DM PBK: warszawska giełda 'poszła pod prąd'

Marek Druś
21-05-2001, 18:03

Po kiepskiej sesji czwartkowej i dużym marazmie obserwowanym w trakcie piątkowych notowań dzisiaj na rynku doszło do cudownego przebudzenia. Rozpoczęcie notowań WIG 20 wypadło dokładnie na poziomie piątkowego zamknięcia. W chwili gdy handel w Warszawie się rozpoczynał koniunktura na giełdach Eurolandu się pogarszała – indeksy z niewielkich plusów przeszły na wyraźniejsze minusy. W takiej sytuacji można było przypuszczać, że również sytuacja na warszawskiej giełdzie nieznacznie się pogorszy. Nic takiego jednak się nie stało – tuż po rozpoczęciu notowań pojawił się bardzo duży popyt na akcje TP S.A. W ciągu pierwszych piętnastu minut handlu kurs TP S.A. wzrósł o 2% a w obrocie znalazło się ponad 800 tys. akcji (w trakcie całej piątkowej sesji obrót wyniósł 880 tys. akcji). To zdecydowanie poprawiło atmosferę na całym rynku – coraz śmielsze wzrosty notowały spółki z sektora TMT oraz KGHM i Pekao. Pierwsza fala wzrostu zakończyła się o 11:30. Następnie rynek wszedł w fazę konsolidacji, która trwała blisko trzy godziny. Tuż przed rozpoczęciem handlu na Chicago Board of Trade wystąpiła druga silna fala wzrostowa, która wyniosła indeks WIG 20 do 1446 pkt, czyli poziomu najwyższego od 2 maja.

Ponad 3% wzrost wartości indeksu WIG 20 w trakcie dzisiejszych notowań robi bardzo pozytywne wrażenie. Istotne jest, że wzrost na rynku dokonał się przy kiepsko zachowujących się giełdach zachodnioeuropejskich. Rynek tym samym udowodnił, że jest w stanie pójść pod prąd. Oczywiście taka sytuacja nie jest do utrzymania na dłuższą metę, ale przy założeniu, że na najbliższych sesjach nie dojdzie do żadnej tragedii na giełdach w Nowym Jorku, tendencja wzrostowa na rynku polskim może być kontynuowana.

Poprawiła się sytuacja techniczna indeksu WIG 20. Indeks dotarł dzisiaj do najwyższego poziomu od 2 maja. Z dużym impetem pokonał średnie 15 i 45 –sesyjną. Poprawił się też układ wskaźników technicznych – oscylator MACD zaczął dynamicznie zwyżkować i prawdopodobnie już podczas jutrzejszych notowań pokona linię sygnalną, a w następnych dniach testować może poziom zerowy. Obecnie najsilniejszym oporem dla WIG 20 jest poziom 1500 pkt. Niemal wszyscy o dużym znaczeniu tego poziomu cenowego wiedzą, dlatego też wielu z uczestników rynku tuż przed tą barierą może rozpocząć dystrybucję akcji. W takiej sytuacji WIG 20 po dotarciu w okolice 1500 pkt może rozpocząć spadek. Jeżeli nie będzie on jednak mocny wielu inwestorów może uwierzyć, że indeks podejmie wkrótce kolejną próbę ataku na opór i zacznie szybko odkupować akcje, doprowadzając w ten sposób do samorealizacji optymistycznego scenariusza. Może zatem dojść do pułapki bessy – kiedy indeks pokona 1500 pkt większość uczestników rynku utwierdzi się w przekonaniu, że wzrosty będą kontynuowane w średnim terminie. I właśnie wtedy wzrosty mogą się zakończyć. Warto bowiem pamiętać o tym, że tuż ponad poziomem 1500 pkt (obecnie na wysokości 1540 pkt) znajduje się kolejny bardzo silny opór – czternastomiesięczna linia trendu spadkowego, która powstrzymała już bardzo silną falę wzrostową z końca ubiegłego roku.

Dariusz Nawrot, DM PBK SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DM PBK: warszawska giełda 'poszła pod prąd'