DM PBK: GPW w końcu uległa nastojom na świecie

Przemek Barankiewicz
07-09-2001, 17:34

W końcówce tygodnia ponownie nadzwyczaj dobre nastroje utrzymujące się na naszej giełdzie zostały wystawione na próbę. Na dzisiejszej sesji rynek nie wytrzymał presji kolejnych spadków na rynkach amerykańskich i generalnie pogarszającej się koniunktury na głównych giełdach światowych, co przyniosło aktywniejszą realizację zysków. Na otwarciu notowań wszystkie wskaźniki koniunktury straciły na wartości, a w przypadku NIF-u i TechWIG-u spadki przekroczyły 1%.

W pierwszej godzinie handlu inwestorzy odzyskali jednak wiarę w utrzymanie wzrostów i rynek zaczął odrabiać straty. Aktywniejszy popyt starał się wykorzystać spadki do otwarcia pozycji, jednak tym razem determinacja byków nie była już tak duża jak w ostatnich dniach i zwyżka zakończyła się poniżej poziomów odniesienia z poprzedniej sesji. Do większego zaangażowania nie skłaniało także oczekiwanie na dzisiejsze dane o stopie bezrobocia i poziomie zapasów hurtowych w USA, które to informacje mogą zaważyć na zachowaniu rynków amerykańskich w najbliższym czasie. Dodatkowym elementem zwiększającym ostrożność inwestorów były spadki jakie utrzymywały się na większości giełd europejskich. W obliczu takich sygnałów aktywniejsza realizacja zysków zaowocowała pogorszeniem koniunktury, a przewaga sprzedających utrzymała się do południa. W tym czasie rynek ponownie znalazł punkt równowagi, a byki nie dając za wygraną starały się odzyskać inicjatywę. Sztuka ta udała się jednak tylko połowicznie, gdyż na przeszkodzie większej zwyżki stanęły właśnie dane o bezrobociu za oceanem, które okazało się wyższe niż oczekiwano. Spowodowały one gwałtowane pogorszenie zarówno koniunktury w Europie jak i notowań na indeksy amerykańskie, a reakcja naszego parkietu w tym zakresie nie odbiegała od „normy”. Nie uniknął on więc pogłębienia przeceny w końcówce sesji i dopiero ostatnie pół godziny przyniosło uspokojenie sytuacji, a nawet lekkie odreagowanie na zamknięciu. Generalnie jednak dzisiejszy dzień okazał się jednym z gorszych dla posiadaczy akcji w ostatnim tygodniu, a większość indeksów koniunktury zakończyła notowania na wyraźnych „minusach”. Jedynie MIDWIG zdołał oprzeć się przecenie wzrastając o 0.4%.

Mimo dzisiejszej przeceny ostatni tydzień na warszawskim parkiecie przyniósł kontynuację wzrostów.

Aktywność popytu została tym razem poparta zwiększonymi obrotami, co może sygnalizować że potencjał wzrostów jeszcze się nie wyczerpał i przynajmniej w najbliższym czasie poprawa koniunktury jest możliwa. Uwagę zwraca również spora siła naszego rynku w porównaniu z największymi giełdami światowymi, na których atmosfera ulega pogorszeniu. Jest to niewątpliwie korzystny sygnał zwiększający nadzieje na utrzymanie krótkoterminowej zwyżki, jednak pytaniem pozostaje jak długo taki stan rzeczy się utrzyma. Przy braku fundamentalnych podstaw dla większej zwyżki na obecnym etapie, trudno bowiem spodziewać się by na dłuższą metę inwestorzy nie reagowali na ewentualne dalsze pogorszenie sytuacji na świecie, a zwłaszcza za oceanem. Nadal nie można więc bagatelizować scenariusza przewidującego, że jeśli atmosfera na największych rynkach nie ulegnie wkrótce poprawie impet wzrostów na rodzimym parkiecie może się gwałtowanie wyczerpać.

Jacek Buczyński, DM PBK SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DM PBK: GPW w końcu uległa nastojom na świecie