DnB Nord też zwalnia

ET
opublikowano: 02-03-2009, 00:00

Sypią się wypowiedzenia w branży bankowej. Po Kredyt Banku i Banku BPH pracowników zwalnia DnB Nord.

Sypią się wypowiedzenia w branży bankowej. Po Kredyt Banku i Banku BPH pracowników zwalnia DnB Nord.

500 osób w Kredyt Banku, 580 w Banku BPH i około 200 w DnB Nord. Branża bankowa zwalnia. Dosłownie i w przenośni. Sektor coraz mocniej zaczyna odczuwać spowolnienie gospodarcze. Spadają przychody, dlatego dla równowagi banki tną koszty. DnB Nord w tym roku chce je ograniczyć aż o 17 proc. Cięcia są wszędzie: od wydatków na marketing, poprzez materiały biurowe, a na pracownikach kończąc. Część nich dostanie wypowiedzenia, a z innymi bank będzie renegocjował zasady zatrudnienia, w tym wysokość wynagrodzenia. Obecnie załoga liczy ponad 1100 pracowników.

Z naszych informacji wynika, że w banku już od momentu fuzji z BISE były przerosty zatrudnienia, lecz zarząd zwlekał ze zwolnieniami licząc, że gdy DnB Nord się rozrusza po połączeniu, nadliczbowe etaty zostaną zagospodarowane. Nie udało się.

Podobnie jest w Banku BPH, który w czwartek ogłosił zwolnienie do 580 osób spośród 4,7 tys. zatrudnionych. Być może część stanowisk dałoby się ocalić, gdyby fuzja z GE Money Bank nie odsunęła się w czasie w związku z kryzysem.

Kredyt Bank też zakładał, że utrzyma zatrudnienie. Jeszcze do III kwartału ubiegłego roku kiedy przychody zaczęły rosnąć, zarząd był przekonany, że cięć nie będzie. Po IV kwartale, gdy koszty poszły w górę, a w drugą stronę ruszyły przychody, Kredyt Bank ogłosił redukcje zatrudnienia w całej grupie o 500 osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu