Deutsche Bank wróży boom w rolnictwie

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 13-07-2009, 00:00

Do 2050 r. na świecie przybędzie 2,3 mld ludzi. Ktoś ich z zyskiem nakarmi.

W 40 lat światowa produkcja rolna ma się podwoić. Polska może na tym zarobić

Do 2050 r. na świecie przybędzie 2,3 mld ludzi. Ktoś ich z zyskiem nakarmi.

Firmy z branży rolno-spożywczej i jej otoczenia mogą spać spokojnie. Sektorowi nie tylko nie grozi recesja, ale zdaniem ekspertów czekają go wielkie inwestycje i długi okres prosperity. Z opublikowanego właśnie przez Deutsche Bank Group raportu "Investing in agriculture: far reaching challenge, significant opportunity" wynika, że sektor rolniczy będzie musiał do 2050 r. zwiększyć swoją produktywność aż o 50 proc. Musi zaspokoić eksplozję popytu na żywność i biopaliwa, związaną z prognozowanym wzrostem ludności świata z 6,7 mld do 9 mld osób.

Wzrost wydajności jednak nie wystarczy. Uprawami trzeba będzie objąć miliony hektarów nowych gruntów, na co może sobie pozwolić tylko część krajów. Przed światowym rolnictwem stoi więc nie tylko wyzwanie (m.in. natury ekologicznej), ale i szansa na rekordowe zyski. Nie tylko dla farmerów. Skorzystają również firmy przetwórcze, transportowe, producenci nawozów, maszyn i biotechnologii.

Wielkie wyciskanie

Autorzy raportu szacują, że w celu zaspokojenia popytu na główne surowce rolne do 2050 r. ich światowa produkcja będzie musiała się niemal podwoić. Najbardziej w przypadku m.in. kukurydzy, soi i pszenicy. Uprawy kukurydzy, które obecnie zajmują blisko 150 mln ha mają wzrosnąć do 350 mln ha. Areał pszenicy ma się zwiększyć z 210 mln do 340 mln ha.

Z wielkiej szansy rozwoju produkcji żywności zamierzają skorzystać m.in. Indie i Rosja. Rząd Indii ogłosił właśnie, że wesprze utworzenie 350 nowych firm przetwórstwa rolno-spożywczego. Chce wyłożyć 14 mld EUR do 2015 r. na wsparcie sektora, by powstało w nim 10 mln miejsc pracy, a udział Indii w światowym handlu produktami spożywczymi się podwoił.

Rosja zapowiada intensyfikację uprawy zbóż i liczy na umocnienia pozycji wśród światowych eksporterów pszenicy. Dzięki zwiększeniu produktywności oraz areału upraw kraj ten jest gotów zwiększyć produkcję do 136 mln ton zbóż rocznie z 108 mln w 2008 r. Co ciekawe, Kreml zaprasza do pomocy w tym projekcie inwestorów zagranicznych.

Polska w grze

Również Polska może skorzystać na globalnym wzroście popytu na surowce rolno-spożywcze. Okazuje się, że mamy jeszcze spory, niewykorzystany potencjał. Pytani przez "PB" eksperci szacują, że w Polsce do uprawy nadawałoby się w sumie 17-18 mln ha gruntów. Tymczasem nasi rolnicy wykorzystują dziś w ten sposób 12 mln ha.

— Polskie rolnictwo ma wciąż duży potencjał rozwoju produkcji, zarówno dzięki większej jej intensywności, jak też wzrostowi obszaru upraw. Część użytków rolnych wymagałaby jednak sporych inwestycji, by nadawały się do wykorzystania. Dopóki ceny płodów rolnych nie wzrosną, raczej nikt tego "zapasu glebowego" nie uruchomi — ocenia Wanda Chmielewska-Gil, kierownik sekcji analiz ekonomicznych polityki rolnej Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA).

Jej zdaniem, dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii i nawozów produkcję rolną w Polsce można by zwiększyć o kilkanaście a nawet kilkadziesiąt procent w zależności od rodzaju upraw. Podkreśla jednak, że ubocznym skutkiem mogłaby być większa degradacja środowiska. Inną dużą rezerwą, która może posłużyć do rozwoju produkcji rolnej w Polsce, są małe gospodarstwa rolne o małej skali produkcji.

— Produkcja rolna w UE jest z wielu powodów droga. Dlatego największego jej wzrostu spodziewam się w Azji i Ameryce Południowej. Oczywiście nasz region także będzie jednak partycypował w rozwoju rynku. Polska ma wciąż duże pole do popisu w rolnictwie. Na przykład plony zbóż z hektara są u nas średnio dwa razy niższe niż w rozwiniętych krajach UE. Dużo jest więc do zrobienia i mamy spory potencjał wzrostu — mówi Marta Skrzypczyk, kierownik zespołu analiz Banku BGŻ.

18,7

mln ha Taka jest łączna powierzchnia gospodarstw rolnych w Polsce (60 proc. powierzchni kraju).

Jan Krzysztof Ardanowski,

doradca prezydenta ds. rolnictwa

Poważne problemy z niedoborami żywności na świecie pojawią się, ale dopiero w perspektywie 1-2 pokoleń. W związku z tym za 40 lat wszystkie nadające się do uprawy grunty rolne będą musiały być wykorzystywane.

Do nowej sytuacji na światowym rynku rolno-spożywczym warto się jednak zawczasu przygotować. Kraje rolnicze będą mogły nieźle zarobić.

Polska też może skorzystać, w końcu ma jeden z największych zasobów ziemi w UE. Mamy ponad 16 mln ha użytków rolnych. Z tego wykorzystujemy dziś pod uprawy niespełna 12 mln ha. Mając na uwadze prognozowany wzrost popytu na surowce rolne powinniśmy utrzymywać nasze użytki rolne w stanie sprawności i nie dopuścić do ich degradacji.

Warto podejść do przyszłości naszego rolnictwa strategicznie, uważnie monitorować i analizować trendy na rynku światowym, żeby nie przespać okazji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy