DM PBK: analiza tygodniowa WIG-20

Marek Druś
13-08-2001, 09:03

Półtoratygodniowe niezdecydowanie, podczas którego byki starały się sforsować opór na poziomie ok. 1200 pkt. zakończyło się niestety ich porażką. Indeks WIG20 wybił się dołem ze stabilizacji i w rezultacie doszło do testu minimów z 24 i 25 lipca br. w okolicach 1115 pkt. Takie zachowanie potwierdza więc wyraźną słabość naszego rynku i nie jest najlepszym prognostykiem jeśli chodzi o szanse na zainicjowanie w najbliższym czasie wyraźniejszej korekty. Nie ma bowiem podstaw do zbytniego optymizmu skoro indeks nie jest nawet w stanie przełamać pierwszej z ważniejszych barier, czyli wspomnianego poziomu 1200 pkt., gdzie znajduje się poziom 23.6% zniesienia spadków trwających od II połowy maja br. Tym bardziej trudno spodziewać się raczej by WIG20 zdołał wkrótce sforsować najsilniejszy obecnie opór położony się w strefie ok. 1260-1310 pkt., gdzie znajdują się tak istotne poziomy jak 38.2% i 50% zniesienia wspomnianych spadków z maja br. oraz szczególnie istotne dna z połowy marca i początku kwietnia br., a dopiero taki scenariusz pozwoli myśleć o większej korekcie trendu spadkowego. Niewielka aktywność inwestorów mierzona poziomem obrotów jest kolejnym czynnikiem ograniczającym możliwości trwalszej poprawy koniunktury. Z jednej strony taki stan rzeczy można wprawdzie traktować jako wyczerpywanie się podaży, ale jednocześnie jest to oznaka, że nadal brak jest popytu mogącego zainicjować i utrzymać wyraźniejszą zwyżkę. Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki trudno więc raczej liczyć na wystąpienie na rynku, szczególnie w najbliższym czasie, zdecydowanej poprawy sytuacji, a tym bardziej trwalszej zmiany trendu.

Z drugiej jednak strony byki zdołały jak na razie obronić wspomniane minima, a tym samym kontynuacji przeceny i powrotu do głównego trendu spadkowego nie można jeszcze przesadzać. Ponadto w tym wypadku wskazane wydaje się uzupełnienie powyższego wsparcia o znajdujące się tuż poniżej dwa istotne poziomy. W przedziale ok. 1105-1095 pkt. aktualnie biegną bowiem: przełamana linia trendu spadkowego z początku czerwca br. oraz szczególnie ważna dolna granica długoterminowego kanału spadkowego. Są to najsilniejsze poziomy wsparcia, a tym samym za sygnał sprzedaży należałoby tym samym uznać dopiero sforsowanie powyższego przedziału.

Warto też zauważyć, że obecne zachowanie indeksu przypomina w znacznym stopniu sytuację rynku z II połowy marca i początku kwietnia br. Wtedy również doszło do przebicia linii krótkoterminowej tendencji spadkowej jednak pierwszy ruch wzrostowy został w całości zniesiony. Dopiero naruszenie jego minimum i powrót do linii trendu okazały się skutecznym impulsem dla wyraźniejszej korekty. Zakładając więc powtórkę z historii nie można wykluczyć, że obszar ok. 1095-1115 pkt. stanie się w najbliższym czasie skuteczną zaporą dla głębszej przeceny.

Powyższy obraz indeksu WIG20 jakkolwiek nie słaniający do zbytniego optymizmu jeśli chodzi o szanse wyraźniejszej poprawy koniunktury w krótkim okresie, nie wyklucza jednak że w najbliższym czasie rynek zdoła obronić się przed głębszym spadkiem. Jednym bardziej prawdopodobnych scenariuszy pozostaje w tej sytuacji konsolidacja w przedziale wyznaczonym z dołu przez wsparcie w strefie ok. 1095-1115 pkt., zaś z góry przez barierę podażową w obrębie 1260-1310 pkt. Dopiero pokonanie któregoś z powyższych ograniczeń powinno więc wyznaczyć kierunek wyraźniejszego trendu na rynku.

Mirosław Stępień, DM PBK SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DM PBK: analiza tygodniowa WIG-20