Dlaczego kupuję firmy?

Rafał Brzeziński
18-06-2010, 00:00

Przedsiębiorcy, którzy często występują w roli inwestorów przejmujących spółki, dzielą się z czytelnikami swoim doświadczeniem

Przygotowujemy firmę do sprzedaży

Jacek Korpała, partner w funduszu Arx Equity Partners, kupuje firmy, aby je odsprzedać z zyskiem.

Na czym polega działalność waszego funduszu?

Inwestujemy w średniej wielkości spółki w celu zwiększenia ich wartości w okresie naszej inwestycji. W każdym funduszu staramy się inwestować w około dziesięć spółek (5-15 proc. wartości funduszu w jeden projekt). Obecnie inwestujemy nasz trzeci fundusz w wysokości 102 mln euro. Inwestycja w poszczególne spółki trwa od trzech do siedmiu lat, jednak w praktyce jest to około pięciu lat.

Czym zajmuje się fundusz, kiedy już jest w spółce?

Naszym zadaniem jest zwiększenie wartości spółek oraz ich przygotowanie do sprzedaży kolejnemu właścicielowi. W przypadu zakupu firmy od jej założyciela często pomagamy również w znalezieniu nowego lidera (innymi słowy pomagamy w zmniejszeniu zaangażowania właściciela w bieżącą działalność spółki). Jest tak dlatego, że bez oddzielenia własności od zarządzania może być trudno sprzedać firmę kolejnemu właścicielowi. Rozwój firmy może też wymagać wzmocnienia kadry zarządzającej. Ponadto wspieramy firmy pomagając w przejmowaniu innych podmiotów z branży, rozwijaniu sprzedaży na nowych rynkach czy w negocjacjach z bankami. Generalnie uczestniczymy w podejmowaniu wszystkich strategicznych decyzji.

Jakie są sposoby wyjścia funduszu ze spółki?

Najczęściej sprzedajemy firmę na rynku publicznym lub inwestorowi branżowemu. Jednak nie są to jedyne możliwości. Od nas może odkupić spółkę kolejny (większy) fundusz private equity. Jego celem będzie dalszy rozwój firmy. Przykładowo: z nami spółka potroi przychody, a z kolejnym funduszem może rozwijać się dalej w podobnym tempie.

Bywa, że firmy, z których wyszliście, upadają?

Nie da się przewidzieć, czy po tym, jak sprzedamy nasz udział w danej firmie, nie wpadnie ona po latach w tarapaty z powodu zmian technologicznych czy rynkowych. Dzisiaj to może być świetny biznes, a za 10 lat wręcz przeciwnie. Staramy się inwestować w firmy, które rokują dobrze także na dalszą przyszłość. Inaczej moglibyśmy mieć trudności w ich sprzedaży kolejnemu właścicielowi.

Inwestycje nie tylko w Polsce

Andrzej Przybyło, prezes firmy giełdowej AB SA, przejmując spółki, ogranicza ich koszty.

Jakie są państwa ostatnie inwestycje?

Ostatnią, najważniejszą dla nas inwestycją było przejęcie czeskiego holdingu ATC. Naszym celem było umocnienie rynkowej pozycji w regionie. W Polsce należymy do grupy największych dystrybutorów elektroniki użytkowej. W momencie przejęcia ATC było trzecim dystrybutorem na rynku czeskim i słowackim. Dziś jest już na drugim miejscu i rozwija się szybciej niż główna konkurencja.

Czy umocnienie pozycji było jedynym celem?

Należy też pamiętać o efekcie skali tak istotnym na rynku ystrybucyjnym, oraz o efektach synergii produktowych. Tylko z tego tytułu uzyskaliśmy w 2009 r. 80 mln euro dodatkowych przychodów. Obecnie wspólnie pracujemy nad optymalizacją w ramach grupy. Nie należy zapominać, że wcześniej mieliśmy dobrego nauczyciela, fundusz EI. To dzięki niemu uzyskaliśmy lepsze know how w wielu obszarach.

Czym kierowali się państwo przy wyborze spółki do przejęcia?

Przede wszystkim zależało nam na wyborze firmy o dobrej pozaycji rynkowej, działającej efektywnie, o sporym potencjale rozwoju. Ważna była również podobna kultura organizacyjna oraz zbieżny model prowadzenia biznesu. Te czynniki w wielu wypadkach są decydujące o powodzeniu takich procesów.

Czy zawirowania giełdowe wpływają na wartość należących do państwa spółek?

Oczywiście, na giełdzie bywają lepsze i gorsze okresy. Jednak dla nas liczy się horyzont długoterminowy Wahania na giełdzie nie mają większego wpływu na firmy, które przejęliśmy. To, co liczy się dla nas najbardziej, to wahania popytowe. Tu jednym z barometrów odporności jest wskaźnik SGA, który u nas jest najniższy w regionie.

Przeprowadziłem pierwszy wykup menedżerski w Polsce

Tadeusz Nowicki, prezes Grupy Ergis, wraz z kapitałem wnosi do przejmowanej firmy doświadczenie menedżerskie.

Od czego zaczęły się pana inwestycje?

Ergis jest tak naprawdę moją pierwszą pracą w Polsce. Wcześniej pracowałem za granicą w dużych korporacjach. W 1997 roku postanowiłem znaleźć miejsce pracy w Polsce. Szukałem dobrej spółki, w którą warto było zainwestować. Przyglądałem się firmom zarządzanym przez Narodowe Fundusze Inwestycyjne. Moje największe zainteresowanie wzbudził V NFI Victoria. Następnie zostałem prezesem zarządu Erg-Wąbrzeźno. Dzięki wsparciu Victorii po roku mieliśmy na koncie cztery przejęcia. Rok później utworzyliśmy joint-venture z zagranicznym partnerem. Wiedziałem, że w powstającej grupie jest potencjał do konsolidacji branży i wraz z partnerami zdecydowaliśmy się na wykup menedżerski. Przez wielu obserwatorów jest uznawany za pierwszą prawdziwą operację tego typu w Polsce. To był 2003 rok. W 2006 r. wprowadziliśmy Eurofilms na warszawski parkiet oraz przejęliśmy kolejną spółkę — Flexergis we współpracy z Holon Consultants. Z początkowych 80 mln zł obrotu grupa urosła w ciągu 10 lat do prawie 600 mln zł.

Inwestował pan, kiedy kapitalizm w Polsce był jeszcze młody. Na jakie problemy pan wtedy natrafiał?

Banki wówczas nie były gotowe do finansowania MBO poprzez lewarowanie inwestycji osób prywatnych. Atmosfera społeczna wokół przejmowania przez menedżerów i restrukturyzowania dawnych państwowych firm też była nieprzychylna. Nie było łatwo, ale spotkaliśmy znakomitego partnera na wiele lat — DBG EE (obecnie Arx Equity). Dzięki ich wsparciu sfinalizowaliśmy MBO, a następnie zrealizowalśmy dużo nowych projektów.

Co pan wnosi do firmy poza kapitałem?

Patrząc na to, co za nami i zbudowaną grupę kapitałową mam przekonanie, że wraz z Markiem Górskim wnieśliśmy spore doświadczenie w pozyskiwaniu finansowania kolejnych projektów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Brzeziński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Dlaczego kupuję firmy?