Do banków wraca polski kapitał

Materiał partnera PZU SA
21-11-2016, 22:00

Obecność kapitału z zagranicy w polskim sektorze bankowym budzi kontrowersje od czasu, gdy zaczął tam napływać

Coraz głośniej mówi się w Polsce o procesie „udomowienia” banków. A to krok w dobrym kierunku, bo im więcej polskich banków, tym większy wpływ na gospodarkę. To także większa innowacyjność i nowe miejsca pracy. Aż 60 proc. banków w Polsce to te z kapitałem zagranicznym. To skutek przede wszystkim prywatyzacji w latach 90. Tymczasem w rozwiniętych gospdarkach np. Francji czy w Niemczech w sektorze bankowym kapitał zagraniczny nie przekracza 15 proc. Pierwsze wątpliwości pojawiły się w latach 90., kiedy rozpoczęła się prywatyzacja. Dotyczyły m.in. kwot, za które sprzedano banki. Część obserwatorów twierdziła, że były to ceny mocno zaniżone. Druga tak wielka fala krytyki pojawiła się wraz z wybuchem kryzysu w 2008 r., kiedy zarządom instytucji finansowych zarzucano np. nieuzasadnione ograniczenie akcji kredytowej. Oponenci wskazywali na dobrą kondycję polskiego biznesu, a banki o przewadze kapitału zagranicznego oskarżali o wyprowadzanie pieniędzy do ich central. Także teraz podkreśla się, że polskie oddziały transferują spółkom matkom pokaźne kwoty, np. w ramach dywidendy.

Korzystna bliskość

Uczestnicy debaty „Kapitał ma narodowość”, zorganizowanej podczas rzeszowskiego Kongresu 590, zgodnie przyznawali, że banki działające globalnie swoje rynki dzielą na dwie grupy: kluczowe i peryferyjne. Według dr. Waldemara

BLIŻSZA KOSZULA CIAŁU: Uczestnicy debaty „Kapitał ma narodowość”, zorganizowanej podczas Kongresu 590, zgodnie przyznawali, że banki działające globalnie dzielą rynki na kluczowe i peryferyjne, traktując te drugie jako mniej istotne. Receptą na ten problem może być repolonizacja działających u nas instytucji finansowych. [FOT. MACIEJ GOCLON]

Kozioła z Uniwersytetu Warszawskiego dla większości instytucji finansowych na świecie Polska jest rynkiem peryferyjnym. Co oznacza, że pogorszenie jakości usług, jakiekolwiek oszczędności czy cięcia w zatrudnieniu, w pierwszym rzędzie robi się właśnie w Polsce, a nie na żadnym z rynków kluczowych. Kolejnym problemem jest odległość centrali od peryferii, która osłabia znaczenie takich czynników jak wpływ reputacji lokalnych przedsiębiorstw na proces podejmowania decyzji czy chęć inwestowania w kluczowe sektory gospodarki. W takich przypadkach kierownictwobanku nie patrzy dalekowzrocznie i nie liczy cierpliwie na przyszły zwrot inwestycji, zakładając wystąpienie pełnych jej rezultatów. Zamiast tego oczekuje szybkich zwyżek, łatwo mierzalnych przez stopę odsetek, które można zaraportować do centrali. Lekarstwem na te problemy ma być repolonizacja branży bankowej. Analizując historię sektora bankowego od lat 90., eksperci wskazują, że największe sukcesy odnosi się wtedy, kiedy kierownictwo banku jest blisko lokalnego biznesu. Na dowód tego przypominają sytuację z początku globalnego kryzysu, kiedy wyciągnięcie

ogólnych wniosków i wprowadzenie wspólnych procedur w bankach z zagranicznym kapitałem uderzyło w polskie firmy. Jego skutkiem było m.in. ograniczenie akcji kredytowej z uwagi na globalne pogorszenie płynności finansowej, mimo że sytuacja polskiej gospodarki była o wiele lepsza niż naszych sąsiadów. Dodatkowo ujawniła się też skłonność do wprowadzenia jeszcze większych limitów na peryferiach niż w centrali, co w polski rynek uderzyło podwójnie.

Pożądana solidarność

Jednym z popularniejszych bon motów na Kongresie 590

było stwierdzenie Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, o tym, że Polacy muszą się wzajemnie wspierać, tak jak to się dzieje we wszystkich innych państwach. — Władze amerykańskie popierają amerykańskich przedsiębiorców. Niemieckie — niemieckich. A polskie to łączyły — czyli popierały amerykańskich i niemieckich — mówił Cezary Kaźmierczak. Nawiązaniem do tego na gruncie bankowości jest hasło „udomowienia banków”. To nie tylko udział kapitałowy skarbu państwa, poprzez bezpośrednie objęcie akcji bądź poprzez podległe sobie podmioty w strukturze własnościowej, ale przede wszystkim przeniesienie ośrodków decyzyjnych do Polski. Przykładem może być udzielanie kredytów walutowych, finansowanych w polskich oddziałach przez banki matki. Chlubnym wyjątkiem jest tutaj postawa Pekao SA, które podjęło autonomiczną decyzję o wstrzymaniu dystrybucji hipotecznych kredytów walutowych, z powodu zbyt dużego ryzyka zarówno dla polskiego oddziału banku, jak i dla jego klientów.

Zagrożenia…

Jednak jest też druga strona medalu. Pojawiają się głosy ostrzegające o możliwej nadmiernej konsolidacji sektora finansowego w rękach kapitału zależnego od skarbu państwa, a co za tym idzie, zależność od decyzji politycznych. Biorący udział w Kongresie 590 eksperci wskazywali jednak na inne

wyzwania. Jednym z nich jest rosnąca presja ze strony tzw. fintechów. Komisja Europejska przyjęła dyrektywę PSD2, której wdrożenie przyczyni się do daleko idącej liberalizacji unijnych rynków usług finansowych, m.in. umożliwi dostęp innym podmiotom do danych klientów bankowych. W konsekwencji sektory związane z e–commerce i biznesami działającymi głównie z wykorzystaniem kanałów elektronicznych będą miały możliwość zaistnienia w branży usług finansowych, choćby w obszarze płatności elektronicznych. Takie podmioty mogą liczyć na hojne wsparcie Komisji, która chce stymulować rozwój cyfrowych branż.

…i nadzieje

Z drugiej strony, duże inwestycje wymagają wsparcia kapitałem pochodzącym z banków. Instytucje, które mają centrale w Polsce, powinny odważniej niż podmioty zagraniczne finansować, wymagające ogromnych nakładów, innowacje technologiczne polskich firm czy procesy komercjalizacji nowoczesnych leków. Kolejna kwestia to uzupełnienie sieci bankowej o banki średnie i mniejsze, które będą odważniej wspierały firmy z sektora MŚP, traktując je jako swoich głównych klientów. Małe podmioty nie do końca pasują bowiem do procedur stosowanych przez gigantów. Takie podejście jest bliskie postawie banków spółdzielczych, które mają raptem 5-8 proc. rynku, ale stosują własną strategię względem klienta, całkowicie odmienną od bankowych gigantów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera PZU SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Do banków wraca polski kapitał