Dilerzy dostali baty od NBP

JKW
opublikowano: 12-04-2010, 00:00

Takie lanie od banku centralnego mogą pamiętać tylko najstarsi dilerzy walutowi.

Bank centralny wpuścił inwestorów na minę. Żeby nauczyć ich pokory

Takie lanie od banku centralnego mogą pamiętać tylko najstarsi dilerzy walutowi.

Narodowy Bank Polski (NBP) dał nauczkę inwestorom na rynku walutowym — zarówno bankowym dilerom, jak i indywidualnym graczom. Piątkową interwencją osłabiającą złotego wrzucił inwestorów na minę. Biorąc pod uwagę wysokie lewarowanie transakcji na rynku walutowym, straty niektórych inwestorów mogą sięgać setek tysięcy złotych.

— Wszyscy gracze trzymający krótkie pozycje [obstawiający umocnienie złotego — red.], a była to ogromna część rynku, dostali po uszach. Stracone w moment pieniądze będą pamiętać długo — mówi Tomasz Niemiec, diler walutowy Banku Millennium.

Piątek był leniwym dniem na rynku. Do czasu. Przed trzynastą cena euro wzrosła o 4 gr, a dolara o 3 gr. Pierwszy raz, odkąd Polska ma w pełni płynny kurs walutowy (od kwietnia 2000 r.), NBP postanowił osłabić złotego i ulżyć eksporterom. Według naszych informacji, kupił 300 mln EUR, a w operacji brały udział trzy banki.

— To był elektrowstrząs. Młodzi dilerzy nawet nie widzieli, co się stało. Ciekawe, ilu indywidualnym graczom poblokowały się konta po takich stratach — mówi anonimowo diler walutowy.

Rynki trawią teraz piątkowe wydarzenia i zastanawiają się, czy interwencje będą się powtarzać. Wydaje się, że NBP dopiął swego i odstraszył wielu inwestorów od grania na umacnianie naszej waluty.

— To była naprawdę dobra operacja. Na rynek weszła cała wataha wilków. Przed interwencją ostrzegali członkowie RPP i szefowie NBP, potem wszedł bank, po czym wiceminister finansów zasugerował aprobatę. Wszelkie konflikty poszły w odstawkę. Nawet za Balcerowicza tak nie było — mówi Tomasz Niemiec.

NBP unikał interwencji, bo wejście na rynek w nieodpowiednim momencie może zachęcić inwestorów do spekulacji, zamiast ich utemperować.

— Ryzyko spekulacyjnej przepychanki istnieje. Trzeba obserwować bieg wydarzeń: czy kurs się utrzyma, czy może rynki zaczną testować determinację banku — mówi Marcin Różański, diler walutowy Invest-Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy