Diagnostyka w areszcie, rywale odbijają rynek

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 24-09-2007, 00:00

Konkurenci próbują skorzystać z tarapatów, w jakie wpadła Diagnostyka. Ale uwaga! Niedługo sami mogą trafić pod lupę prokuratury.

biznes i Medycyna Prokuratura zapowiada kolejne zatrzymania

Konkurenci próbują skorzystać z tarapatów, w jakie wpadła Diagnostyka. Ale uwaga! Niedługo sami mogą trafić pod lupę prokuratury.

Rywale zabrali się do podgryzania pozycji lidera na rynku diagnostyki laboratoryjnej. W areszcie siedzi bowiem całe szefostwo krakowskiej spółki Diagnostyka i powiązanej z nią firmy Diag System, zatrzymane przed tygodniem przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Zachowując wszelkie proporcje — to tak, jakby aresztowano cały zarząd wielkiego banku. Diagnostyka jest bowiem liderem na rynku badań laboratoryjnych z rozbudowaną siecią własnych laboratoriów oraz dzierżawionych od szpitali, z załogą liczącą prawie 900 osób.

Prokuratura zarzuca trzem członkom zarządu Diagnostyki działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, która za łapówki ustawiała przetargi na dostarczanie odczynników do badań laboratoryjnych oraz sprzętu medycznego do szpitali. ABW zatrzymała 25 osób, sąd potrzymał areszt dla 18.

Podejrzany outsourcing

Prokuratura zapowiada, że na tym sprawa się nie kończy. Do tej pory śledczy koncentrowali się na wątku związanym z odczynnikami, teraz zaczynają przeglądać dokumenty dotyczące dzierżawy przyszpitalnych laboratoriów.

— Uchyliliśmy drzwi do stajni Augiasza — mówi Wojciech Górski, naczelnik wydziału do zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi.

Śledczy muszą mocno zakasać rękawy, bo pracy będzie niemało. Chociaż szpitali, które oddały laboratoria firmom zewnętrznym, nie będzie więcej niż setka, to są one rozsypane po całym kraju. Sprawdzanie dokumentacji przetargowych zajmie im sporo czasu.

Branża twierdzi, że spodziewa się takiego ruchu ze strony prokuratury i przyznaje, że część kontraktów rzeczywiście może budzić podejrzenia.

— Czasem ceny oferowane przez startujących w przetargu są tak niskie, że nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów odczynników potrzebnych do badań — mówi przedstawiciel jednej z firm, który niedawno startował w przetargu na obsługę dużego laboratorium przyszpitalnego w Warszawie. Odpadł, bo inny oferent był znacznie tańszy.

Jak większość naszych rozmówców, woli występować anonimowo.

Podgryzanie pozycji

Branża jest mocno zszokowana ubiegłotygodniowymi aresztowaniami i nikt nie chce się niepotrzebnie wychylać. Lepiej trzymać się zasady „tisze jediesz, dalsze budiesz”. Na rynku trwa bowiem gorączkowa gra o kontrahentów największego konkurenta.

— Zaczęło się podgryzanie naszej pozycji — powiedziano nam w Diagnostyce, która od początku zresztą podejrzewa, że w całej sprawie macza palce konkurencja.

„Według niezależnej oceny, zarzuty mogą być inspirowane poprzez nieuczciwych konkurentów, wśród których znajdują się firmy zalegające z należnościami m.in. wobec spółki Diag System” — czytamy w oficjalnym komunikacie firmy.

— Współczujemy kolegom z Diagnostyki, ale niewykorzystanie tej sytuacji to byłby błąd. Jeśli dobrze rozegramy karty, to przejmiemy dużego klienta w Warszawie — mówi szef jednego z prywatnych laboratoriów.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy