Dla gospodarki najlepsze byłoby stopniowe wzmacnianie złotego

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 24-09-2003, 13:59

(ISB) - Teraz uważamy, że najkorzystniejsza dla gospodarki będzie stopniowa aprecjacja złotego, ale bez żadnych gwałtownych wahań kursu, bez interwencji i regulacji, a tylko przez rozsądne działania - powiedział wicepremier Jerzy Hausner podczas wystąpienia na seminarium "Wpływ polityki gospodarczej rządu RP w latach 2004-2005 na działalność polskich przedsiębiorstw".

Zdaniem wicepremiera, głównym zagrożeniem dla gospodarki jest obecnie sytuacja na rynkach finansowych, które poprzez coraz mniejsze zainteresowanie polską walutą mogą znacznie zwiększać poziom długu i rentowności polskich obligacji skarbowych.

Hausner dodał, że zarówno polityka pieniężna, jak i gospodarcza powinny być prowadzone w sposób, który prowadziłby do stopniowego umacniania się polskiej waluty.

Na początku września złoty zaczął się znacznie osłabiać, kiedy pojawiła się spekulacja na rynkach finansowych, że jedna z międzynarodowych agencji ratingowych zamierza obniżyć rating Polski. Jeszcze tego samego dnia Hausner mówił, iż osłabienie złotego stwarza poważne zagrożenie, w szczególności z perspektywy poziomu długu publicznego w stosunku do Produktu Krajowego Brutto (PKB).

Dług ten zbliża się bowiem w szybkim tempie do poziomów ostrożnośniowych, nawet do konstytucyjnej granicy 60% PKB, której przekroczenie wymaga równoważenia budżetu w kolejnym roku.

Niedawno inwestorzy zareagowali wyprzedażą złotego i obligacji na przesunięcie o tydzień przyjęcia przez rząd jego średniookresowej strategii finansowej oraz na informacje, iż jest on dokumentem raczej ogólnym. Analitycy, z którymi rozmawiała agencja ISB, uznali m.in., że strategia ta jest mało wiarygodna.

Od początku roku polska waluta osłabiła się o ok. 7%. Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) powiedział niedawno w wywiadzie dla agencji ISB, że 5-procentowe osłabienie złotego skutkuje 2,5-procentowym wzrostem poziomu długu.

"(...) Główne zagrożenie występuje na rynkach finansowych, spowodowane wysokim deficytem budżetowym i długiem publicznym, co przenosi się na skokowy wzrost kursu walutowego, oznaczający deprecjację złotego, wzrost kosztów obsługi długu i rentowności papierów rządowych" - powiedział też Hausner.

W środę rano za dolara płacono 3,9185, za euro 4,4885 zł, co oznaczało 1,25% odchylenia od starego parytetu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Dla gospodarki najlepsze byłoby stopniowe wzmacnianie złotego