Dla wymagających z zasobnymi portfelami

Alina Treptow
opublikowano: 04-10-2010, 00:00

Private banking, na wzór zachodni, wykracza poza usługi finansowe. Kryzys wymusił jednak na klientach ostrożność.

Zamożni klienci to oczko w głowie wszystkich banków. To z myślą o nich stworzono usługę private bankingu. Zamożni klienci dostają więcej i mają zapewnioną obsługę lepszej jakości. Czego może się spodziewać osoba, która ma minimum pół miliona wolnej gotówki?

Po pierwsze, do dyspozycji ma osobistego doradcę. I to nie byle jakiego. W końcu klientami private bankingu są często menedżerowie i przedsiębiorcy, którzy o finansach wiedzą sporo. Bajki o niebagatelnych stopach zwrotu ich nie przekonują, oczekują konkretów. Od konkretnych ludzi, których kwalifikacje zostały potwierdzone.

— Nasi doradcy to wysoko wykwalifikowani specjaliści posiadający wiedzę z zakresu szeroko rozumianego rynku finansowo- bankowego, kapitałowego i ubezpieczeniowego. Są to osoby przygotowane do tworzenia indywidualnych rozwiązań, dostosowanych do potrzeb i oczekiwań klientów. Wszyscy doradcy są objęci specjalnym programem certyfikacji, a dodatkowo doradcy private bankingu przechodzą specjalistyczne szkolenie na analityka giełdowego, organizowane przez Związek Maklerów i Doradców — mówi Jacek Taraśkiewicz, dyrektor departamentu private bankingu w ING.

W końcu ostrożności nigdy za wiele, a utrata takiego klienta, może okazać się dla banku bolesna. To nie tylko strata sporych wkładów, ale i nadszarpnięta opinia w gronie najbardziej pożądanych klientów.

Coś więcej

Mimo, że w Polsce zakres usług w oferowanych pakietach jest niższy niż na zachodzie, powoli banki odrabiają straty. I tak w ofercie, coraz częściej można spotkać usługi wykraczające poza finanse.

— Klienci zaliczani do grupy "Prestige" mają dostęp do szerokiej gamy produktów i usług finansowych, inwestycyjno- ubezpieczeniowych, maklerskich czy programów concierge (w ramach karty platynowej (dowolne usługi na rzecz klienta: od rezerwacji stolika w restauracji czy znalezienia opiekunki do dziecka, po zorganizowanie przyjęcia — przyp. red.), które nie są oferowane w placówkach detalicznych — mówi Agnieszka Chorążewska-Wojtiuk, dyrektor segmentu prestige w banku Millennium.

Dodaje, że aby zapewnić klientom atrakcyjne rozwiązania i produkty finansowe, banki wzbogacają swoją ofertę o usługi dodatkowe takie jak concierge, art banking (doradztwo w inwestowaniu w dzieła sztuki), doradztwo podatkowe, pomoc w sukcesji majątkowej czy optymalizację podatkową. Chociaż, jak zaznacza, popyt ze strony klientów na tego typu usługi jest wciąż relatywnie mały.

Klienci private bankingu mogą liczyć przede wszystkim na ofertę szytą na miarę, dopasowaną pod kątem skłonności do ryzyka i planów inwestycyjnych. Do dyspozycji są więc modelowe portfele inwestycyjne, produkty strukturyzowane czy też możliwość stworzenia własnej strategii inwestycyjnej.

— Dodatkowo przygotowaliśmy program spotkań i seminariów obejmujący m.in. bilety na najważniejsze krajowe wydarzenia kulturalne. Klienci private bankingu mogą także brać udział w organizowanych przez bank seminariach dotyczących nie tylko tematyki usług finansowych, ale również innych form i możliwości inwestowania kapitału (takich jak np. nieruchomości, sztuka itp.). I tak trzy lata temu rozpoczęliśmy cykl tematycznych spotkań z naszymi klientami, na których pokazujemy jak rozmaite pasje mogą stać się również dochodowym biznesem — przypomina Jacek Taraśkiewicz.

A kryzys na to…

— Kryzys finansowy postawił wiele wyzwań przed private bankingiem — i to zarówno jeśli chodzi o model zarządzania jak i jakość oferowanych produktów. Mimo spowolnienia gospodarczego, prognozy dla tego sektora działalności bankowej pozostają pozytywne. Wiąże się to przede wszystkim z przyrostem aktywów klientów i działaniami mającymi odbudować zaufanie do instytucji finansowych. Przede wszystkim tego typu usługi w Polsce muszą dorównać rozwiązaniom istniejącym w krajach rozwiniętych. Nasi klienci oczekują teraz od nas dużo więcej, tym bardziej, że wielu z nich korzysta również z usług świadczonych przez banki poza granicami naszego kraju. Modne inwestycje w stylu "energia alternatywna", czy zmienne "surowce" odchodzą na dalszy plan. Można powiedzieć, że mamy do czynienia ze strategią "back to basics", czyli powrotem do korzeni usług bankowych. Należy skupić się przede wszystkim na produktach prostych, przejrzystych, z jasną strukturą kosztów — podkreśla Michał Tuczyński, doradca inwestycyjny w ING.

Klientem private bankingu może zostać każdy… kto ma minimum pół miliona złotych wolnej gotówki. Gdy spełnia się ten warunek nie trzeba się martwić, że bank nie ma dokładnie takiego produktu o jakim klient myśli. Bo bank go dla niego stworzy, a przy okazji zarezerwuje stolik w ulubionej restauracji. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu