Dla rynków wschodzących najważniejszy jest kurs dolara

Rozmawiał Przemysław Barankiewicz
22-11-2016, 22:00

Czeka nas silny dolar, a ten z reguły osłabia rynki wschodzące — mówi James McCormack, odpowiedzialny w Fitch Ratings za ratingi krajów.

Puls Biznesu: Po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich oczekiwanego armagedonu na rynkach nie zobaczyliśmy. Może w ogóle nie trzeba się było go obawiać?

Zobacz więcej

James McCormack Tomasz Pikuła

James McCormack: Sukces Trumpa zmienia przede wszystkim dynamikę zdarzeń, zarówno w ujęciu lokalnym, jak i globalnym. Jednocześnie zmienia sytuację w krótkim i długim terminie. Krótkookresowo wpływ Donalda Trumpa na gospodarkępowinien być pozytywny. Oczywiście, pod warunkiem że zrealizuje to, co obiecał — cięcia podatków i program inwestycji publicznych. To poprawi popyt, a krótkoterminowo nie zachwieje wskaźnikami makroekonomicznymi. Co innego w długim terminie — tu ekspansja fiskalna może niebezpiecznie wysoko podnieść poziom zadłużenia USA. Jeszcze szybciej możemy odczuć skutki działania nowego prezydenta na światowy handel. Tu zakres jego kompetencji jest większy i nie musi się oglądać na Kongres. Cła na meksykańskie i chińskie towary to tylko element większego zagrożenia dla globalnej wymiany handlowej, a ta — jak pokazują dane WTO — już wpadła w spadkowy trend.

Najpierw brexit, potem Trump… czy to ostatnie słowo populistów?

Prawdopodobnie nie. Ich zwycięstwa w Europie zmienią wiele w polityce fiskalnej i europejskiej integracji. Ta ostatnia szczyt ma już za sobą. W Wielkiej Brytanii już widać spadek inwestycji i oczekujemy, że w przyszłym roku on się nasili. Widać go też w Polsce, w najnowszych danych o PKB. Uważamy, że to jednak chwilowe osłabienie, widoczne także na Węgrzech czy w Czechach. Pracujemy nad rewizją prognoz dla regionu, ale w Polsce poziom wzrostu nadal będzie zbliżony do 3 proc. W styczniu dojdzie też do aktualizacji ratingu Polski (red.: obecny A-, z perspektywą stabilną, ostatni raz zmienił się 10 lat temu). Dla agencji ratingowej ważne, by poziom deficytu fiskalnego i zadłużenia nie przekraczał poziomów ostrzegawczych, a widać, że rząd też nie chce ich naruszać.

Co to wszystko oznacza dla inwestorów na rynkach?

Dla rynków wschodzących, ale również dla Polski, ważny jest dolar. Ten, niestety, wzmacnia się i nadal powinien się wzmacniać. Sprzyjać temu będą podwyżki stóp procentowych za oceanem. Sądzimy, że Fed ruszy je już w grudniu, a w 2017 r. podniesie stopy kolejne dwa razy. Skłoni go do tego inflacja i sytuacja na rynku pracy. Droższy dolar to zła informacja dla rynków wschodzących.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Przemysław Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dla rynków wschodzących najważniejszy jest kurs dolara