Deutsche Telekom przejmuje Erę

Marcin Goralewski
opublikowano: 13-06-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

Elektrim liczy co najmniej na 500 mln EUR od Deutsche Telekom za opcję kupna 48 proc. udziałów PTC. Inwestorzy wpadli w panikę.

Niemal 100 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej, największego w kraju operatora komórkowego, kontroluje od połowy lutego 2005 r. Deutsche Telekom. Taki wyrok dotarł kilkadziesiąt godzin temu do warszawskiego Elektrimu, który do tej pory utrzymywał, że prawie połowa papierów operatora należy do niego.

— Trybunał arbitrażowy orzekł, że Niemcy skutecznie skorzystali z opcji kupna i przejęli kontrolowane przez nas papiery — wyjaśnia Piotr Nurowski, prezes Elektrimu.

Przez Francuzów

W listopadzie 2006 r. wiedeński trybunał orzekł, że Elektrim bezskutecznie przeniósł 48 proc. udziałów PTC do Elektrimu Telekomunikacji (ET), spółki kontrolowanej przez francuski koncern medialny Vivendi. Transakcja nie naruszała umowy wspólników. Sąd zaznaczył jednak, że stanie się tak, jeśli Elektrim w ciągu dwóch miesięcy nie odzyska papierów.

— Do znudzenia powtarzam, że wyroki trzeba respektować. Francuzi nie chcieli jednak tego zrozumieć i przez ich upór nie udało się wypełnić postanowienia sądu. Dlatego Niemcy mogli skorzystać z opcji kupna — dodaje Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz i szef rady nadzorczej Elektrimu.

Vivendi nadal upiera się przy swoim.

— Elektrim Telekomunikacja pozostaje właścicielem pakietu udziałów PTC. Wszelkie spory między Elektrimem a DT nie dotyczą ET i nie mają wpływu na jego prawo własności do udziałów PTC — mówi Aleksander Kobecki reprezentujący ET.

Kwota do negocjacji

Dla Elektrimu klamka jednak zapadła — udziały PTC powędrowały do DT. Pozostaje jeszcze kwestia uznania wyroku na terenie Rzeczypospolitej i ustalenie ceny, po jakiej zostanie zrealizowany wykup. W umowie wspólników zapisano, że obowiązującą ceną będzie wartość księgowa, około 350 mln EUR.

— Sąd prowadzi jednak nadal postępowanie, w którym zostanie określona cena transakcji. Wraz z DT zostaliśmy poproszeni o polubowne uregulowanie tej kwestii. Będziemy rozmawiać — zapowiada Piotr Nurowski.

Zdaniem zarządu Elektrimu, 48 proc. udziałów PTC warte jest 2,2- -2,6 mld EUR.

— Liczę, że Niemcy zgodzą się co najmniej na 500 mln EUR. Tyle pieniędzy wystarczyłoby na spłatę wierzycieli — dodaje prezes Elektrimu.

Przedstawiciele warszawskiej spółki argumentują, że do wykonania wyroku trybunału arbitrażowego doszło z winy Vivendi.

— Ze względu na te okoliczności sąd może ustalić wyższą kwotę — mówi Jerzy Modrzejewski, doradca prawny Elektrimu.

Z przedstawicielami DT nie udało się nam porozmawiać.

To nie koniec

Wyrok sądu nie zakończył sporów z Vivendi.

— Będziemy domagać się odszkodowania — zapowiada Zygmunt Solorz.

Tego samego chcą Francuzi, którzy oskarżyli Elektrim o kradzież stulecia.

— Nie będę się licytował, czy była to kradzież stulecia z naszej strony, czy też głupota stulecia z ich — mówi Piotr Nurowski.

Na licytację wystawili za to akcje Elektrimu drobni akcjonariusze. Podczas wczorajszej sesji ich cena spadła nawet o 48 proc., do 6,20 zł. W sądzie trwa postępowanie upadłościowe, choć zarząd Elektrimu nawet po wczorajszych informacjach przekonuje, że nie ma powodów do bankructwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane