł. To mniej niż w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska (50 tys. zł) czy Biurze Maklerskim Alior Banku (60 tys.) i znacznie mniej, niż wynosi rynkowy standard oscylujący w okolicach 100 tys. zł. Konkurenci oceniają ruch DB PBC jako majstersztyk marketingowy. Pozwala eksponować niską prowizję. Per saldo oferta jest zaś niemal identyczna z ofertami DM BOŚ i Alior Banku, których prowizje nominalnie są niemal dwukrotnie wyższe.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Nie podoba mi się — tak ofertę konkurencji komentuje Krzysztof Polak, dyrektor Biura Maklerskiego Alior Banku.

— Można sobie wyobrazić, że dotychczasowy sposób konstruowania tabeli opłat rozłoży się na czynniki pierwsze, za które klienci będą płacić niezależnie. Ale z drugiej strony, klientów obchodzi końcowy koszt prowadzenia rachunku — dodaje Mariusz Sadłocha, prezes Domu Maklerskiego BZ WBK. Dotychczas podobną konstrukcję jak w DB PBC miały tabele opłat kilku brokerów.

Zarówno tych zupełnie niszowych, jak i np. Domu Maklerskiego PKO BP czy detalicznej części BRE Banku. W tym ostatnim przypadku klient obsługiwany bezpośrednio przez Dom Inwestycyjny BRE Banku jest zwolniony z opłaty za dostęp do pięciu ofert po wygenerowaniu 100 tys. zł miesięcznych obrotów. Klient mBanku — dopiero przy 400 tys. zł, a przy 100 tys. zł dostaje 25 proc. zniżki. Mimo tego rozdzielenia prowizje za transakcje są w mBanku i DM PKO BP na standardowym poziomie. Dlatego w przeciwieństwie do oferty DB PBC nie budzą emocji.

— Biorąc pod uwagę, w jakiej sytuacji są biura maklerskie, eksponowanie tak niskiej prowizji jak w DB PBC nie jest dobre dla rynku. Taki poziom prowizji nie daje szans na przetrwanie — zaznacza Agata Gawin z Biura Maklerskiego Raiffeisen Bank Polska.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu