DM PBK: nasz rynek jest nadal słaby

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 20-02-2002, 17:50

Spadki na warszawskim parkiecie zostały wprawdzie zahamowane, jednak trudno to traktować jako większą zmianę w nienajlepszym obrazie rynku, z jakim mamy ostatnio do czynienia. W dalszym ciągu widoczne są oznaki sporej słabości, co nie napawa zbytnim optymizmem jeśli chodzi o możliwość poprawy krótkookresowej sytuacji.

Otwarcie notowań przyniosło spadek wartości wszystkich wskaźników koniunktury, chociaż biorąc pod uwagę kolejną wyraźną przecenę za oceanem, reakcja była dość łagodna, a zniżki nie przekroczyły 0.5%. Pierwsza godzina handlu upłynęła pod znakiem lekkiej przewagi byków dzięki czemu początkowe straty udało się obrobić. Na krótko rynek znalazł się nawet na plusie, jednak w tym rejonie ponownie uaktywniła się strona podażowa, ponownie sprowadzając indeksy poniżej poziomów odniesienia. Około południa nastroje zaczęły się ponownie poprawiać w czym spora zasługa nieco lepszej sytuacji jaka wraz z upływem czasu zapanowała na giełdach europejskich. Rynek powoli aczkolwiek systematycznie piął się do góry i w rezultacie na zamknięciu znowu znalazł się powyżej poziomów zamknięcia ze środy. Poprawie klimatu inwestycyjnego sprzyjały też dane o inflacji w USA, które były zgodne z oczekiwaniami i same w sobie nie wywołały wprawdzie większych reakcji naszej giełdy, ale dzięki temu pojawiły się szanse na odbicie na rynkach amerykańskich, co zachęciło także do większej aktywności rodzimych inwestorów. Dzięki temu większość wskaźników koniunktury kończyła dzień na plusie.

Z technicznego punktu widzenia dzisiejsza sesja przyniosła wprawdzie uspokojenie atmosfery i zahamowanie spadków, jednak w dalszym ciągu brakuje sygnałów zapowiadających wyraźniejszą poprawę krótkoterminowej sytuacji. Sforsowanie bez większych problemów przez indeks WIG kilku ważnych poziomów wsparcia, a zwłaszcza linii średnioterminowego trendu wzrostowego potwierdza dominację strony podażowej na obecnym etapie i stanowi sygnał ostrzegawczy przed możliwością pogłębienia spadkowej korekty w najbliższym czasie.

Nawet w przypadku prób odreagowania spadków należy liczyć się z tym, że już w strefie ok. 15200-15370 pkt. może pojawić się silny opór. W tym rejonie położonych jest bowiem kilka istotnych barier podażowych, jak chociażby luka bessy z wtorku, linia krótkoterminowych spadków biegnąca przez szczyty z 1 i 15 lutego br. oraz wspomniana linia tendencji zwyżkowej października ub.r., co powoduje, że jego przebicie będzie wkrótce niezwykle trudne, a ewentualny wzrost może okazać się jedynie ruchem powrotnym.

Jacek Buczyński, DM PBK SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane