DI BRE już zachęca do kupowania akcji

Kamil Zatoński
opublikowano: 02-02-2009, 07:42

Analitycy biura uważają, że większość nie ma racji, a gospodarka ożyje szybciej, niż się oczekuje. Giełda jak zwykle wyprzedzi ten ruch

A nalitycy DI BRE Banku przewidują, że dynamiczne wzrosty na rynku akcji zaczną się już w pierwszym kwartale. Tak wynika z ich raportu zawierającego strategię inwestycyjną na 2009 r. Zdaniem specjalistów biura negatywny rozwój wypadków, prognozowany przez większość uczestników rynku, nie sprawdzi się. Już wkrótce, po natłoku złych informacji o fatalnym IV kwartale 2008 r. i prawdopodobnym kolejnym odpływie pieniędzy z funduszy hedgingowych, przyjdzie dobry moment do budowania portfela akcyjnego.

Zyski z takiego portfela — mierzone prognozowaną skalą wzrostu  WIG20 w skali roku — sięgną od 10 do 30 proc. Realizacja bardziej optymistycznego wariantu zależy od tego, czy programy stymulacyjne i niskie stopy procentowe utrzymają wzrost gospodarczy w USA co najmniej 2-procentowy w drugiej połowie tego roku i w kolejnych kwartałach.

Właśnie zza oceanu — według specjalistów DI BRE — ma nadejść impuls do wzrostów, a z uwagą trzeba będzie śledzić wskaźniki wyprzedzające, jak ISM, który już za 2-3 miesiące powinien zacząć zaskakiwać pozytywnie, zapowiadając przyszłe ożywienie w przemyśle. Powinno to zwiększyć skłonność inwestorów do ryzyka, a jednocześnie doprowadzić do pęknięcia spekulacyjnej bańki na rynku amerykańskich obligacji skarbowych. "Kapitały zaczną powracać na przeceniony rynek akcji" — prognozuje DI BRE.

W Polsce zbiegnie się to z wygasaniem wysoko oprocentowanych lokat, które banki oferowały jesienią ub. roku. I choć — jak sądzą analitycy — nie należy liczyć na to, że ten kapitał szybko przepłynie do funduszy inwestycyjnych (bo tu do przełomu potrzebna będzie co najmniej roczna dodatnia stopa zwrotu), to TFI nie powinny być już stroną podażową. Specjaliści DI BRE uważają, że gasnące obroty na GPW dają szansę na to, że nawet niewielki kapitał (jego dostarczycielem mogą być OFE, mające historycznie bardzo niski poziom zaangażowania w akcje, czyli 22 proc.) może spowodować silny wzrost cen.

Według analityków w czasie mającej nadejść fali wzrostowej inwestorzy będą preferowali spółki duże i płynne, o stabilnej sytuacji finansowej, takie jak  PKO BP,  Pekao i  BZ WBK, a także  PBG,  Budimex i  Mostostal Warszawa (ze względu na zaangażowanie tych spółek w defensywne budownictwo infrastrukturalne). W cenie powinny być również walory  TP, które przyciągną uwagę m.in. dzięki atrakcyjnej dywidendzie. DI BRE spodziewa się też silnej korekty wzrostowej na rynku surowców, co powinno pomóc spółkom paliwowym i  KGHM. Po ujawnieniu i zaksięgowaniu strat na opcjach, pojawi się też — zdaniem DI BRE — okazja do kupna spółek przemysłowych, które w pierwszej kolejności odczuły skutki kryzysu. Im jednak wkrótce może pomóc słaby złoty. Powodzeniem cieszyć się też mogą małe i średnie spółki. Pod warunkiem jednak, że ich zdolności produkcyjne nie wymagają kolejnych nakładów inwestycyjnych w pierwszym okresie nowego cyklu, a dobrze oceniany zarząd będzie stanowił gwarancję braku niespodzianek z płynnością lub gwałtownym pogorszeniem wyników. Analitycy nie radzą kupowania akcji spółek z branż handlowej, budownictwa mieszkaniowego, mediów i IT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane