Deweloperzy biurowi grają w zielone

  • Małgorzata Ciechanowska
24-09-2012, 00:00

Zrównoważone budownictwo staje się standardem dla deweloperów powierzchni biurowych. To zasługa inwestorów i najemców.

Gdy zrównoważone budownictwo zaczęło wchodzić do Polski, wielu ekspertów wróżyło, że będzie to tylko chwilowa moda, która zniknie równie szybko, jak się pojawiła. Rzeczywistość okazała się inna. Proekologiczne budowanie nieruchomości komercyjnych powoli staje się standardem.

— Sytuacja na rynku musi zaskakiwać nawet największych zwolenników zrównoważonego budownictwa biurowego. Ta tendencja jest bardzo wyraźna zwłaszcza przy wznoszeniu biurowców najwyższej klasy i powoli staje się normą. Coraz trudniej znaleźć nowy budynek klasy A w dobrej dzielnicy w Warszawie, którego deweloper nie ubiega się o jeden z zielonych certyfikatów — uważa Paweł Warda, dyrektor działu zarządzania projektami w regionie Europy Środkowej w Jones Lang LaSalle. Tego samego zdania jest Devin Saylor, dyrektor działu certyfikacji zielonych budynków na Europę Wschodnią Colliers International.

— Wszystko wskazuje na to, że budownictwo zrównoważone nie jest tylko modą. Według Gregory’ego Katsa, dyrektora generalnego Good Enegries, do 2015 r. około 50 proc. budynków komercyjnych będzie proekologicznych — mówi Devin Saylor.

Pozytywne bodźce

Duży wpływ na proekologiczne nastawienie polskich deweloperów biurowych mieli zagraniczni inwestorzy, którzy, decydując się na zakup budynku, sprawdzają, czy obiekt ma zielone certyfikaty (LEED lub BREEAM). Taka inwestycja jest postrzegana jako pewniejsza i wyżej wyceniana. Co więcej, ekologiczne materiały mają dłuższą trwałość. Pozytywnym czynnikiem są także oczekiwania najemców.

— Zagraniczne spółki często stawiają warunek, by ich biuro znajdowało się w zielonym biurowcu — zaznacza Peter Obernhuber, członek zarządu Poleczki Business Park. Ponadto firmy zaczęły doceniać korzyści z najmu powierzchni w proekologicznym obiekcie.

— Dla potencjalnego najemcy aspekty finansowe stanowią niewątpliwy atut, często kluczowy przy podjęciu decyzji — podkreśla Ronnie Richardson, prezes OKRE Development, właściciela zielonego biurowca Green- Wings w Warszawie. Deweloperzy, którzy budują zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju nie narzekają zatem na brak najemców.

— Kompleksy Green Tower we Wrocławiu i Green Corner w Warszawie wynajęliśmy w 95 proc. jeszcze przed ukończeniem budowy — chwali się Michał Marszałek, koordynator ds. zrównoważonego rozwoju w Skanska Property Poland.

Niewiele drożej

Jak wynika z badania 146 proekologicznych budynków, koszt budowy takiego obiektu to dopiero 2 proc. wydatków. Im wyższe wymagania jednostki certyfikującej, tym wyższe koszty. Oczywiście to od dewelopera zależy, jaki standard przyjmie i jakiej certyfikacji oczekuje. Pieniądze wydane na dostosowanie obiektu do założeń certyfikatów LEED czy BREEAM zwrócą się jednak w niższych opłatach za energię i wodę.

— Ponadto najemcy mogą liczyć na komfortowe i optymalne warunki pracy — zapewnia Michał Marszałek.

Można dostosować

Najłatwiej wprowadzić proekologiczne rozwiązania w fazie projektowania biurowca. Nie oznacza to jednak, że starsze budynki nie mogą się stać zielone. W certyfikacji LEED jest kategoria LEED Existing Buildings: Operations & Maintance, zakładająca przekształcenie standardowych biurowców w proekologiczne. Można również podjąć się przekształcenia pojedynczych biur w obiekcie (kategoria LEED Commercial Interiors). Jako jeden z pierwszych takie działania podjął amerykański oddział grupy Skanska. Firma dokonała renowacji i wprowadziła energooszczędne rozwiązania na zajmowanym przez siebie piętrze w nowojorskim Empire State Building.

— Zainstalowano m.in. inteligentne systemy oświetlenia i klimatyzacji, dzięki czemu zużycie energii tylko przez systemy oświetlenia spadło aż o 35 proc. Przewidywano, że inwestycja zwróci się po 15 latach, jednak stało się tak zaledwie w cztery lata — mówi Michał Marszałek. Przekształcenie starych biurowców w zielone obiekty nie musi być kosztowne. Wystarczy wybrać dobry moment.

— Na pewno dobrą okazją na podjęcie takich działań jest zwolnienie dużej części wynajmowanej powierzchni w budynku lub osiągnięcie przez niego wieku 15-20 lat, kiedy wskazany jest gruntowny remont klimatyzacji i wentylacji. Jeśli inwestor połączy konieczne prace remontowe z działaniami na rzecz uzyskania LEED czy BREEAM, osiągnięcie tego celu nie będzie problemem — uważa Paweł Warda.

Oczywiście każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Czasami przebudowa może się okazać nieopłacalna. Wtedy trzeba myśleć o wyburzeniu obiektu, jednak takie rozwiązanie to ostateczność. Zawsze mogą się znaleźć chętni na wynajem powierzchni w tradycyjnym biurowcu.

— Burzenie biurowców i budowa na ich miejscu nowych jest najmniej rozsądnym rozwiązaniem, ponieważ rozbiórka starej i wznoszenie nowej konstrukcji wiąże się z największą emisją dwutlenku węgla. Najbezpieczniejszym ekologicznie rozwiązaniem jest termomodernizacja starszych budynków, czyli zmiany w systemach ogrzewania, docieplenia, wentylacji oraz instalacji doprowadzających ciepłą wodę, by zoptymalizować wydatki energetyczne budynku — twierdzi Peter Obernhuber. Wyburzenie budynku to ostateczność także dla Ronniego Richardsona.

— Rozbiórka musi być uzasadniona złym stanem technicznym lub kompletnym niedopasowaniem obiektu do otoczenia — twierdzi Ronnie Richardson. Jeśli jednak dojdzie do likwidacji, można ją przeprowadzić ekologicznie.

— Wystarczy ograniczyć zanieczyszczenie powietrza oraz zastosować odzyskiwanie i przetwarzanie materiałów — podpowiada Devin Saylor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAŁGORZATA CIECHANOWSKA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Deweloperzy biurowi grają w zielone