DM BZWBK: mundial wciąż odciąga od giełdy

Przemek Barankiewicz
13-06-2002, 17:33

Czwartkowe notowania przebiegały dwutorowo. Część uczestników rynku, w oczekiwaniu na transmisję z piłkarskich mistrzostw świata, po raz kolejny wszechstronnie rozważała odwieczny problem rodzaju ludzkiego: „Co zrobić, żeby się nie narobić a zarobić”. W tym samym czasie druga, mniej liczna, grupa energicznie skupowała walory kilku, starannie wybranych spółek (PKN, Optimus, KGHM). Próżny trud. Obroty pozostały niewielkie (choć w porównaniu ze środową sesją wzrosły o 50 mln zł), WIG20 zniżkował, a Włochy zremisowały z Meksykiem.

Stagnacja. Trudno by było inaczej skoro większość spółek publicznych i niepublicznych wciąż ledwie wiąże koniec z końcem. Na lepsze idzie, ale bardzo powoli. Ostateczny termin? Jest ich wiele. Każdy analityk wieszczy po swojemu. Ostatnio nawet nasz minister finansów poczuł nieodpartą potrzebę prorokowania. Jego zdaniem poprawa sytuacji może nastąpić dopiero w drugiej połowie br. Wiosna nasza? Wolne żarty. Inwestowanie to niewdzięczna i źle płatna praca, a jednak ktoś w końcu musi ją wykonać. Tu i teraz. Cała nadzieja w młodzieży, wolnej od uprzedzeń i historycznych obciążeń, która w swej arkadyjskiej naiwności sądzi, że cyklon B jest gazem rozweselającym, z trudem odróżnia SLD od LSD i za nic nie potrafi zrozumieć dlaczego w języku dorosłych określenie „giełda papierów wartościowych” nagle zaczęło funkcjonować jako pokraczny oksymoron.

Andrzej Kupracz, DM BZ WBK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DM BZWBK: mundial wciąż odciąga od giełdy