DM PBK: rynek futures jeszcze poczeka na wzrosty

Przemek Barankiewicz
14-03-2002, 18:31

Dzisiejsza sesja na rynku terminowym do ciekawych nie należała i zdaje się potwierdzać, że zainicjowanie w najbliższych dniach wyraźniejszego wzrostu będzie trudne. Lekkie ożywienie popytu jakie miało miejsce w środę nie przekonało jak widać wielu inwestorów co do większej poprawy nastrojów i już minusowe otwarcie czerwcowej serii (1355 pkt.) sygnalizowało, że strona popytowa może mieć kłopoty z kontynuacją zwyżki. Niewielkie zmiany kursu, których zasięg wyniósł zaledwie 14 pkt. przy zmniejszonych obrotach świadczą, że w dalszym ciągu inwestorzy nie są zdecydowani, w którą stronę podąży wkrótce rynek. Biorąc jednak pod uwagę większość z ostatnich sygnałów wskazujących na sporą słabość byków trudno o powody do większego optymizmu jeśli chodzi o koniunkturę w najbliższych dniach.

Na wykresie powstała świeca o niewielkim czarnym korpusie, której towarzyszyło zmniejszenie wolumenu. Nie wnosi ona wiele do sytuacji technicznej, jednak warto zwrócić uwagę na górny cień, który jest oznaką nieudanej próby kontynuacji wzrostów, które zostały zatrzymane na poziomie wczorajszego maksimum (1363 pkt.).

Biorąc pod uwagę, że pierwszy z ważniejszych oporów tworzy dopiero niewielka luka bessy z wtorku w strefie ok. 1372-1375 pkt., a byki nie są nawet w stanie podjąć zdecydowanego testu, jest to więc kolejna oznaka sporej słabości rynku na obecnym etapie. Tym bardziej trudno więc w tej sytuacji spodziewać się by w najbliższym czasie doszło do sforsowania znacznie silniejszej bariery podażowej zlokalizowanej obecnie w przedziale ok. 1403-1415 pkt. Wyznaczają ją linia trendu spadkowego z końca stycznia br. oraz szczególnie istotna linia średnioterminowego trendu wzrostowego z października ub.r przełamana w ostatni poniedziałek. Dopiero sforsowanie tego oporu może przynieść wiarygodniejsze oznaki większej poprawy koniunktury, ale w najbliższych dniach jest to raczej mało prawdopodobne.

Nienajlepsze perspektywy rynku podkreśla także zachowanie wielu wskaźników technicznych. Niektóre oscylatory, jak chociażby Stochastic i CCI znajdują się w strefach wyprzedania, co teoretycznie może zapowiadać zbliżające się odreagowanie, jednak jak na razie brak jest zdecydowanych sygnałów przemawiających za taką ewentualnością. Biorąc natomiast pod uwagę układ MACD i ROC, które powróciły poniżej swych poziomów sygnału potwierdzając w ten sposób dużą słabość rynku, jest dość prawdopodobne, że nawet jeśli wkrótce na najszybszych oscylatorach pojawią się sygnały kupna będą one jedynie zapowiedzią ruchu korekcyjnego, a nie większego impulsu.

Podsumowując, obecna sytuacja na rynku terminowym nie daje powodów do zadowolenia. Już dziś nie pozostało wiele ze środowego ożywienia popytu, co potwierdza dużą jego słabość na obecnym etapie nie dając tym samym większych szans na zainicjowanie wkrótce większego wzrostu. Nawet w przypadku podtrzymania wzrostów w najbliższych dniach, co i tak wydaje się dość optymistycznym scenariuszem, jest coraz bardziej prawdopodobne, że będą one jedynie ruchem powrotnym do linii pięciomiesięcznego trendu wzrostowego przełamanej w ostatnim czasie.

Jacek Buczyński, DM PBK SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DM PBK: rynek futures jeszcze poczeka na wzrosty